Recesja
Przejrzałem główną na trzy dni wstecz (ponad 500 postów). Blogów, które są regularnie i w miarę często uzupełniane, a których przynajmniej 70% jest dla mnie ciekawe znalazłem... pięć. Z tego marcoos-lewak zwinął się w ogóle, patrys-tutajjakieśuszczypliweokreśleniejegodziwnegowyglądu zwinął się z joggera, tristan-neurotyk tylko na wyższy poziom (więc i tak musiałbym go podpiąc pod powiadomienia), a siwa-wredna-jędza i tak już pisze na wyższym poziomie, więc mam ją w powiadomieniach. Z tego zostaje tylko nie-zgoda na którego można liczyć, że raz dziennie cośtam skrobnie.
Zostają ci co piszą albo nieczęsto, albo względnie często, ale niekoniecznie ciekawie (czyli z mojego punktu widzenia tak jakby pisali nieczęsto), albo co ich wolę czytać raz na jakiś czas w większych partiach. Naliczyłem siedmiu. No, powiedzmy, że średnio by doszło do dziesięciu, jakbym jeszcze pomyślał.
Do tego jeszcze dochodzą jakieś przypadkowe teksty, które mi wpadają w oko podczas scrollowania głównej, a których przeważnie i tak w całości nie czytam, tylko przeglądam kilka zdań (ktoś mi względnie niedawno powiedział, że piszę za długie wpisy; z tego punktu widzenia, to rzeczywiście musi być upierdliwe czytanie mnie :). Podliczając, gdzieś w porywach wyjdzie, że z tych 500 przeczytam może 20 (z czego 5 to będzie zgoda).
Buuuuuuuu. Coś mi wygląda na to, że czytanie via główna mogę sobie darować, bo signal to noise ratio spadło poniżej 5%. A co w zamian? Ano nic. Idiotycznie nazwany serwis, który obecnie nie wygląda i robi tylko jedną rzecz, z której i tak nie korzystam. I cholera wie co on docelowo ma robić -- w każdym razie stwierdzenia o 'moderacji' (w świetle mojego poprzedniego wpisu) tak jakby zapowiada, że nie to, co bym chciał, żeby robił.
Jak tak dalej pójdzie, to sam się wyniosę na własną domenę, którą oryginalnie planowałem wykorzystać tylko na rzeczy anglojęzyczne (bo mi się na joggerze podoba), ale coraz bardziej wygląda, że nic mnie tutaj nie trzyma. I właściwie powinienem teraz pogrozić palcem sparrowowi, że taki z niego project leader, jak z koziej dupy klarnet, że doprowadził do takiej degrengolady, ale obiektywnie rzecz biorąc nie jest wykluczone, że to, co dla mnie jest padaniem serwisu, w rzeczywistości można po prostu traktować jako wymianę pokoleń (bo ci, co się wynoszą, albo już wynieśli, są tu przeważnie od dłuższego czasu). Cholera wie, zobaczymy za kolejne dwa lata jak będzie wyglądała wtedy tutejsza 'śmietanka' i czy będzie kogo czytać :)

11 XII 2005 o 10:07:36
E c h.
11 XII 2005 o 10:49:56
Idiotycznie nazwany serwis ma w planach dokładnie tą samą funkcjonalność, o której napisałeś, mmazur, w poprzedniej notce.
Poza tym, wczoraj o 15tej była tylko idiotyczna domena, dziś o 1wszej w nocy było już to, co widać.
11 XII 2005 o 12:07:59
I o taką odpowiedź mi chodziło :)
Tylko żeby nie ta nazwa :/
11 XII 2005 o 12:15:10
I co najważniejsze -- kiedy to będzie używalne?
11 XII 2005 o 13:00:05
Nazwa to najmniejszy problem :)
A kiedy - być może dziś już to będzie wyglądać lepiej i wzbogaci się o nowe funkcje. Bo kilka nowych blogów już jest. Trudno mi jednak operować konkretnymi datami.
11 XII 2005 o 13:21:57
No co Ty, wynosisz się z najlepszego Polskiego serwisu humorystycznego?
11 XII 2005 o 13:48:08
Uła... pamiętam jeszcze czasy kiedy mój wpis wisiał kilka dni na głównej... Maj 2003. Teraz rzadko spoglądam.
mm: friendly advice wrzuć ikonkę stat4u w szablonie pod wpisami bo teraz trzeba czekać aż się statsy załadują i dopiero pojawia się wpis. Statsy mogłby się ładować w trakcie czytania.
11 XII 2005 o 19:24:28
Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem, niż dzielenie blogów na działy, było by segregowanie wpisów ze względu na kategorie. Przecież nie można zakładać, np że Riddle pisze zawsze o standardach. Można przypisać kilka słów kluczowych (nazw kategorii) dla jednego pudełka z wpisami a kilka dla innego.
11 XII 2005 o 19:25:09
Dlatego są planowane tagi.
11 XII 2005 o 20:27:01
Hmm, chyba taka jest kolej rzeczy, niektórzy dorastają, inni nagle mają natłok obowiązków, jeszcze inni wyjeżdżają do tajemnych krain gdzie to Netu nie ma. Ja osobiście tęsknię za starymi czasami na IRC, gdy się do późnej nocy (hmm, do rana :) rozmawiało z bardzo ciekawymi ludźmi, a teraz tak niewiele ich zostało i nawet oni coraz rzadziej tam wpadają.
Szkoda trochę, że ludzie się stąd wynoszą, często nie pozostawiają nawet wpisu gdzie się wynieśli, a nie znając osobiście danej osoby trochę głupio pytać po mailach "Gdzie teraz jesteś?". Jogger jest takim miejscem gdzie klepiesz <nick_jaki_znam>.jogger.pl i w 90% trafiało się tam gdzie trzeba :)