Panie kierowniku!

Przed świętami w radiu studenckim okazało się, że jest możliwość współtworzenia (razem z lokalną gazetą studencką, zwaną dalej Galopadą) w Radiu Opole cotygodniowej audycji poświęconej 'kulturze studenckiej'. Problem był oczywisty -- o ile radio studenckie jest z definicji nastawione na naukę, więc wpadki są, ekhem, mile widziane, o tyle gościnne występy na antenie profesjonalnego radia wymagają regularnego przygotowywania audycji na wysokim poziomie. I nie ma, że chory, że boli, że się nie chce -- jedna, dwie wpadki i dyrekcja stwierdzi, że mają ciekawsze rzeczy do wstawienia na antenę (i przy okazji zrazi się do pomysłu nawiązywania tego typu współpracy na najbliższe kilka lat). Więc kto miałby to robić?

Odpowiedź jest prosta -- ci, którzy radia studenckiego nie traktują tylko jako zabawy i okazji do poznania ciekawych ludzi, ale mają nadzieję, że będzie ono dla nich trampoliną do kariery zawodowej.

Nauczony doświadczeniem, do wewnątrzradiowej burzy mózgów na ten temat podszedłem sceptycznie, z racji tego, że z takich pogadanek zazwyczaj nic ciekawego nie wynikało, poza tym, że ludzie mogli se pogadać. Moje zdanie na ten temat było takie, że rzecz jest niewykonalna -- po prostu nie dysponujemy odpowiednią ilością tego typu osób, żeby mogły one udźwignąć regularne przygotowywanie półgodzinnego programu. No po prostu się nie da i nie ma nawet co próbować.

Jednak tym razem się zdziwiłem, gdyż w rezultacie dwóch dyskusji na ten temat wyklarował się następujący plan -- bodajże dwa albo trzy względnie krótkie stałe elementy programu oraz część główna, na którą mają się składać fragmenty najciekawszych audycji radiowych z całego tygodnia (z wymienieniem z imienia i nazwiska autorów oraz zapodaniem 'odnośnika' do całości materiału) oraz zapowiedzi tego, co ma się znaleźć w następnym numerze Galopady.

Plan całkiem sensowny, gdyż daje 'szeregowym radiowcom' możliwość dostania 'kilku minut chwały' na szerszej antenie (co teoretycznie powinno być przy okazji motywacją do produkowania lepszych materiałów), a jednocześnie zmniejsza presję na jakiś konkretny 'core team', żeby robić dużo, dobrze i zawsze na czas.

Czy to wyjdzie w praktyce? Nie wiem, acz jestem sceptyczny, gdyż nie jestem do końca przekonany, że dysponujemy wystarczającą ilością odpowiednio umiejętnych osób do robienia stałych elementów programu i czy 'jeden bardzo dobry materiał na tydzień', to nie jest tylko pobożne życzenie. Jednego wszak jestem pewien -- osobą, która powinna tym całym kramikiem kierować (czyli odpowiadać głową przed dyrekcją Radia Opole) powinien być ktoś, kto z radiem wiąże swoją przyszłość zawodową. I nie ma, że boli, że nie mam czasu, że muszę zrezygnować z innych zajęć, które lubię -- to jest prawie niepowtarzalna szansa, doba niestety jest krótka, a trzeba mieć jakieś priorytety.

Zadania dla takiego człowieka byłyby jasne -- sklejać całość programu do kupy, decydować co się nadaje, a co nie, motywować zespół (argh, marketoidobełkot), łatać dziury, jeśli ktoś się nie wyrobi i ewentualnie rzucić biały ręcznik, jeśli by się okazało, że jednak się nie da.

Nawiasem mówiąc to jest też powód, dla którego ja nie zostanę naczelnym radia -- to jest zajęcie absorbujące duże ilości czasu, ale nie dające mi praktycznie żadnych profitów z zawodowego punktu widzenia, gdyż ja radiowcem po prostu nie będę i tyle.

Niezależnie od tego, że chętnie bym się w pana kierownika pobawił. Ale ile rzeczy ja bym chętnie zrobił...

  1. 1. citizen

    Zawsze jak odpalam radyjo Emiter to trafiam na program prowadzony z taką pasją, jak by ktoś rejstrował odgłosy z uczelnianego korytarza. Jak już kiedyś pisałem programy w "zaprzyjaźnionym" radiu sygnaly stoją na wiele wiele wyższym poziomie. Prowadzący są "żywi" i nawet kiedy brakuje im tematu to i tak ciekawie się ich słucha, że o strumieniu 128 kbps nie wspomnę ;) I dlatego właśnie ich słucha 100 osób a naszego radyja ledwo 10.

    A tak swoją drogą to powinieneś prowadzić jakąś linuksowo/komputerową/internetową audycję. Na pewno regularnie trafiał byś na antenę Radia Opole. No i słuchaczy by przybyło i to niekoniecznie tylko tych lokalnych.

  2. 2. Sałata

    "Zawsze jak odpalam radyjo Emiter to trafiam na program prowadzony z taką pasją, jak by ktoś rejstrował odgłosy z uczelnianego korytarza." a na dodatek muzyka często jest poniżej krytyki, jakbym słuchał Radia O'le lub Zetki. Przepraszam ale czy to jest radio studenckie czy radio dla Pań w biurze, które przez 8 godzin gapią się w sufit. Aktualnie leci Krzysztof Krawczyk, toż to woła o pomstę do nieba. Rozumiem ze o 24.00 muzyka leci z automatu ale tam też da się dobrać repertuar w bardziej sensowny sposób.

  3. 3. Bodek

    Eee tam gadacie, Sygnały nadają jakąś dyskotekową chałę na okrągło co się nie wszystkim podobać musi. Emiter gitarową muzykę bynajmniej nadaje.
    A co do mediów to jakiś czas temu była okazja do tworzenia i prowadzaniu programu w TVP3 o kompach, necie itp. Nie wiem jak to się skończyło, bo tylko byłem na pierwszym spotkaniu organizacyjnym, a TV nie oglądam za często.

  4. 4. BozyDar

    Hm, pomysł w cale nie nowy.
    Za czasów OpLUG też była propozycja radiowa z Radio Opola.
    Propozycja była w ramach programu Bakcyl,jakieś 10-15minut, ale miało być zakrojono to do spraw Linuksa. Niestety w tamtych czasach też były dokładnie podobne problemy czyli mieć na te 10-15minut o czym gadać.
    Także do tego trzeba odpowiedzialnego kogoś, kto ma głos i potrafi odpowiednio kierować słuchaczami.
    Szkoda, że OpLUG się rozjechał ( w sensie dokładnym też ) bo widzę, że mmazur odkrywa rzeczy,które już kiedyś były w zasięgu ręki tylko brakowało kogoś, kto mógłby się zabrać za to poważnie (np. też za kojarzenie pracowników z pracodoawcami linuksowymi na terenie Opola).

    Pozdrawiam

  5. 5. citizen

    Szkoda OpLUG'a zwłaszcza jak patrze na inne dynamicznie działające LUG'i jak np SzLUUG. Wiem że nie miał się kto zająć prowadzeniem wykładów, ale można by chociaż jakąś planetę założyć czy coś innego i w ten sposób wymieniać się wiedzą/informacjami, a spotykać się jak już będziemy wiedzieli kto i o czym.

  6. 6. mmazur

    Jeśli chcesz postawić jakąś stronę z napisem oplug i wypisać kilka osób z opola, to go ahead, ale co to poza tym miałoby robić, to ja nie mam zielonego pojęcia :)

  7. 7. citizen

    Wydaje mi się, że właśnie na tym mają polegać LUGi. Nie muszą to być ludzie ze skill'em 6000 recytujący z pamięci linijki źródeł jajka o wybranym numerku, ale ważne jest to, że przestają być wirtualni. Zawsze można się spotkać, pogadać, pokazać palcem, pośmiać się czy zamówić hurtowo koszulki z tuxem ;) Po prostu lokalna społeczność linuksowa. Przecież tu wcale nie chodzi o cotygodniowe spotkanie punktualnie o 17:00 trwające dokładnie 1h30 i stojące na wysokim poziomie. Takie coś przychodzi z czasem i wynika z zapotrzebowań. A u nas narazie nawet nie ma kto mieć tych zapotrzebowań.

  8. 8. mmazur

    W teorii tak, acz w praktyce LUG musi coś *robić*. Można postawić stronę (tylko bym musiał sprawdzić kto jest obecnie właścicielem linux.opole.pl, acz pewnie ktoś znajomy), zrobić jakieś forum, czy inną listę dyskusyjną, dać ludziom możliwość rejestrowania się, tylko coś mam wrażenie, że to dosyć szybko by umarło.

    Acz jak masz czas i ochotę się pobawić w stawianie infrastruktury (bo ja raczej niespecjalnie :), to domenę pewnie byłbym w stanie załatwić.

  9. 9. citizen

    Byle do przodu. Chętnie się tym zajmę.

  10. 10. stan

    ja np. pracuje w radiu studenckim. u nas nie ma audycji o tematyce komputerowej - wogóle nasze radio chce być "alternatywą" dla wszystkich. jednak trzeba brać pod uwagę, że tego słuchają studenci - czyli ludzie młodzi, chcący coś osiągnąć i na dodatek się nie nudzić. jak coś takiego wykonać? nie wiem.

    jest to problemem, i rozumiem mmazur'a, że nie chciał się za to brać. bo mi tez się czasme nie chce wstawać "na razno" do pracy, a potem jeszcze ciekawie prowadzić audycje. ale jeżeli pojawi się coś takiego w radiu Opole ale jakimś pokrewnym to dajcie znać. bo z chęcią bym posłuchał takiej audycji, nawet nie na żywo, ale chociaż przez internet lub z mp3-jki.

Adde commentarium: (textile lite)