Perspektywa i jej brak
Jest wręcz niesamowite jak bardzo brak odpowiedniej perspektywy może zniekształcać postrzeganie różnych rzeczy. Wyobraźcie sobie średniowiecznego mnicha, niemowę, znajdującego azyl w murach zakonu. A teraz pomyślcie o mnie (ściągawka -- tak wyglądam) na jakiejś suto zakrapianej imprezie.
No, to od dzisiaj możecie mi mówić Casanova.
Ludzie generalnie tak mają, że czymkolwiek się zajmują, nie potrafią uniknąć porównywania się z innymi. Odruch jak najbardziej słuszny, bo dzięki temu nie poruszamy się w próżni własnego wydawania się. Niestety wiele osób jest trochę nadto leniwych i nigdy nie zadaje sobie trudu zweryfikowania tego, jak ich wiedza (oraz wiedza osób, z którymi się porównują) ma się do jakiś bardziej obiektywnych kryteriów.
Czyli, żeby nie rozwadniać mojego przełomowego odkrycia zbyt dużą ilością prozy: porównywanie się do przypadkowej grupy ludzi jest zawsze bezsensowne, bo to, że wiem więcej od statystycznego Kowalskiego, nie mówi absolutnie nic o stanie mojej wiedzy. Za każdym razem, gdy chcę z czystym sumieniem powiedzieć komuś jaki jest stan mojej wiedzy na dany temat, to mam obowiązek na początek w ogóle zorientować się w całości dostępnego materiału (przejrzeć spis treści, że tak powiem).
Nie uświadomiwszy sobie złożoności czegoś (albo przynajmniej nie poznawszy jakiejś chodzącej encyklopedii w rodzaju qrczaka albo malekitha), nie jesteśmy w stanie się obiektywnie wypowiadać o własnych umiejętnościach.
A nie potrafiwszy dobrze ocenić własnych umiejętności, jak mielibyśmy się rozwijać?
(Nawiasem mówiąc, jeśli jakiś guru z którym rozmawiacie nie chce się rozwodzić nad ogromem własnej wiedzy, to jest całkiem prawdopodobne, że on wcale nie stara się być skromny, tylko obiektywny.)

18 II 2006 o 01:49:15
oreczytałęm wpis dwa razy, ale chyba pozna pora nie pozwala mi zinterpretować co też autor ma na mysli.
18 II 2006 o 02:51:46
Ja też sobie przypasowuje ludzi do wzorca. Jeśli gadam z kimś a potem z kimś innym to zmienia się tylko nick / nazwisko. Chyba, że styl bycia i mówienia jest zgoła inny, wtedy tworzę parę typów osób i też przydzielam.
18 II 2006 o 03:04:51
Teraz już wszyscy wiedzą, czemu na dźwięk słowa "patrys" widzą oczyma wyobraźni boskiego guru, o którego zabijają się miliony kobiet i nastolatek.
A tak poważnie, to kiedyś ktoś powiedział, że ludzie dzielą się na dwie grupy - tych, którym się wydaje, że są arcykompetentni i tych, którzy wiedzą, że nie są.
18 II 2006 o 03:06:25
Zabij mnie, ale na obraz słowa "Patrys" pojawia mi się słodki Patryś z umorusaną buzią czekoladowym batonikiem. Tak. :]
18 II 2006 o 10:06:40
Na obraz słowa "Patrys" przed oczyma staje mi fotka Patrysa z dwoma tablicami Mojżeszowymi ;]
18 II 2006 o 10:31:51
Mrman, sądząc po litrówkach, rzeczywiście późna pora :)
18 II 2006 o 10:42:26
Mrman ma jednak trochę racji. Po prostu twoja proza jest zbyt ogólnikowa i zwyczajnie nie wiadomo o co ci konkretnie chodzi :) No, chyba że jest się riddle'm, albo patrysem, wtedy zrozumie się w lot, nawet jeśli autor sam do końca wiedział co ma na myśli.
Nie musisz bać się konkretów, naprawdę.
18 II 2006 o 10:43:39
Hmm.
18 II 2006 o 18:14:21
Patrys: hmm, a co ze mną? Wiem, że nic nie wiem, tylko choinka czasem inni mi mówią, że wiem, coś czego nie wiem. Jakoś tak w każdym razie ;)
18 II 2006 o 18:39:45
DeeJay1: to proste... inni nie wiedzą, że ty wiesz, że nic nie wiesz dlatego mówią, że wiesz coś o czym sam nie wiesz, że wiesz. Czy jakoś tak :)
19 II 2006 o 15:03:32
To nie Buddyjskie mmazur :) Bez osadzania czy szufladkowania ludzi jest o wiele latwiej - kazdego tak samo lubisz, w koncu prawdziwa wolnosc, pogadac mozna z zebrakiem i bogata cizia - sa tacy sami, pieniadze, wyglad.. nic nie ma znaczenia bo widzisz ich jako ludzi - wkoncu nimi sa, true?
19 II 2006 o 15:26:03
Eeeeeyyyyy. Dobra, przyznaję się bez bicia, nie wiem o co chodzi w komentarzach riddla i patiksa.
Tekst był li tylko o wiedzy technicznej, nie 'życiowej'.
(Po riddlu chciałem sobie jeszcze odpuścić, bo to poniekąd moja wina, że robię enigmatyczne wpisy i ludzie z nich wyczytują nie wiem co, ale teraz to już jestem zaintrygowany :)
19 II 2006 o 15:29:53
Reality bites co nie ? :) Pozwole sobie zaripostowac * komentom tutaj: Pokazujac ludziom cos i pytajac jakiego jest ksztaltu wiekszosc powie 'kolko', nieliczni odpowiedza 'okrad', a jeszcze inni po prostu sie usmiechna :)
19 II 2006 o 16:39:54
Pozwolicie, że zacytuje: "Albo to jest genialne, albo bezdennie głupie" :)
Patkis, ty tak zawsze?
19 II 2006 o 16:47:01
Nie rozumiem axguan, ale wiedzac jak ludzie reaguja ogolnie na moje 'tego typu gadki'- jak to stwierdzaja; Tak czesto :)
19 II 2006 o 16:50:59
Dlaczego, dlaczego? Czy nikt oprócz mnie nie widzi, że "axquan" pisze się przez Q, a nie przez G? Czy naprawdę nie wygląda to dla was dziwnie, czy na ten przykład, inaczej niż oryginalna pisownia?
O i jeszcze jedno, "axquan" się odmienia :-)
I dziękuje za odpowiedź.
19 II 2006 o 16:54:47
O przepraszam najomocniej. Zastanawialem sie nawet czy jest to g czy q, underline w blad wprowadzil - choc to tylko nazwa, nick.. cokolwiek. Wszyscy wiedza o co chodzi, tak samo z odmiana :) Pozdrawiam i juz nie offtopic'uje na mazzur'a joggerze, Patiks