Życie update
Na za dwa tygodnie mam przygotować referat o czymśtam związanym z inżynierią oprogramowania, którego ma wystarczyć bodajże na 20 stron tekstu i 20 minut gadania (okraszonego jakąś prezentacją). Jednocześnie ze mną ma to zrobić dwóch albo trzech współstudentów (każdy na inny temat). W międzyczasie odbędzie się jeden wykład z tego przedmiotu (pierwszy wykład z tego przedmiotu na studiach).
Innymi słowy poświęcę cholera wie ile czasu na opracowanie czegoś, czego w sumie nawet nie będę rozumiał (w sensie, że nie będę w stanie tego wpasować w jakiś szerszy kontekst), po czym przez pół semestru będę wysłuchiwał współstudentów gadających o rzeczach, z których będą zapewne rozumieli jeszcze mniej, niż ja.
Wykład jutro. Żeby chociaż on się okazał w miarę zjadliwy.
(Nie wiem dlaczego, ale byłem nastawiony na to, że mnie nauczą całych tych mądrości zgromadzonych przez lata ciężkiej pracy różnych pionierów informatyki, ale chyba zanosi się na to, że jak sobie nie wezmę jakiejś książki z tego przedmiotu i nie przeczytam od deski do deski, to dużo więcej wiedział na koniec semestru nie będę.)
In other news:
Ptasia grypa. W Ac padły trzy burdele, w Th dwa. Mam nadzieję do końca tygodnia jakoś je odpalić. A gausus jak wróci z Barbados, czy gdzie on tam się szlaja, to dostanie kopa z półobrotu. Dała mi łachudra konto na burdel, ale nie powiedziała, że zaraz wyjeżdża, więc ja sobie chroota przetransferowałem, ślicznie pięknie, a teraz nie ma mi go kto roztarować i podłubać w sudoersach, bo nie mam roota. Grr.
In jeszcze other news:
Oplug: Reaktywacja (OpLUG == Opole LUG). Hgw co z tego wyjdzie, w każdym razie ja tu tylko sprzątam, więc zażalenia do szefa, a nie do mnie. Tak czy siak trzeba przyznać, że członków przybywa...
Członkiń natomiast nie stwierdzono, co napawa mnie niewypowiedzianym smutkiem...
Dobranoc.

01 III 2006 o 22:41:50
A na tym wykładzie nie możesz gadać o PLD? Rozwijanie dystrybucji to chyba też jest inżynieria oprogramowania no nie?
01 III 2006 o 22:44:52
Hehe, nie, mamy przydzielone tematy, więc będę musiał zanurkować w jakieś tomisko, przeczytać dany rozdział, przepisać własnymi słowami, dorobić jakieś śmieszne slajdy i poopowiadać na ten temat :)
01 III 2006 o 23:02:58
Jak wykład z Dr G. to życzę powodzenia.
01 III 2006 o 23:10:59
Ano dr G.
O, mam swój temat - "Faza analizy – wprowadzenie. Rodzaje notacji w wykorzystywanych w fazie analizy. Słownik danych – notacja i przykłady opisu elementów".
Wieje nudą na kilometr.
02 III 2006 o 00:05:51
Dr G. Jak to mówią, une grande problemme. ;-)
02 III 2006 o 12:11:14
U dr G. temat nie ma znaczenia :-), ba czesto nawet tresc nie ma znaczenia.
02 III 2006 o 12:47:33
Jeśli chodzi o książki, to polecam "Inżynieria oprogramowania" Sommervila. Dobrze napisana i przystępna.
02 III 2006 o 13:54:15
To w takim razie po co ten przedmiot jak nic nie będą wam na nim mówić, tylko musicie wszystko sami wymyślić? Czy może źle zrozumiałem.
02 III 2006 o 18:09:19
Miałem wykład z drem G z inżynierii. O rany boskie :/
Dodatkowo prowadzący laborkę z systemów operacyjnych śmiertelnie mnie wystraszył zapowiadając czym się będzie zajmował (szynami isa, pamięcią, 'uczeniem się programów do analizy hardware'u'). Idę się przepisać do innego prowadzącego. Żeby tylko miejsca były :/
02 III 2006 o 21:02:36
Mariuszu, już na tyle długo jesteś na studiach, że się nie powinieneś dziwić. I nie mieć takich dziwnych złudzeń, że czegoś sensownego Cię nauczą.
02 III 2006 o 22:08:46
Też myślę, że studia to strata czasu, przecież równie dobrze mógłbyś uczyć się w domu, przecież książki są, a tak trzeba chodzić na jakieś zajęcia, wykłady i, o zgrozo!, zdawać egzaminy. Tak, definitywnie myślę, że lepiej uczyć się samemu (irony-mode nil)
08 III 2006 o 18:46:13
mmazur misiu, a gdzie ja wyjechalem bo nic na ten temat nie wiem, a jak jestem na Barbados to chcialbym o tym wiedziec za wczasu ;) a poza tym to mail me ;)
10 III 2006 o 13:54:11
W pewnym sensie bardzo zazdroszczę informatykom, zwłaszcza programistom, ponieważ sam w przyszłości chciałbym to robić. Na razie niestety tkwię na zupełnie innych studiach, które w dodatku okazały się o wiele bardziej humanistyczne, niż to było zakładane, i które przez to szczerze je znienawidziłem. To, że tam trafiłem, wynikło z bardzo nieprzyjemnego zbiegu okoliczności. Tak czy inaczej, będę jeszcze studiować informatykę, jeśli nie od następnego roku, to po zakończeniu obecnych studiów. Innego wyjścia nie ma. Oczywiście nie oznacza to, że nie uczę się rzeczy przydatnych już teraz. Ale tak czy inaczej, tkwię obecnie w znienawidzonym bagnie, a czas ucieka.
Składam hołd wszystkim programistom. W porównaniu z Wami jestem zwyczajnym ścierwem, śmieciem, nikim. Nie chcę taki być, chcę z tego wyjść.
13 III 2006 o 12:32:12
marcin nie chcę cię zdołować, ale my (tzn. informatycy) jesteśmy sami często traktowani jak śmieci :D A w byciu informatykiem nie ma nic tak niezwykłego, żebyś musiał sam się dołować. Zresztą wiele osób (nawet dzisiaj) jest informatykami bez formalnego wykształcenia. Ale znowu do tego trzeba chęci i duuużo czasu :)
Powodzenia w kreowaniu przyszłości!