Debian shall die

Jutro będę dopieszczał spicz na sobotni pld linux day i chyba z tej okazji wpadły mi w łapki dwa teksty odnośnie Debiana. Pierwszy i drugi (najlepiej czytać w tej kolejności, bo pierwszy to krótki rant, a drugi jest ogólniejszy).

Mam dziwne wrażenie, że Debian do tej pory nie zawalił się pod ciężarem własnej struktury li tylko dlatego, że ma praktycznie nieograniczone zasoby ludzkie do dyspozycji. Coś ala Chińska doktryna wojskowa (tak, wiem, że w tekście jest jawnie napisane co robią Chińczycy ze swoim wojskiem, ale you get the point).

  1. 1. Patrys

    Biurokracja była największym problemem Debiana jeszcze kiedy go używałem (czasy okolic wydania Ra). Jeśli decyzja musi przejść przez ręce 150 osób, a potem 30 innych musi się pod nią podpisać, to cały projekt zdechnie przy pierwszym wirusie grypy.

    I chyba dlatego PLD żyje przy praktycznie zerowych nakładach ludzkich - dawno każdy z nas się nauczył, że często lepiej najpierw wdrożyć zmianę, a potem ewentualnie spytać o zgodę na listach dyskusyjnych.

  2. 2. Hawk

    Od siebie dodam, ze od jakiegos czasu coraz bardziej nie lubie Debiana. Ten system z zestawem domyslnych narzedzi jest strasznie niewygodny i czasochlonny w administracji jezeli ilosc maszyn >= 5. Rzeczy, ktore w PLD mi zajmuja gora 5 minut w Debianie zajmuja 15. Przy wiekszej ilosci maszyn okazuje sie, ze wykonanie upgrade'u systemow zamiast godzine zajmie mi pol dnia. Skrypty startowe sa fatalne w porownaniu z PLD. Podbnie jest ze skryptami pre i post instalacyjnymi. Ze stabilnoscia tez krucho. Na wiekszosci Debianow ktore mam pod opieka cos sie sypie, segfaultuje itp. - w drzewku stable! Generalnie jak sie nie zrobi wlasnej automatyki do obslugi to system jest kompletnie "administrator unfriendly". Przynajmniej wg mnie :)

  3. 3. Patrys

    My systematycznie przestawiamy serwery z Debiana na PLD. Dla wygody. Debugowanie usługi w Debianie kończy się na tym, że dowiadujesz się, że "to znany błąd" i łatka od roku jest dostępna.

    Ewentualnie potrzebujesz ruszyć system, który przez lata działał dobrze i dowiadujesz się, że nie ma już upgrade path dla tego systemu. Zabił mnie na przykład upgrade PgSQL, po którym musiałem zbudować kilka rpm dla PLD i na desktopie robić konwersję baz danych.

  4. 4. Hawk

    Ja niestety w niektorych lokacjach nie moge zlikwidowac Debiana - przykaz odgorny :( Pg akurat zadnego na Debianie nie aktualizowalem, ale mnie kiedys za to rozbawilo przejscie z exmia na postfixa. Po pierwsze: apt sie poplatalo w zaleznosciach. Z jednej strony stwierdzilo, ze exim musi zostac usuniety bo koliduje z instalowanym postfixem, z drugiej stony wyplulo, ze exim nie moze byc usuniety bo kilka innych paczek wymaga jakiegos MTA. A po drugie owego exima nie dalo sie usunac zadnym z dostepnych zarzadcow pakietow, mimo uzywania wszelkich opcji typu --force. Przyczyna: skrypt postremove zwracal 1 zamiast 0. Rozwiazanie: wstawic do ww skryptu exit 0, a to co mial on zrobic odpalic recznie na konsoli.

  5. 5. Anonimus

    Jest takie stare przysłowie... Nawet najepsze distro nie pomoże jeżeli admin to dupa.
    Administruję 17 serwerami opartymi o Debiana (w jednej firmie) i nie zauważyłem problemów jakie macie, a są one wysoce magiczne. Co do upgrade'u PgSQL'a należy mieć chyba raczej pretensje do developerów PgSQL'a aniżeli Debiana. Zapętlenie zależności? W stable? Prędzej w jakiejś mieszance stable + testing. A nawet jeżeliby się zdarzyło można to zgłosić na bugs.debian.org. Bo w przeciwieństwie do PLD nikt mi nie odpowie "Zrób to sobie sam". Porównywanie Debiana i PLD jeżeli o tym pierwszym wie się niewiele jest jak zabawa w piaskownicy - dziecinada...

  6. 6. dunior

    to powiedz mi skoro się znasz na tym, dlaczego debian sid segfaultuje apacha po tym jak właczyłem mu obsługę ssl i wszystkie witryny na tej maszynie pozwalają na pracę tylko z https?
    apache wywala się tam tak do 10 razy dziennie?

    na mocniej obciążonej maszynie z pld taki efekt nei występuje? czyli nie znam się na debianie że tak się dzieje czy co?

  7. 7. mmk

    Bo to debian SID:)

  8. 8. wilma

    @dunior: wychodzi na to, że nie znasz się na debianie. debian sid = unstable

  9. 9. dunior

    a pld ac to stable?

    a działa bez problemów;)

  10. 10. wilma

    No i co z tego? Debian SID = unstable. Jeśli szukasz stabilności, to go nie wybieraj.

  11. 11. byte

    Jak dzieci, naprawdę, jak dzieci...

  12. 12. wilma

    taaa...

  13. 13. honey

    Ach, włączę się we flame, włączę. Ostatnio próbowałem zainstalować awstatsa na pld. Przy okazji postanowił mi, bez pytania o zgodę, zaktualizować apacza. Oczywiście, wszystko się wywaliło w kosmos, bo poprzedni apacz przechodził do porządku dziennego nad nietypowymi wpisami w konfiguracji, nowy powiedział 'do widzenia państwu'.

    Sam awstats szukał sobie konfiguracji w /etc/awstats. Problem polega na tym, że paczka wrzuciła te pliki do /etc/costam_pldowego/awstats/. Chwila debuggowania i problem poprawiony.

    A o tym, że uzupełnienia do httpd.conf wrzuciło do niewłaściwego katalogu to już chyba nie warto wspominać. I tak nikt nie poprawi :)

    honey

  14. 14. Anonimus

    dunior: Jeżeli oczekujesz od Debiana SID stabilności no to muszę Cię rozczarować. SID = unstable. Najpierw trzeba poczytać, dopiero potem narzekać. I jak nie działa zgłosić błąd na bugs.debian.org, opisać go, pogadać z maintainerem paczki - na pewno zostanie to poprawione. Jedyny poważny problem jaki napotkałem w swojej pracy przy okazji ostatnich update'ów z woody do sarge to wywalający się amavis. Podejrzenie jest jedno - zanim zacząłem zajmować się tą maszyną było tam mnóstwo ręcznie kompilowanych programów. W czasie upgrade'u poczyściłem większość rzeczy, ale pewnikiem jakieś śmiecie zostały. Problem rozwiązałem w inny sposób, a na przewracającego się amavisa nie miałem czasu.
    Właśnie, jak to jest w PLD? Słyszałem, że paczka w czasie upgrade'u nadgrywa pliki konfiguracyjne bez najmniejszego pytania. Prawda to czy fałsz? Może ktoś mi sprzedał jakieś fałszywe wiadomości? Honey'owi nadgrało. Nice feautre. ;-)

  15. 15. Movi

    Argumentacja "XX jest do chrzanu bo YY nie chciał się odpalić z moimi różowymi cukierkami" jest dziecinna. Jechałem na Red Hat 9, Slack, Debian, Ubuntu teraz Gentoo. Każdy ma wady lub/i zalety ( chociaż trudno mi te zalety znaleźć w distrach bazujących właśnie na RPM ). Teraz śmiertelnikom polecam Ubuntu, a sam mam Gentoo. Gdybym miał stawiać serwer na szybkiej maszynie, byłby to Debian. A co się dzieje w ich szeregach to ich sprawa.

  16. 16. kermit

    Anonimus: Z tego, co pamiętam to problematyczne było tylko przejście apacza 2.0 na 2.2 (zupełnie inna konfiguracja).
    A skrypty w PLD sprawdzają przed nadpisaniem, czy dany plik został zmieniony. Jeśli jest bez zmian, to nadpisuje, jeśli zmieniony, to robi plik.rpmnew / plik.rpmsave (dla usług, które muszą miec zmienioną konfigurację).

  17. 17. DeeJay1

    honey: może czas używać poldek --ask lub trybu intreaktywnego? Ewentualnie najpierw install z -t poczytać i dopiero potem robić upgrade/instalację - taki lajf, co ja się namęczyłem ostatnio by Ubuntu zaktualizować z 5.10 do 6.04 (no prawie 6.04), w niektórych momentach trzeba było ręcznie podawać jakie paczki ma zainstalować bo ani dist-upgrade ani upgrade nie działał, choć apt wiedział że paczka jest do aktualizacji...
    Anonimus: hmm, nie widzę by honey napisał by Mu nadgrało, a że pozmieniały się lokalizacje plików konfiguracyjnych to inna sprawa, coś mi świta, że pwnie .rpmsave zostały gdzieś...

Adde commentarium: (textile lite)