Kolejna zdrada!
Widzicie go, burżuja jednego! Pewnie siedzi teraz gdzieś w ukryciu, bo mu się wstyd przyznać! Nawet tyle honoru nie ma, żeby wprost powiedzieć co i jak, woli się ukrywać za plecami dziennikarzy!
Najpierw Nemerle, teraz to. Dla jego przeklętej duszy chyba już nie ma ratunku :/

17 IV 2006 o 00:41:00
Hehe, może po prostu chce ich podejść od środka - taki koń trojański ;)
17 IV 2006 o 13:38:06
Mozemy miec tylko nadzieje, ze malekith bedzie sie po Redmond przechadzal w koszulce z PLDowym bocianem ;-)
17 IV 2006 o 15:32:36
Już 1 taki był (Daniel Robbins -> Gentoo) i długo w tym Microsofcie nie wysiedział :)
18 IV 2006 o 17:08:59
Mariuszu, mocno przesadzasz.
Chłopak po prostu chce się rozwijać wśród dużych, zaawansowanych i innowacyjnych technologii (tak wiem, pewnie powiecie ze MS nic nie wymysla tylko kupuje ;) ale to nie prawda - nie wszystko;). Na jego miejscu zrobiłbym to samo. Nic tylko pogratulować sukcesu. :)
Lepsza jest wszechstronna wiedza i doświadczeniu niż klapki na oczy i skierowanie tylko na Linuksa.
18 IV 2006 o 17:55:37
"Na jego miejscu zrobiłbym to samo."
Giń heretyku!
19 IV 2006 o 01:39:20
tez bym to zrobil na jego miejscu pod warunkiem zeby mi pozwolili dziewczyne zabrac :)
kto by nie zrobil to dopiero bylby korek.
19 IV 2006 o 09:38:51
A Ty mmazur, mając możliwość pracy z bądź co bądź najtęższymi mózgami na świecie, możliwości nieustannego rozwoju (czego by nie mówić o polityce marketingowej i rynkowej M$...) - nie skorzystałbyś?
Jeśli nie - uważasz że to chwalebne, fajne i w ogóle? ;)
19 IV 2006 o 10:22:01
Hm,jest analogia.
Odmówił np. Tomasz Bagiński autor "Katedry", który woli robić projekty w Polsce zamiast w DreamWorldzie. Bo w polsce ma stabilną pozycje i robi projekty na które ma ochote, a nie na ciągłym rysowaniu nogi dinozaura. Aczkolwiek w polsce nie ma za dużo firm programistycznych, zwłaszcza takiego pokroju jak M$ i to jeszcze piszących soft na poziomie systemu operacyjnego.
19 IV 2006 o 10:31:30
Sam sobie odpowiedziałeś ;)
Dla mnie to nie jest analogia. Bagiński wybrał tak właśnie dlatego że nie mógłby się rozwijać. A w Polsce jakie masz możliwości rozwoju? Klepanie 2547 sklepu internetowego? Jasne, są wyjątki nawet w Polsce, ale jeśli na tacy ktoś ma możliwości rozwoju, to ma z nich nie korzystać tylko dlatego że to jest MS a nie Novell, IBM czy cokolwiek innego?
Zrozumiałabym może jeszcze argumentację z gatunku "i tak będzie tam trybikiem w maszynie" (choć nawet trybik w takiej maszynie może się dużo nauczyć IMHO) - ale głosy "zdrajca" (o ile nie są mówione żartem oczywiście :) ) mnie rozkładają na łopatki. :)
19 IV 2006 o 11:36:18
Praca z najtęższymi mózgami na świecie? Hmmm. Pomyślmy. Byłbym otoczony ludźmi, którzy wiedzą więcej ode mnie, są inteligentniejsi, bardziej pracowici i więcej osiągnęli.
Hmmm. Wiecie co, jednak wolę życie na peryferiach, jest to zdrowsze dla mojego ego :)
A co do tego (tfu tfu tfu) zdrajcy malekitha, to zobaczymy co powie po trzech miesiącach pracy w sercu imperium. Ciekawym, czy uda mu się spotkać samego imperatora.
19 IV 2006 o 11:45:33
Ano tak ;) I wszystko jasne - jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o męskie ego ;)))
Ja po przeczytaniu że jestem zdrajcą (i gorzej) to pewnie już nic bym nie powiedziała do takich "przyjaciół" ;)
Mój kumpel z uczelni też jedzie w te wakacje do MS na praktyki, też jest linuksowcem z zamiłowania, na laptoku też nie ma windowsa itd. Ma wątpliwości czy się cieszyć (pomijając wizytę w stolicy grunge'u) ;] ale na pewno nie pomogłoby mu gdyby całe nasze środowisko zaczęło na niego wilkiem patrzyć :]
19 IV 2006 o 11:59:06
Całe wasze środowisko ma moralny obowiązek patrzyć na niego wilkiem. Trzeba poczęstować go ostracyzmem, gdyż jest to jedyny sposób, by zrozumiał swój błąd i powrócił kajając się na stronę moralnie słuszną. O.
19 IV 2006 o 12:01:38
No widzisz, ja jestem zwolenniczką wspierania na drodze do prawdy, a nie gnojenia kogoś, licząc że zrozumie ;))) Może dlatego że ostatnim co ja bym zrobiła, to powrót na łono społeczności, która tak zareagowała - taki ze mnie uparty stwór ;)
A tak poważnie, mam nadzieję że obaj panowie nauczą się czego chcą a potem wrócą do "nas" :)
20 IV 2006 o 10:20:48
"Patrzyć na niego wilkiem"? :)
Ludzie są straszni - idee bolszewików "kto nie z nami to przeciwko nam" ;)
Super, że może się rozwijać, zobaczyć jak pracują inni, zobaczyć od środka co jest przyczyną sukcesu takich firm jak MS, znacznie rozszerzać swoje horyzonty, zdobywać wiedzę i doświadczenie, poznać kulturę organizacyjną, nawet jako "trybik w maszynie". To wszystko są rzeczy bardzo warte poznania i uważam, że każdy inteligentny człowiek, który chce się rozwijać skorzystał by z takiej propozycji. A jak będzie na to patrzył jego przyszły pracodawca? :)
Cześć środowiska linuksowego wydaje się być strasznie zaślepiona, patrząc tylko na swoje podwórko, w "jedyny słuszny" OS, może nawet zazdrosna? Tyle w nim agresji. Pytanie po co?
Z drugiej strony "Know your enemy" :)
Mariuszu, nie lubisz współpracować z ludzmi inteligentnymi? :)
20 IV 2006 o 22:44:37
Co by nie patrzyć, jakich by nie mieć sympatii, praktyki w MS to duża szansa poznania jak to robią najwięksi. :)
Nic, tylko pogratulować Malekithowi sukcesów.
Komputery i OS to tylko narzędzia, a nie wiara czy pole walki (no chyba, że o klienta;). Wyznawców Linuksa można rozpatrywać w aspektach medycznych ;)
Pozdrawiam
Użytkownik Linuksa i wielu innych systemów na codzień - krzych