Gołe szaty kró... eee... szefc bez butów!
Raz na jakiś czas trafia mi się Standardowy Użytkownik Komputera, który chce, żebym wykonał na swoim laptopie jakąś Prostą Czynność.
Rzecz w tym, że owa Prost Czynność często okazuje się być czymś, czego nigdy wcześniej nie robiłem. I tu zaczynają się schody.
Otóż problem polega na tym, że ja mogę wykonać jakąś czynność szybko, ale pod warunkiem, że zawczasu wiem jak. Jeśli nie wiem, to robi się niefajnie. Wyobraźcie sobie zgranie czegoś z pendrive'a, albo spakowanie czegoś zipem. Dwa kliki max.
Ale nie dla takiego mastahaka jak ja, który w systemie ma względnie mało klikalnych rzeczy (które na takich windowsach są standardem). Gdy pierwszy raz mnie o coś takiego poproszono, to spędziłem kilka minut na klepaniu niezliczonej ilości poleceń i zaglądaniu w niezliczoną ilość manów. O googlu nie wspominając. Gdybym oglądał te sytuacje z boku, to gdzieś tak po trzydziestu sekundach już bym sie zaczął śmiać (z samego siebie).
Turban jest zdania, że PLD się po prostu nie nadaje na system desktopowy, bo założenie systemu desktopowego jest takie, że wszystko samo z siebie działa, a użytkownik nie musi wiedzieć jak.
I jak najbardziej ma on rację, z jednym wszak małym ale. Otóż mi płacą za to, że potrafię się swobodnie poruszać w środowisku linuksowym, co oznacza, że w moim jak najlepiej pojętym interesie jest przynajmniej w minimalnym zakresie orientować się jakie technologie mam do dyspozycji. I zmuszanie się do tego w ten sposób, choć często wybitnie irytujące, jest dla mnie na dłuższą metę wskazane, gdyż, biorąc pod uwagę moje wrodzone lenistwo, w przeciwnym wypadku nigdy bym się nie zmusił do popatrzenia na nowości.
Hotpluga zainstalowałem dopiero wtedy, gdy zacząłem się bawić urządzeniami na usb. I mi się spodobał. Devfsa nie dotknąłem nigdy (i zapewne już nie będę miał okazji), udeva natomiast zainstalowałem stosunkowo niedawno ze względu na hala i parę innych rzeczy, które były mi potrzebne do automagicznego montowania nieswoich pendrivów (w przypadku swoich mogę mieć statyczne wpisy w fstabie). Zipa nigdy nie używałem do kompresji niczego, ale gdyby kiedyś zaistaniała taka potrzeba (na przykład w jakimś skrypcie), to będę mógł go użyć właściwie natychmiast. Etc. etc.
Tutaj powinna być dosyć rozbudowana konkluzja, ale bez sensu, żebym się wysilał, skoro można ją znaleźć w bardzo dobrym artykule o poziomie skomplikowania systemów komputerowych i innych programów. Polecam, jeśli ktoś nie trafił na ten tekst wcześniej, za pośrednictwem smoka.

15 V 2006 o 21:34:33
Podlinkowany tekst nadaje się do kosza.
Tar xzvf (z odwiecznym przypominaniem sobie, że do bzip2 trzeba - intuicyjnie jak diabli - zamienić z na j) kontra trzy kliknięcia w archiwizerze?
Które jest prostsze?
Które z nich ma więcej mocy? Co potrafi tar, czego nie potrafi klikany frontend doń?
Autor wykazuje się też nieznajomością techniki - systemy sterowania w myśliwcach, w miarę samych komplikacji myśliwców, upraszczane są (w stopniu względnym, niekoniecznie bezwzględnym) tak, żeby komputer robił jak najwięcej za pilota. Możliwości umysłu są mniej więcej constans, a ilość elementów samolotów rośnie w czasie. Gdyby nie upraszczanie sterowania, liczność załogi myśliwca powinna rosnąć z ilością włożonych tam układów - tzn. dzisiejsze stealthy powinny być boeingami.
15 V 2006 o 23:44:50
Chyba przeczytaliśmy dwa różne teksty.
Tam jest bardzo ładnie opisany przykład tego, co potrafią 'trudne' narzędzia tekstowe + shell, a czego nie jesteś w stanie wyklikać w żadnym znanym mi programie.
16 V 2006 o 10:36:00
Koleś pokazuje JEDEN przykład, rozwiązany łatwo i szybko za pomocą zestawu narzędzi shella. Za każdy taki przykład można pokazać setkę, w których szybsze będą edytory klikane. Tym bardziej, że przykład jest mocno specyficzny i raczej rzadko spotykany przez większość userów.
Graficzne interfejsy nie powstały dlatego "że można". Stoi za nimi trochę myśli i badań, głównie w temacie krzywej uczenia się. Komputery Apple'a zawsze słynęły z prostoty obsługi i łatwości wykonania dowolnej czynności - ostatnio, kiedy sprawdzałem, nikt nie uważał jabłek za "słabe", "niefunkcjonalne" czy "zidiociałe".
16 V 2006 o 13:11:18
Ani ja, ani on nie mówimy o większości userów. On wręcz jasno zaznaczył, że jeśli jakiś użytkownik potrzebuje tylko jakieś określonej, małej ilości zadań do wykonania (a taka właśnie jest większość userów), to nich one będą jak najprostsze.
Jego przykład dotyczy zarządzania serwerem. Ja mówię o swojej pracy, której wyklikanie byłoby wręcz niemożliwe, albo co najmniej zajmowałoby mi 20 razy tyle czasu, gdybym nie mógł sobie różnych rzeczy robić krótkimi shellowymi onelinerami.
Zaś co do appla, to ostatni macosx jest o tyle fajny dla power userów, że on shella jak najbardziej ma. I owi power userzy już zadbali, żeby mieć dostęp do wszystkich swoich standardowych tekstowych narzędzi. Ciekawym czemu?
17 V 2006 o 12:22:05
Najlepiej miec mozliwosc i klikania myszka i w wierszu polecen i kazdy sam wie najlepiej co jest dla niego dobre :)
ja bym chetnie korzystal z klikalnosci w linuxie tez, ale niestety moj X.org i moj Eterm/Aterm/xterm/rxvt/mrxvt/multi-aterm nie chca wspolpracowac z x.org'owym schowkiem :P
17 V 2006 o 13:13:23
Tomashu: Ten tekst był, jak autor sam zaznaczył, pewnym zbiorem praw naturalnych, z którymi się nie dyskutuje! Sam autor zauważył, że odrobina rozsądku pozwala samoudowodnić prawdziwość postawionych tam tez, nawet w świecie, w którym nie ma komputerów.
Ten artykuł byl, jak GUI z jednym przyciskiem, z napisem "Przyjmij do wiadomości" i najwyraźniej było to dla Ciebie za trudne.
Co do Twoich przykładów:
Pakowanie:
Rzeczywiście w tyrwianych przypadkach użycia klikanie jest szybsze. Gorzej, jak chcesz w locie pakować, przepakowywać, rozpakować, posegregować, spakować, dopakować, zparsować i przesłać :D Klikana smierć.
Drugi przykład: zrąbane archiwum - umrzesz z klikaniem, jeżeli rodzaj awarii nie był przewidziany przez konstruktorów Twojego GUI programiku.
Co do samolotów:
1. Na samolotach trzeba się znać, zanim się o nich wypowiada. Przede wszystkim, zwróć uwagę na wykształcenie pilotów z czasów powiedzmy I i II wojny światowej, a tych dzisiejszych, w szczególności tych od maszyn 'niewidocznych dla radarów'. Po drugie looknij sobie na kokpit Messersmidta, a F16, albo F22! Jest 'drobna' róznica w ilości 'przycisków'? :D
No i wreszcie różnica zaawansowania.
1. Automatyczność F16, którą tak chwalisz, nie pozwala mu na zrobienie manewrów, które rzekomo są zagrożeniem dla pilota, lub rzekomo wchodzą w pewne sfery przeciążeń. Właśnie z tego powodu nie widziałem F16, które robiło by Kobrę Pugachowa albo Dzwon, chociaż ma odpowiedni zapas ciągu, choćby do tego drugiego, natomiast rosyjskie SU > 25 i MIG 29 takie numery odstawiają, bo tychże blokad nie mają. 'Zwykły użytkownik' F16 nie jest w stanie takich numerów zrobić i chroni to młodych pilotów przed samobójstwami w powietrzu, jednak starsi opowiadają, że jak chce się zwiać przed rakietą bliskiego zasięgu, pierwsze co należy zrobić, to wyłączyć blokady F16, które mają ułatwiać :D
Co do maszyn niewykrywalnych na radarach, tez jest anegdotka. Ich niewykrywalnośc polega wykorzystaniu heurystyki stacji radarowych, które nie rejestrują rzeczy takich, jak ptaki, komary, muchy i latawce, chociaż mają odpowiednią czułość instrumentów. Polskie stacje radarowe takich heurystyk nie maja (w tym przypadku heurystyka == GUI) i wszystko trzeba roić ręcznie. Dlatego operatorzy radarów, z którymi rozmawiałem, notowali samoloty niewidoczne dla radarów z tego prostego powodu, że żadna mucha, jaką widzieli, nie leci z prędkościami przekraczajcymi 300km/h.
GUI, jak dowolna inna technologia, jest wymyślona w kokretnym celu i ten arytkuł wyraźnie o tym pisze. Jak wieczorem siedzę przed kompem i przegladm muzykę, albo ogladam filmy, to cenię sobie jednoklikalność mojego playera, natomiast w czasie dnia, gdzie przekodowuje rózne strumienie, wolę mplayera, który karmoniy z palca potrafi robić cuda :D
20 V 2006 o 22:53:48
skomentowalbym ale ostatnio nabilem ci 1/3 z 101 komentarzy pod formalizacja PLD i nie mam zamiaru podbijac statystyk! <foch>
a swoja droga jak piekny bylby swiat gdyby opensuse mialo flexibility PLD, albo gdyby PLD mialo usability opensuse
08 VI 2006 o 20:42:09
Tomash: Chwalisz się, że jesteś w stanie podać setkę przykładów gdzie w GUI da się szybciej niż w shellu.
Podaj trzy, a uwierzę... :->