Problemy z założeniami
Chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać idiotyzm niektórych pomyłek, jakie popełniam.
Mam ja system, którego efektywność po części zależy od ilości wysyłanych danych. Im mniej danych wysyłam, tym system mniej efektywny. Nie jestem autorem kodu, więc ilość wysyłanych danych była po prostu jakośtam ustawiona, ale nie wiedziałem na podstawie czego. Ponieważ system na początku (jak dostałem go do zajmowania się) działał jakoś strasznie marnie, więc w toku kombinowania jak by tu wszystko naprawić, zwiększyłem ową liczbę trzykrotnie. Jakiś czas później znalazłem rzeczywiste źródło problemu, ale ponieważ zgodnie z wykresami zużycia łącza dostarczanymi przez ispa, wysyłaliśmy niewiele danych w porównaniu z maksymalną przepustowością, nigdy mi nie przyszło do głowy, by tę liczbę przywrócić do poprzedniego stanu.
Mój problem natomiast polegał na tym, że wysycaliśmy całe łącze, jeśli idzie o dane do nas przychodzące, więc kombinowałem co by tu poradzić.
Aż do dzisiaj, gdy olśniło mnie, że wykresy dostarczane przez naszego ispa są z jego punktu widzenia, także 'In' to jest w rzeczywistości to co my wysyłamy, a 'Out', to to, co my odbieramy. Czyli problemem była nadmierna ilość nie odbieranych, ale wysyłanych danych. Zaraz, czy ja przez przypadek nie zwiększyłem ilości wysyłanych danych trzykrotnie? :/
Wnioski z tego są dwa. Primo każde założenie należy kwestionować. Wszyscyśmy sobie radośnie założyli taką, a nie inną interpretację tych wykresów i nikomu nie przyszło do głowy, że jesteśmy w błędzie. Skoro inni uważają tak jak ja, to czemu mam to niby kwestionować, nie?
Drugi wniosek jest taki, że jeśli dłubiemy przy jakimś systemie (którego nie jesteśmy autorem), to nie powinniśmy dłubać przy ustawieniach, co do których działania nie jesteśmy na 200% pewni. W przeciwnym razie jest bardzo duża szansa na to, że pomylimy się sądząc, że nasze zmiany coś naprawiły, natomiast nie wpadniemy na to, że to nasza wina, jeśli coś się zepsuje.
Ten ostatni scenariusz przećwiczyłem już co najmniej kilkukrotnie za każdym razem sobie powtarzając, że już nigdy nie będę na czuja robił takich rzeczy, bo znowu się okaże, że coś przy okazji popsułem nie wiedząc o tym. Może tym razem się w końcu nauczę.
30 V 2006 o 18:26
Nie lubię być na 200% pewny, bo to za dużo - zaczynam sprawdzać, czy rzeczywiście moje założenia są w porządku. 100% w zupełności wystarczy, prawdziwe 100%. ;-)
30 V 2006 o 19:55
> Drugi wniosek jest taki, że jeśli dłubiemy przy jakimś systemie (którego nie jesteśmy autorem), to nie powinniśmy dłubać przy ustawieniach, co do których działania nie jesteśmy na 200% pewni.
Dłubać można, czasem nawet trzeba, żeby zyskać pewność. Trzeba tylko pamiętać, żeby nietrafione zmiany jak najszybciej odkręcić, albo przynajmniej udokumentować (dla samego siebie) co się zrobiło.
30 V 2006 o 20:49
"Ponieważ system na początku (jak dostałem go do zajmowania się) ..." - troszkę to nie po polsku.