Polistudentic sleep patern
Ze względu na sesję i akurat nawał roboty w robocie poprzedni mój tydzień wyglądał tak, że praktykowałem 48io godzinne doby. Tzn. jakieś 36 godzin czuwania i naście snu. I tak trzy razy pod rząd.
O ile pierwszy raz jest ok, acz pod wieczór człowiek jest już trochę zmęczony, o tyle drugi i trzeci (zwłaszcza trzeci) to już tragedia. Fakt, że te kilkanaście godzin snu to nie było maksimum, bo musiałem się budzić gdzieś tak po jedenastu/dwunastu godzinach mimo, że pewnie spokojnie bym spał jeszcze kilka, acz i tak sprawność umysłowa w takiej sytuacji baaaaardzo szybko idzie w buraki. Praktycznie w ogóle nie idzie myśleć, a nawet jak się już człowiek zmusi, to rezultaty są dosyć opłakane. Jakie ja piękne błędy w kodzie robiłem :) I w ogóle jakie ja piękne błędy robiłem. Po trzecim dniu wystarczyło się przespać 15 godzin i nagle świat stał się o wiele prostszy, problemy przestały być nierozwiązywalne, etc, etc.
A, zaznaczam, że ja nie korzystam z używek. Kawy w ogóle nie lubię, a herbaty mi się nie chce parzyć. Hmm. Kiedy ja ostatnio herbatę piłem...

20 VI 2006 o 01:06:01
Kawa jest fajna, a jak nie lubisz, to spróbuj z mlekiem i cukrem. Ja też nie przepadam za domyślną kawą, ale jak doleję mleka i posłodzę, to jest wyśmienita. No i daje fajnego kopa, acz to już zależy od człowieka.
Acha, ja piję rozpuszczalną głównie... jak niedawno spróbowałem porządnej z ekspresu, to była całkiem niezła bez "dodatków". Możliwe, że jakaś 'wypasiona' w porządnym coffee shopie by mnie pozamiatała. :)
20 VI 2006 o 01:07:11
Także masz pilne oddawanie projektów w robocie? Witaj w klubie. Co do używek, kawy nie pijam, a herbata jest tak sobie skuteczna :/
20 VI 2006 o 01:10:57
To herbata w ogóle działa jako pobudzacz? Niby teina to też jakaś -ina, ale na mnie nigdy ten napój wrażenia nie robił. :)
20 VI 2006 o 01:17:39
No cóż, muszę wypróbować kawę, widziałem u siebie w robocie, jak ludzie mają całe pudła po kilkadziesiąt saszetek z rozpuszczalną... może w ilości siła...
Btw: na kawie również daleko zajechać się nie da, wyobrażasz sobie siebie napędzanego przez tydzień kawą? Zombie X-P
20 VI 2006 o 01:18:41
Tru. :)
20 VI 2006 o 01:25:42
Na kawie, przy odpowiedniej motywacji, dużo się da. Mam w swoim życiu sporo tygodni, gdzie w ciągu takowego przepracowałem około 150-160h (tak, tylko na kawie, bez mocniejszych rzeczy jak amfetamina etc). Po takim tygodniu przespanie 24h to nie problem. Ale trzeba też się pilnować - ja np się 'skonczyłem' pochylając się przy zakładaniu butów (siedziałem na krześle, schyliłem się, i ocknęłem się półtorej godziny później).
20 VI 2006 o 01:30:08
Tak nawiasem mówiąc, właśnie wyczytałem, że teina to tak naprawdę dokładnie to samo co kofeina, inną nazwę ma tylko ze względu na pochodzenie. Różnica tkwi w ilości -- herbata to ok. 40 mg per porcja, kawa to 40-100 mg, cola 10-50 mg, Red Bull itp do 80 mg.
Plus, ostatnie badania wykazują, że kawa zawiera dodatkowe, nie zbadane jeszcze substancje, które stymulują wydzielanie przez organizm m.in adrenaliny.
20 VI 2006 o 01:31:23
150h... masakra. :X
Ciekawe jak to się potem odbija na zdrowiu. :)
20 VI 2006 o 09:10:02
Mi akurat kawa kiepsko działa na układ trawienny, długo zastanawiałem się dlaczego mam z nim kłopoty i po odstawieniu kawy się wyjaśniło. Zamiast niej Tymbark Life też dobry, ale na dobudzenie a nie trzymanie przy życiu. Na dłuższą pracę to raczej isostar jakiś a nie redbull, ten drugi dodaje skrzydeł ale na najbliższe 15-30 minut, po czym trzeba sobie kolejnego wpakować :/
20 VI 2006 o 10:01:34
Na mnie kawa nigdy nie działała jak "pobudzacz". Potrafiłam czasem wypić kawę tuż przed snem i spać jak zabita.
Znam jednak ludzi, z moim facetem włącznie, na których herbata działa jak silny środek pobudzający. Tak naprawdę, wszystko chyba zależy od organizmu.
Gdy pracowałam w domu wczasowym (jakoś na pierwszym roku studiów) bywało tak, że w weekend nie zaznałam snu, głównie z racji tego, że brakowało ludzi do pracy.
piątek:
8:00 - 16:00 - praca (dniówka)
16:30 - 20:00 szkoła
20:00 - 8:00 - praca (nocka)
sobota:
8:30 - 20:00 - szkoła
20:00 - 8:00 - praca (nocka)
niedziela:
8:30 - 20:00 szkoła
20:00 - 8:00 praca (nocka)
i dopiero wtedy mogłam się wyspać. Potrafiłam przespać 24h bez żadnej pobudki. Rodzice czasem wchodzili i sprawdzali czy jeszcze żyję...
Dlatego nigdy więcej pracy w domach wczasowych, choćby się waliło.
21 VI 2006 o 00:25:34
mmazur, tak trzymaj! W sensie z dala od uzywek.
Na mnie kawa kompletnie nie dziala, moge wypic tuz przed spaniem i kilka minut pozniej chrapie w najlepsze. Dlatego tez jej nie pijam. Znam za to kilka osob, ktore pija kawe "na pobudzenie" od dluzszego czasu. Teraz (po kilku latach) sa uzaleznione i jak o danej porze dnia nie wypija kawy to zaczyna je "nosic" lub nawet dochodzi do tego, ze trzesa sie im rece.
Herbata jako pobudzacz? Ponoc na niektorych tak dziala. Ja wypijam ~2 litry mocnej herbaty dziennie i zadnej roznicy nie widze :)
Red Bulle i inne to 100% chemii o watpliwym dzialaniu. Sprobowalem raz tylko kilka lykow i mialem problemy z zoladkiem caly nastepny dzien. Jak ktos sie chce truc to polecam.
22 VI 2006 o 01:17:59
Jako stary, ćwierćwiekowy zgred przypominam, że zdrowie masz tylko jedno. Wśród podobnie myślących szaleńców ta prawda jakoś często umyka :).
24 VI 2006 o 13:48:00
To wszystko wina tego, że nie można się wyspać na zapas.
Kawy nie wolno absolutnie pić na pusty żołądek. Po śniadaniu jak już.