Ja i mój kernel

Grzebanie po różnych tekstach odnośnie szybkiego czytania, mind mapów i takich tam oczywiście musiało się skończyć wpadnięciem na przynajmniej kilka tekstów z zakresu ogólnie pojętego self development. Ich przydatność jest zależna od tego, co dany człowiek potrzebuje akurat w danej chwili, ale muszę przyznać, że przez przypadek udało mi się znaleźć prawdziwą perełkę (i to nie tyle ze względu na treść, ile na formę; zaraz wytłumaczę :).

Generalnie rzecz biorąc spora część "bycia dorosłym" (idiotyczne określenie, no ale co tam) sprowadza się do zaakceptowania faktu, że ja wcale nie składam się ze mnie, tylko z mojego ciała, mojego mózgu wraz z ośrodkiem nerwowym i małej części mojego mózgu odpowiedzialnej za myślenie wysokiego poziomu (czyli to, co większość ludzi ma na myśli mówiąc "ja"). Ponieważ "z natury" jestem przyzwyczajony do rozwiązywania problemów, a na dodatek obsługując coś (włączając w to siebie) lubię wiedzieć na jakiej zasadzie owo coś działa, więc nie miałem większych problemów z zaakceptowaniem takiego podejścia (ba, było ono wręcz zbawienne). Skutek ogólnie jest taki, że do samego siebie mam stosunek mocno instrumentalny, w szczególności zaś dotyczy to ciała i tych "pierwotnych" funkcji mózgu. W praktyce sprowadza się to do posiadania znacznego dystansu do sporej ilości spraw dotyczących mnie samego i mojego otoczenia. Można powiedzieć, że jestem dosyć beznamiętny w tych kwestiach. Jeśli coś mi sprawia przyjemność i jestem happy, no to... no to jestem happy. Jeśli zaś moje emocje zaczynają działać nie tak, jakbym chciał (ditto jeśli chodzi o zachowanie mojego ciała), to jest to dla mnie głównie powód do irytacji, gdyż oznacza, że teraz muszę znowu spędzić czas próbując wykombinować jakiś sprytny sposób na spacyfikowanie tego niekorzystnego zachowania. A jak wiadomo jestem leniem.

Ale nie o sobie chciałem pisać. Chodzi mi o opis podejścia do tych rzeczy. Otóż udało mi się trafić na tekst w którym jakiś facet opisuje to samo, ale w znacznie większej ilości słów. I pewnie nie przeczytałbym więcej, jak paru akapitów, gdyby nie zastosowana terminologia wyciągnięta z teorii systemów operacyjnych i programowania :) Ten facet powinien dostać Pulitzera, czy coś, bo czyta się to po prostu świetnie. Polecam choćby dla rozrywki :)

  1. 1. Movi

    O! A jednak ktoś już oprócz mnie próbował czegoś takiego - zrobić /sys na świadomość. Już od dawna używam czegoś takiego i naprawde jest to świetne. Mam tylko do niego pytanie, nie wiesz może jak się z tym gościem skontaktować via email?

  2. 2. mmazur

    Heh, to nie jest nic nowego, każdy człowiek musi posiąść umiejętności z tym związane. A im więcej się nauczy, tym lepiej sobie radzi w życiu i za tym dojrzalszego jest uważany.

    Powyższe to jest tylko opis samego mechanizmu, tzn. poza konkretnymi umiejętnościami radzenia sobie z tym wszystkim, można sobie jeszcze zdawać sprawę z tego, jak owe pojedyńcze umiejętności się wpasowywują w szerszy kontekst (czyli zdawać sobie sprawę nie tylko z pojedyńczych umiejętności, ale też z samego procesu ich zdobywania). Samo w sobie też nic specjalnie odkrywczego, założę się, że uczą tego na pierwszym roku psychologii, czy tam psychiatrii :)

    A co do maila, to cała domena jest jego, pewnie byś musiał poszukać jakiegoś "Contact".

  3. 3. Movi

    Tak, z tym że wiele książek uczy takich rzeczy poprzez ćwiczenia nie mówiąc JAK coś działa. Tutaj jest fajnie bo nie dość że próbuje udokumentować całe mechanizmy to jeszcze robi to w pseudo-języku dobrze nam znanych mechanizmów :)

    Żadnego contact właśnie nie widzę :/

  4. 4. Krystian

    @Movi
    whois dirtsimple.org
    i... adresy, kontakty...może coś się nada ;)

Adde commentarium: (textile lite)