f(t)

W dyskusjach internetowych często widać dwa koronne argumenty. Pierwszy, który na cześć mości nam panujących braci nazwę "spieprzaj gówniarzu".

I będący na niego bezpośrednią odpowiedzią coś w rodzaju "co to za poziom dyskusji, że wiek dyskutanta używa się za argument!" (oczywiście zazwyczaj używany przez rzeczonego spieprzaj gówniarza).

No i niby prawda, że co to za stanowisko, którego nie potrafisz wytłumaczyć inaczej, jak "młodyś, głupiś", które to z kolei jest argumentem ad personam i w ogóle herezja, bezeceństwo, pedalstwo i pedofilstwo.

Ale prawda jest taka, że jest to tylko skrót myślowy od "nie jestem w stanie ci tego wytłumaczyć, zrozumiesz, jak sam doświadczysz" i jako taki jest jak najbardziej słuszny, z racji tego, że niektórych rzeczy po prostu nie jest się w stanie zrozumieć, zanim się ich nie doświadczy (na tym polega edukacja człowieka, o czym się już naprodukowałem tonami).

(Abstrahuję tu od tego, że nie powinno się mówić "spieprzaj gówniarzu", tylko raczej starać się wyrażać mniej ofensywnie i z mniejszą dawką emocji. "Poszukaj, czy nie ma cię gdzie indziej, gołowąsie" brzmi zdecydowanie lepiej.)

Dlatego też niniejszym nawołuję wszystkich blogerów (jaka będzie forma żeńska? "blogaska"? hyhyhy), no więc nawołuję wszystkich blogerów i wszystkie blog(l)aski do wpisywania w widocznym miejscu swoich blogów ile kto ma lat. Pozwoli to na znacznie łatwiejszą klasyfikację na gołowąs/całkiem sensowny gołowąs, ale i tak gołowąs/stary, a głupi, niereformowalny/sensowny człowiek/stary zramolały pierdziel, homo marudus gerantricus.

A, i note to self: prawdę rzecze enbweu, że zarządzanie własnym czasem ssie, więc następnym razem jak powiem szefowi, że 'cztery dni to aż nadto na zakodowanie i przetestowanie tego', to powinienem zacząć robotę dnia pierwszego, a nie ostatniego. Zapowiada się late night coding.

  1. 1. Nerf

    „niektórych rzeczy po prostu nie jest się w stanie zrozumieć, zanim się ich nie doświadczy” - może raczej „niektórych rzeczy po prostu nie jest się w stanie dobrze wytłumaczyć”. Bo „nie jest się w stanie zrozumieć” sugeruje, że człowiek jako taki jest ograniczony umysłowo. ;)

  2. 2. mmazur

    Jest zrozumienie i jest zrozumienie (są ludzie i taborety). Ktoś może przyjąć jakiś tok rozumowania do wiadomości i przyznać, że jest logicznie spójny, ale żeby rzeczywiście go *zrozumieć*, wraz z wszystkim, co on implikuje, potrzebne jest często doświadczenie. I do takiego czegoś piję.

    (Acz Bogiem a prawdą, powyższe wyjaśnienie wymodziłem post factum, więc pisząc wpis nie stały za tym jakieś głębsze przemyślenia, ot po prostu tak mi się napisało :)

  3. 3. Nerf

    Rozumiem. :)

  4. 4. DeeJay1

    Ano, niektórych rzeczy nie można wytłumaczyć nie doświadczając ich na własnej skórze - na przykład czym jest zakochanie, miłość, tęsknota? Niby częściowo można zwalić na "chemię", wyuczenie, podpatrzenie u innych, ale zawsze jest tam coś nowego czego inni ludzie nie rozumieją i tak ("Co narzekasz, przecież wszystko co potrzeba masz!") - ale hmm, Twój wpischyba bardziej o technicznych aspektach był :)

  5. 5. pk

    Rękowaty trackback @ żeńska forma blogera:

    http://blog.konieczny.be/2006/08/02/blogarka-blogetka-weblozka-blogistka-czy-blogtressa/

  6. 6. ...

    Nawołujesz, a sam nie piszesz...

  7. 7. mmazur

    Leń jestem, nie chce mi się kombinować jak przerobić wuwę. Muszę skombinować kogoś, kto by takie rzeczy robił za mnie :)

  8. 8. sabbatha

    BLOGERKA MAZUR!

Adde commentarium: (textile lite)