Szczypta kontrowersji
(Piszący blogi dzielą się na dwa rodzaje -- na tych, którzy w prosty sposób próbują szufladkować resztę ludzkości i na tych, którzy tego nie czynią.)
Osoby czytające teksty wszelakie dzielą się na trzy rodzaje. Pierwsi, którzy, jeśli tylko nie podoba im się jakakolwiek część czytanej wypowiedzi, uznają to za wystarczający powód do zdyskredytowania całości (często wraz z osobą autora). Drudzy, którzy, nawet jeśli nie podchodzi im część argumentacji autora, to i tak doceniają te kawałki, w których autor rzeczywiście mógł wpaść na coś ciekawego. I trzeci, którzy wpisują swoje miasta!(!!!11oneone1)
Od razu mówię, że zaliczam się do tych drugich. Ale...
Jeśli na jakiś wewnątrzprojektowych listach dyskusyjnych jeden geek bez skrupułów zjeżdża drugiego za błąd, to przynajmniej ja uznaję to za normalne, bo to takie środowisko po prostu jest. Niektórym to z czasem przechodzi, ale generalnie całkiem wyplenić się tego nie da, bo prosta ekonomia mówi, że cenniejsze są czyjeś umiejętności techniczne, niż słabe umiejętności kontrolowania się podczas dyskusji. Treść ważniejsza jest od formy.
Ale to uznajmy za przypadek szczególny. Co z pozostałymi? Redaktorzy gazet, felietoniści, eseiści i inni blogiści -- na co sobie mogą pozwolić, a jakie zachowanie dyskredytuje ich całkowicie w oczach wymagających czytelników?
Ostrożny autor przy każdej wyrażonej opinii będzie jasno zaznaczał, że "moim zdaniem", "z mojego doświadczenia wynika", "o ile się orientuję", etc, etc. A już w szczególności jak ognia będzie unikał wyrażania opinii o innych ludziach. Odnieść się do czyichś opinii -- tak. Próbować oceniać czyjeś argumenty przez pryzmat osoby ich autora -- bardzo śliski grunt.
Temat odnoszenia się do innych ludzi zostawię -- mógłbym o tym pisać w nieskończoność, a w sumie i tak sprowadza się do wyczucia czytelnika, co uznaje on za dopuszczalne, a co już go razi jako niekulturalne.
Ale co z ogólnie pojętym generalizowaniem? Jeśli pominę w tekście te wszystkie IMHOizmy (uwaga -- od tego momentu "ja" to jest ten teoretyczny redaktor/felietonista/eseista/blogista), to część czytelników po prostu założy, że nie chciało mi się ich pisać, ale w rzeczywistości one tam są, więc bez zbędnych ceregieli przejdą do analizowania moich opinii i wyciągania z nich tych kawałków, które mogą im się przydać i/lub z którymi się zgadzają.
Druga grupa natomiast stwierdzi, że próbuję prawić kazania, swoje własne opinie przedstawiać jako prawdy objawione, jestem głupi, śmierdzę i mam wszy na pępku.
Pierwsza reakcja -- no to powinienem pisać z dużą ilością IMHOizmów.
Druga reakcja -- stali czytelnicy, osoby, które mnie znają, najprawdopodobniej wiedzą lepiej i o ile nie napiszę jakiś kompletnych pierdół, to ich opinia o mnie się raczej nie zmieni. Reszta natomiast na trochę kontrowersji [1] zareaguje w taki sposób, że zwiększy mi czytelnictwo.
Kuszące, nie powiem. A na pewno w niektórych sytuacjach warte rozważenia. Bo jeśli udało mi się wydobyć z tekstu jakiegoś autora informację/punkt widzenia dla mnie przydatny, to czy mogę mu mieć za złe stosowanie kontrowersyjnej formy, bez której najprawdopodobniej nigdy bym o danym autorze nawet nie usłyszał?
[1] Kontrowersji, a nie kompletnych pierdół. Na kompletne pierdoły nie zareaguje praktycznie nikt, o ile autor nie jest już względnie popularny. Kontrowersje natomiast zdefiniuję tutaj jako bezIMHOizmowo przedstawione opinie, które zapewne nie są całkowicie poprawne (generalizowanie z definicji nie może być), acz dotykają jakiegoś czułego punktu, więc o ile nie przeszkadza nam forma, to treść może okazać się ciekawa.

07 VIII 2006 o 19:02:31
"Bo jeśli udało mi się wydobyć z tekstu jakiegoś autora informację/punkt widzenia dla mnie przydatny, to czy mogę mu mieć za złe stosowanie kontrowersyjnej formy"
hmm, a jeśli autor stosuje kontrowersyjną formę, a nic z tekstu do Ciebie nie przemawia ? ;-)
07 VIII 2006 o 21:41:20
Kiedyś to był ciekawy blog, teraz dużo marudzenia i nudzenia nietechnicznego ;)
07 VIII 2006 o 21:41:55
@arekm: oj tam marudzisz ;>
07 VIII 2006 o 21:43:03
@arekm
Dokładnie 5 minut temu włączyłem sobie pokazywanie statystyk ze stat4u za rok poprzedni.
I wygląda na to, że nie jest to li tylko twoja opinia :)
08 VIII 2006 o 00:32:25
Osielsko!!! ;)