FTP/Builder TODO
Linus rozumie jak bardzo bardzo ważne są odpowiednie narzędzia. Rozumiał to wtedy, gdy postanowił używać BitKeepera pomimo zastrzeżeń co do licencji, rozumiał to też później, gdy po przetestowaniu wszystkich dostępnych opensourcowych distributed scmów stwierdził, że żaden nie odpowiada jego wymaganiom, więc najlepiej będzie napisać swój własny.
Pojedynczy człowiek ma bardzo ograniczone moce przerobowe i żeby rzeczywiście stworzyć coś dużego, musi umieć delegować zadania. Jeśli jest menedżerem -- stworzyć sobie zgrany zespół. Jeśli jest informatykiem -- stworzyć sobie środowisko automatyzujące jak największą ilość wykonywanych czynności.
Przewaga, jaką ma zespół posiadający rozwinięte i dobrze działające narzędzia nad takim, który ma tylko ludzi, jest nie do opisania. Powiem tylko tyle -- jeśli wymienić moim zdaniem najważniejszą różnicę między takim Gentoo, Debianem, czy też PLD, a różnymi malutkimi dystrybucyjkami, to byłyby to właśnie kilogramy skryptów, automatów, systemów i procedur, które można znaleźć w tych pierwszych.
Pisałem już wielokrotnie, ale powtórzę jeszcze raz -- potencjał jakościowy dla PLD, który nadal drzemie w naszych niedoborach infrastrukturalnych, jest po prostu ogromny. Naprawienie tego, o czym teraz wiemy, że jest źle, dałoby bardzo duże efekty, a to nie wszystko. Tak jak Linus, który dopiero po użyciu BitKeepera wyrobił sobie zdanie na temat tego, jak powinien wyglądać porządny rozproszony scm, tak my, zrobiwszy to, co teraz chcielibyśmy zrobić, pewnie zajęlibyśmy się następnymi, bardziej już subtelnymi usprawnieniami.
Głównym ludziem od naszej infrastruktury ftpowo/builderowej zostałem jakieś dwa lata temu i główna rzecz, jaką się przez ten czas nauczyłem, brzmi -- nie ma prącia, żebym ja to wszystko zakodował.
Dlatego też postanowiłem to wszystko pospisywać. Oto opisy funkcji dla naszej automatyki builderowej i ftpowej, które, po wprowadzeniu, w drastycznym stopniu poprawiłyby komfort utrzymywania każdej linii PLD, jednocześnie na stałe "uniemożliwiając" użytkownikom natknięcie się na pewne klasy (popularnych) błędów.
Nadzieję mam taką, że prędzej, czy później, któryś z nowszych pldziarzy (w których już dawno temu straciłem orientację) się tym zainteresuje i może coś tam dokoduje, ewentualnie jakaś firma w przypływie dobrego humoru postanowi oddelegować swojego pracownika, żeby poświęcił kilka godzin w tygodniu na pokodowanie dla nas.
(Nawiasem mówiąc na pldzianej stronie TODO będę przez najbliższe dwa, trzy tygodnie umieszczał różne propozycje, niektóre dosyć, hmmm, rewolucyjne, so stay tuned (będę tutaj też informował o co ciekawszych kawałkach; no i pewnie na maillistach)).

14 VIII 2006 o 21:04:33
co do todo to swietny pomysl
15 VIII 2006 o 11:36:22
teraz tylko czekac na jakas dobra dusze coby sie tym zajela :)