Kolejnych kilka uwag odnośnie pisania
Primo, jednak pisanie w kawałkach wymiata. Gdybym chciał napisać to wszystko, co bym chciał napisać, w jednym dużym kawałku, to by mi wyszedł jeden wielki nieczytelny blob, bo po czwartej godzinie pisania miałbym już wszystkiego serdecznie dość. Nie wspominając o tym, że jeśli uważam, że któryś kawałek jest jakiś taki przynudnawy, to jednak jest on krótki, więc czytelnik jakoś przeżyje.
Właśnie -- krótki. Stwierdziłem, że nałożę sobie ograniczenia objętościowe, gdzieś 4kb tekstu. W momencie w którym doszedłem do 8kb, zacząłem wycinać rzeczy, które nie były bezpośrednio związane z tytułem fragmentu, lub które były na tyle długie, że w sumie mogłyby mieć osobny fragment (w sumie zszedłem do 5kb). Oczywiście zostały one odłożone na półkę, z przeznaczeniem na kolejne części. Cóż to była za heroiczna walka, władca pierścieni normalnie wysiada!
Przez jakiś czas popełniałem wpisy, że nikt nie miał zielonego pojęcia o czym ja właściwie piszę. Wynikało to z tego, że nie chciałem (a czasami nie mogłem) odnieść się konkretnie do tego, co dane przemyślenie zainspirowało. Z jakiś niewiadomych przyczyn uważałem, że czytelnik lepiej zareaguje na rzucanie ogólników, niż na jakieś niby błahe odniesienia do rzeczywistości. Oczywiście czysta głupota. Jeśli o czymś powiedziała mi babcia, albo doszedłem do tego patrząc na srające w parku psy, to jak najbardziej powinienem o tym napisać! Hmmm. No, dobra, może niekoniecznie, ale rozumiecie o co mi chodzi.
Przy czym jest tu małe ale -- trzymanie się ogólników skraca tekst. Gdy zaczynam wchodzić w jakieś odniesienia i opisywać konkretne sytuacje, on się wydłuża (vide bodajże trzy czy cztery akapity potencjalnych problemów w pracy, w poprzednim tekście; żeby nie było -- w 90% wyjętych z mojego życia). Nie mówię, że boję się długich tekstów -- tak nie jest, w teorii to nie ma być rozrywka, więc jeśli ktoś chce coś konkretnego przekazać, to nie może wycinać zdań w nieskończoność.
W rzeczywistości jednak 99% opisywanych problemów jest błahych. Więc jeśli widzę krótki (powiedzmy ten 4kbowy) tekst traktujący o danym problemie, to wiem, że autor skupia się właśnie na owym problemie i, nawet jeśli jest to pierdoła, to pierdoła potraktowana krótko, prosto i na temat. Z szacunkiem dla czasu czytelnika. Jeśli natomiast widzę ścianę tekstu, to od razu odechciewa mi się czytać i zaczynam tekst skanować, czego zazwyczaj nie lubię robić.
Ha! I znowu ujawniają się zalety pisania we fragmentach! Normalnie jakbym na to wpadł dłuższy czas temu, to moje życie byłoby o tyle szczęśliwsze! :)

01 IX 2006 o 02:37:55
A te "błachy" to są ocynkowane chociaż? ;)
01 IX 2006 o 02:41:01
Konqueror nie ma łatwego przełączania języka do sprawdzania no i taki skutek. Głupi konqueror.
01 IX 2006 o 09:27:12
Trzymanie się ogólników ma jeszcze jedno zastosowanie - czytający ma taki odruch w stylu "a może o tym będzie więcej w następnym odcinku? trzeba kupić tę gazetę za tydzień". Przynajmniej ja taki mam, czytając ciekawe rzeczy. Na szczęście jogger jest bezpłatny... ;]
Za to takie konkretniejsze przykłady i odejście od ogólników trochę "ubarwiają" tekst - nie ma się takiego wrażenia "e, kolejny co tylko ogólnikami rzuca, nuda" i tak jakby lepiej się to czyta.
Piję tutaj do kawałka "Co robisz, gdy właśnie zauważyłeś, że te dane, które wygenerowałeś dla klienta dwa tygodnie temu są niepoprawne? Mówisz szefowi prawdę? Zwalasz na 'fluktuacje sieci'?", który aż się prosi o rozwinięcie i jakieś przykłady z życia. No nic, mam nadzieję, że skrócony != wywalony i czekam na następny odcinek w takim razie. :)
Chociaż tak naprawdę, to można by o tym napisać zupełnie osobny artykuł, względnie książkę (i pewnie niejedną napisano)...
01 IX 2006 o 12:33:29
I kto to kiedyś napomknął: sedno wpisu na początku, krótko i zwięźle? ;-)
01 IX 2006 o 14:43:24
@sky
Te źle wygenerowane dane to był przykład z życia :)
@piko
W praktyce to nie takie proste, tzn. nie zawsze się da i nie zawsze ma to sens.
01 IX 2006 o 22:46:55
jestem bardzo ciekawy skąd bierzesz motywację do pisania takich tekstów
01 IX 2006 o 23:06:41
Takich jak poprzednie, czy pisania w ogóle o czymkolwiek?
02 IX 2006 o 16:41:16
takich jak poprzednie
02 IX 2006 o 20:41:07
Hmmm. Akurat konkretny powód, dla których taki, a nie inny, jest zawsze taki sam -- bo mnie to akurat zainteresowało do pomyślenia sobie o (w skrócie).
Więc bardziej by pasował dlaczego w ogóle, a tego byłoby dosyć sporo.
03 IX 2006 o 18:33:05
no dobra, źle wybrałem ;), więc dlaczego w ogóle?
03 IX 2006 o 18:52:28
No, tego byłoby dość sporo, jak mi przyjdzie wena, to pewnie opiszę :)
09 IX 2006 o 15:08:17
Ogólniki są fajne, bo stanowią wyższy poziom abstrakcji. Pisanie na przykładach odwraca uwagę od istoty sprawy i sugeruje, że problemem jest nie on sam, tylko ta akurat jego egzemplifikacja, którą wybrał sobie autor.
(Tu sam chciałem odwołać się do jakiegoś przykładu na potwierdzenie swojej tezy, ale powstrzymałem się, przez co powyższy fragment może być niezrozumiały. Pod pewnym względem to też zaleta).