Elegancik, psia krew
Zachciało mi się skórzanych butów do łażenia na co dzień (stare trekingowe się trzymają, bo są z kevlaru, ale gumowa podeszwa niedługo będzie totalnie płaska i w niektórych miejscach przedarta), więc zaszalałem, kupiłem pastę i ładnie wypastowałem. Cała operacja mi się spodobała, więc od razu wypastowałem też buty wyjściowe i kozaki na zimę. Teraz mam trzy pary butów nie-dotykać-bo-sobie-upieprzysz-łapy.
Gdzie można kupić jakiś zmywacz do pasty do butów? :/

20 X 2006 o 21:16:56
Kup sobie rękawice robocze do zakładania butów. ;)
20 X 2006 o 21:17:32
Pastę BHP polecam. A z domowych - proszek do prania.
20 X 2006 o 21:19:58
Kozaki ? :>
20 X 2006 o 21:22:37
Co kozaki?
20 X 2006 o 21:22:56
Chyba trochę przesadziłeś. Ja glany zawsze:
1) czyszczę szmatką
2) pastuje (ale umiarkowaną ilością)
3) jakiś czas później poleruję trochę, inną szmatką.
I jest OK, buty ładne, świecące, ręce czyste.
20 X 2006 o 22:35:28
Dobre ;)
21 X 2006 o 02:22:27
Użyj szczotki z w miarę miękkim włosiem. Zdzichu poleruje, ja froteruje ;-)
21 X 2006 o 12:28:40
Buty po napastowaniu się poleruje szczotką. Błyszczą się i nie brudzą.
21 X 2006 o 12:31:56
Wiecie co? Tak sobie czytam te wszystkie porady i... Mmazur? Ty naprawdę pierwszy raz w życiu sobie buty wypastowałeś? Powiedz, że żartujesz...
21 X 2006 o 14:40:23
Nie, czemu. Nigdy nie chodziłem w skórzanych butach, poza tymi wyjściowymi, a tych nie pastowałem, bo i po co, skoro w użyciu były raz na rok.
21 X 2006 o 15:06:35
Kiedyś musi być ten pierwszy raz :]
21 X 2006 o 15:39:25
RTOFL :-D
Weź po prostu jakąś szmatkę i porzadnie je wypolerój, będą się świeciły jak psu jajca na święta, ale brudzić już nie powinny ;-)
Aaa, szmatkę potem wywal. Nieźle sprawdzają się stare bawełniane, dziurawe skarpetki ;-)
22 X 2006 o 13:02:07
A jak nie chcesz sobie upieprzyć łap przy zakładaniu butów to użyj butloadera ;) (aka łyżka do butów)
22 X 2006 o 14:30:50
Nie no, ja najpierw nanoszę jedną szczotką pastę, drugą poleruję i czynność powtarzam w zależności od tego jak chce buty zabezpieczyć lub ile nierówności wyrównać.
Najlepszą metodą jest podpalanie pasty do butów w pojemniczku, gaszenie i pastowanie tym co powstało, naprawia nawet najgorsze zagniecenia - ale to jak już nauczysz się normalnie pastować.
Aha - tak, to pożera ogromne ilości czasu, ale zawsze można skorzystać z jakiegoś czyściciela w markecie :P
24 X 2006 o 23:17:07
Takie są skutki unikania służby wojskowej... Jedna z pierwszych rzeczy, których uczą w wojsku to pastowanie butów ;)
27 IV 2007 o 15:47:43
trochę po czasie tej dyskusji, ale może ktoś jeszcze będzie to czytał,
ten sposób z podpalaniem pasty jest SUPER!!!! efekt naprawdę niesamowity
mała niby rzecz a cieszyyyyy....
24 II 2008 o 11:07:00
DeeJay1 napisal”
„Najlepszą metodą jest podpalanie pasty do butów w pojemniczku, gaszenie i pastowanie tym co powstało”
a jeszcze lepiej jest nalozyc paste na buty i bezposrednio buta opalac zapalniczka, calego i dokladnie, ale bez przesady, ta pasta ma byc tylko lekko stopiona, odczekujemy chwile i szczoteczka z miekkim wlosiem. potem mozna jeszcze szmatka przejechac jak to robią pucybuci :)
wtedy dopiero jest sieczka