Uczyć się każdy może (jak go odpowiednio sprofilują za młodu)
Artykuł zachwalający decyzję sporej ilości amerykańskich uczelni (z MITem na czele) o udostępnieniu w internecie materiałów do kursów przez nie prowadzonych (skomplikowane zdanie). Tak zwany Open CourseWare.
Ja się mogę podpisać obiema łapkami (dosłownie; w liceum mi się nudziło na lekcjach i się uczyłem pisać lewą ręką; zostało mi, bo nawet kilka lat później idzie mi to całkiem całkiem). Wyczaiłem tę stronę jakieś dwa miesiące temu już nie pamiętam w jakich okolicznościach (na 99% z reddita), natomiast od razu wpadło mi do głowy, że moje problemy z (regularnym) sprzątaniem mieszkania i innych garków właśnie się skończyły. Polazłem do sklepu dla idiotów, zakupiłem sobie empeczyplayera (creative zen nano bodajże), załadowałem go pierwszym kursem z psychologii, no i od tego czasu nie mam nic przeciwko pracom domowym, bo jest to jedyny czas, kiedy bez wyrzutów sumienia mogę sobie tych wykładów posłuchać.
A jest czego słuchać. Profesor wymiata, szkoda, że nie jestem w stanie zobaczyć co bardziej graficznych wykładów, no ale. W ogóle sama koncepcja takiego "studiowania" jest imho ucieleśnieniem ideału -- "studiuję" co chcę, kiedy chcę (a właściwie kiedy mogę, bo niestety nie mam czasu) i nie muszę pisać żadnych testów i sprawozdań. O przyokazyjnym szlifowaniu języka już nawet nie wspominając. Doesn't get any better then this.

05 I 2007 o 01:50:00
świetne! dzieki! też już "napycham wiedzą mptrójkę"!
05 I 2007 o 02:36:27
Jak znajdziesz czas na grzeszenie przed komputerem, to polecam Ci wykłady z http://video.google.com/ucberkeley.html
Jestem już po kursie Biologii i w połowie Anatomii. Naprawdę człowiek szybciej uczy się tego, co go interesuje i wtedy, kiedy ma na to ochotę.
05 I 2007 o 09:58:55
dzieki ;-) zawsze interesowala mnie fizjologia człowieka ;-)