Coś do backupu mi trza

Jakiś czas temu pozbyłem się desktopa i moim jedynym sprzętem komputerowym jest laptop. Dołożyłem do niego na tę okazję kilka rzeczy, ale o tym za chwilę, teraz potrzebuję rady odnośnie softu. Potrzebny mi soft do regularnego backupowania zawartości lapa. Soft ma robić coś takiego:

  • Backupowanie zawartości katalogów /etc oraz /home w sposób inkrementalny i bez żadnych tarballi czy innych takich. Ma być to normalna fizyczna kopia całej struktury katalogów z zachowanymi uprawnieniami (modulo xattr -- nie używam) i uidami do wszystkiego, pozwalająca mi po prostu zajrzeć do katalogu 20070230 i wybrać sobie jakiś plik, który mnie interesuje. Żeby oszczędzać miejsce ma toto używać hardlinków, tzn. robić listing aktualnego /home'a, porównywać go z ostatnim backupem (20070229), po czym pliki zmienione kopiować, a całą resztę hardlinkować do poprzedniego backupu.
  • Ewentualnie mógłby się przed fizycznym kopiowaniem pytać o to, czy nie chcę sobie odpuścić któryś z top10 znalezionych plików. You know, że akurat jak mam jakieś nowe hentai w /home, to żeby nie tracić czasu.

  • Backupowanie baz rpma. Tutaj zwykły cp -r. (Zaleta trzymania się FHS-a oraz konkretnej dystrybucji jest taka, że poza /home i /etc w systemie nie istnieją żadne istotne z mojego punktu widzenia pliki, o których pełne informacje nie są zawarte w bazie package managera.).

Pomysł tego wszystkiego jest taki, że w przypadku gdybym w jakiś tragicznych okolicznościach miał stracić obecnego laptoka, to idę do sklepu, kupuję nowego, instaluję te same paczki, co były (stąd backup bazy rpma), kopiuję z backupu /etc oraz /home i w naprawdę bardzo niewielkim przedziale czasowym mam >99% systemu tak, jak było.

Oczywiście żaden problem coś takiego napisać samemu i pewnie na tym się skończy, acz ciekawym, czy nie ma jakiejś popularnej paczki oprogramowania o takiej funkcjonalności.

Jak się uporam z powyższym, to z softowych rzeczy w sumie najważniejsza, jaka zostanie, to zaszyfrowanie sobie /home'a luks-dmcryptem. W ten sposób od powyższego scenariusza odpadnie martwienie się o te kilogramy danych (haseł, kluczy ssh i firmowych maili, o furry pornie nie wspominając), które jakiś złodziej mógłby wykorzystać w niecnych celach. I tak logując się do systemu wklepuję hasło do kdm-a, więc równie dobrze mógłbym sobie pytanie o hasło zrobić gdzieś na poziomie rc-scriptsów przy montowaniu filesystemów, a kdmowi już kazać automagicznie mnie logować. Praktycznie żadna różnica, a jaki komfort psychiczny. Furry porn ma niestety niską akceptację w polskim społeczeństwie, więc nie chcę nawet myśleć co by było, gdyby się wydało.

A teraz co do sprzętu, jak ktoś lubi takie rzeczy (ja nie, zawsze mnie śmieszy, jak ludzie sobie na stronach 'o mnie' wstawiają taktowanie procesora i chipset płyty głównej). Primo do swojego hp nx6110 sobie dokupiłem 512 ramu (oryginalnie było 256), żeby mi się wygodnie z qemu na windowsach pracowało (głównie potrzebne na uczelnie, wicie, rozumicie).

Do tego doszedł dysk 200gigowy (albo chyba nawet więcej) oraz kieszeń usb do niego. Dysk bardzo ładnie zaszyfrowany luks-dmcryptem, gdzie jednym hasłem jest klucz znajdujący się na laptopie (z ładnie oskryptowanym udevem, żeby po podłączeniu dysku wszystko się samo montowało), a drugim jest bardzo długa fraza, żeby się nie dało bruteforcenąć.

Kupiłem sobie poza tym bardzo fajną myszkę. Labtec Wireless Laser Mouse for Notebooks. Za 100zł dostałem bezprzewodową myszkę na akumulatorki aaa, która działa na praktycznie każdej powierzchni (bo laserowa) i przy okazji nie świeci w ciemnościach jak optyki (no i ma 1200dpi, muszę na tym wreszcie zagrać w kłejka). Dzyngiel usb służący do komunikacji bezprzewodowej jest fizycznie chowalny w myszce (co ją od razu wyłącza). Pod dzyndzlem mieszczą się owe bateryjki, a jeszcze obok jest kawałek krótkiego, ale rozciągliwego kabelka też na usb, dzięki któremu można te baterie ładować. Innymi słowy, jeśli tylko myszka zaczyna mi mrygać, że jej prundu brakuje, to wyciągam ze środka ten kabelek, wyciągam z torby przedłużacz usb, podłączam wszystko i korzystam z tego jak z myszki przewodowej, a ona się w tym czasie ładuje (przedłużacz jest 'wielofunkcyjny', bo bardzo się przydaje także do podłączania kieszeni z dyskiem :).

Poza tym ze względu na pracę kupiłem sobie internet gprsowy (bez edge'a) w orange. Musiałem się trochę naklepać z pppd, żeby odpalić swojego ercissona gc85 (modem taki na pcimci) i nadal działa to bardzo bardzo, ale to bardzo gównianie (sterowanie modem jest bardzo ciężko skryptowalne, zważywszy na różne jego wydziwiania, poza tym połączenie się często wiesza w sposób wybitnie idiotyczny i nie wiem czego to wina), no ale jak rzeczywiście potrzebuję, to mogę cośtam czasami tym robić (acz w praktyce wygląda na to, że tylko kasę wyrzuciłem w błoto).

No i last but not least -- wreszcie sobie kupiłem cholerne wewnętrzne wifi, żeby nie musieć za każdym razem się pitolić z wkładaniem i wyciąganiem karty na pcimci. Znaczy -- kupić, to ja sobie takową kartę kupiłem dawno, ale musiałem się jej pozbyć na rzecz mojego włochatego przyjaciela, którego laptop dzisiaj posłużył do przeflashowania kupionego w tym tygodniu intela pro/wireless 2200bg. No i przeflashowany intel działa jak trzeba (z tym małym ale, że do tej pory używałem przycisku 'wireless' na lapie do odpalania nowych konsol, a teraz mam pod nim on/off do wifi i jak można się domyślić jest to wybitnie wkurwiające; cholerny odruch Schroedingera).

A, jeszcze sobie muszę wreszcie kupić/zregenerować baterię, bo oryginalna z 4 amperogodzin spadła do 300 mili, co w praktyce wystarcza co najwyżej na odłożenie lapa, zejście z kibla, umycie rąk i przeniesienie się z powrotem do pokoju.

  1. 1. wpk

    1. Z obserwacji poczynionych na swiezej baterii - nie rozladowywuj jej do konca, bo spada pojemnosc. Ja tak ~150mAh stracilem.
    2. Zamiast hasla do dm-crypta - klucz na usb (maly)/karta SD/whatever przypieta do zegarka - wiekszy (dluzszy) klucz i jakos tak wygodniej (taki moj plan, gdyby tylko glupi czytnik obslugiwal MMC, musze male SD znalezc)
    3. Co do softu, to masz dosc 'wyszukane' wymagania, wiec IMHO napisanie czegos prostego (baza md5sum plikow w /{home,etc}, diff tejze z ostatnia baza, zgranie na DVD) jedynie. Ale moze ktos cos madrego zna.
    4. Dlaczego wlochaty?!?

  2. 2. mmazur

    1. Tak, też to zauważyłem. Jak bateria już była mocno padnięta, to takie wyładowywania właśnie jej już wypruwały kompletnie flaki. Dodatkowo doczytałem, że baterie li-ion bardzo bardzo nie lubią wody i ogólnie wilgoci.

    2. Za dużo pitolenia bez żadnego zysku właściwie jak dla mnie. Wystarczy, że muszę kluczyki do stacyjki wsadzać, żeby samochód odpalić, nie będę się jeszcze z penem do lapa bawił.

    3. Ano, na tym pewnie się skończy. Modulo te md5sum, bo overkill. Last write time i filesize w zupełności wystarczy.

    4. Bo wygląda jak ten pan -- http://www.soundmag.gr/tribute/metall.jpg

  3. 3. Liorithiel

    Package: pdumpfs
    Description: a daily backup system similar to Plan9's dumpfs pdumpfs is a simple daily backup system similar to Plan9's dumpfs which preserves every daily snapshot. pdumpfs is written in Ruby. You can access the past snapshots at any time for retrieving a certain day's file. Let's backup your home directory with pdumpfs!

    Z grubsza działa tak, że kolejne backupy to oddzielne katalogi, w których identyczne pliki są hardlinkowane do odpowiednich plików z poprzednich backupów. Wygląda na pasujące do Twojego opisu. Nie ma top10, ale to powinno dać się dokodować w shellu.

    http://0xcc.net/pdumpfs/index.html.en

  4. 4. mmazur

    O, wiedziałem, że pomysł jest na tyle oczywisty, że ktoś już na to wpadł.

    Tylko gdyby nie ten ruby. Pfuj :/

  5. 5. wpk

    1. Ja sie zastanawiam nad dodatkowa podwojna. Przy okazji podniesie tyl lapka (lepsza wentylacja
    2. Renault sobie spraw, nie bedziesz musial sikac na klamke ;)
    3. plan9 ssie. ruby ssie
    4. On juz scial wlosy

  6. 6. wpk

    1. Wg supportu HP rozladowanie do 0 i naladowanie to metoda na kalibracje baterii.. Fajna metoda...
    5. Jogger ssie - zbyt latwo kliknac na 'Wylacz sledzenie' (i stracic komentarz)

  7. 7. wolvverine

    backuppc może

  8. 8. Piotr Konieczny

    Ja swoja baterie trzymam zamknieta w foliowym worku w szufladzie i korzystam z niej tylko jesli opuszczam mieszkanie z laptopem udajac sie do miejsca, gdzie nie ma w co wetknac.

    Tym sposobem, 2-letnia bateria trzyma o jedyne 15min mniej niz w dniu zakupu.

    (Gorzej jak zahacze na lozku noga o kabel, ktory wysunie sie z dziurki. Nie ma bateriowuśnego UPS-a...)

    PS: "Śledź ten wątek" masz niepołacinowemu

  9. 9. rozie

    A tak z 3 słowa o flashowaniu inetela 2200? Po co i gdzie więcej poczytam na ten temat? TIA

  10. 10. mmazur

    Nie mam linka przy sobie, ale to wystarczy pogooglać po nx6110 i wifi card.

  11. 11. z

    A nie Pavlowa odruch?
    Enyłej, LUKSowe wolumeny montuja sie same w GNOME dzieki wspolpracy z HAL (i gnome-keyring-manager trzyma hasla).
    Do backupow to lepiej miec schowany w szafie komputer z dyskami na ZFS i odpalona Bacula. Robi przyrostowe backupy i pozwala odzyskiwac z dat. Mamy tak w firmie i dziala bardzo przyjemnie.

  12. 12. adamg

    A moze zaintersuj sie rdiff-backup? Tez da sie odtworzyc backup ze stanu sprzed N dni.

  13. 13. DeeJay1

    dar do backupu?

  14. 14. duddits

    Dokładnie, ja używam pajtonowego rdiff-backupa. Ma większość rzeczy, o które Ci chodzi. Nie pamiętam teraz, ale md5 będziesz musiał chyba sobie sam dodziergać. Ewentualnie stary dobry rsync odpowiednio oskryptowany też da radę.

  15. 15. ukasbadu

    podpisuje sie pod rdiff-backup - prosty i uzyteczny

  16. 16. Shot

    Może http://www.backup-manager.org/ ? Jeszcze się nie bawiłem, ale wsparcie dla backupów na Amazon S3 mi się podoba. A co do backupowanych katalogów, to /var/www też się przydaje dodać do listy.

Adde commentarium: (textile lite)