Młodości czar

Ewidentnie mam ostatnio fazę na myślenie o własnym rozwoju zawodowym (w ogóle 'fazowość' różnych rzeczy, okresy dobre do pracy, do obijania się, do spania i w ogóle, to temat na osobny wpis, będę to musiał kiedyś spróbować rozkminić). I właśnie mi coś przyszło do głowy -- czy ja już przypadkiem nie straciłem mojej szansy na wstrzelenie się w coś naprawdę fajnego? Oczywiście każdy jest kowalem własnego losu, zawsze można obrócić życie o 180 stopni, i tak dalej, i tak dalej...

Ale tak naprawdę to jest bardzo proste myślenie -- parę lat temu nie musiałem pracować. Parę lat temu liceum nie zabierało mi praktycznie żadnego czasu i nie wymagało ode mnie praktycznie żadnej aktywności. Parę lat temu własnym życiem osobistym nie interesowałem się w ogóle, a tym bardziej nie interesowało mnie poświęcanie na nie czasu (to były dobre czasy). Parę lat temu nie miałem czegoś takiego, jak 'priorytety' -- miałem pełną wolność robienia tego, na co tylko miałem ochotę.

Ale już nie. Teraz przyzwyczaiłem się do pieniędzy i traconego na ich zarabianie czasu. Przyzwyczaiłem się do, hmmm, inwestowania ich (oraz kolejnych porcji czasu) w siebie. Pogodziłem się z faktem, że jednak trzeba by skończyć studia, nawet, jeśli w większości to tylko strata życia.

Tragedia niestety nie w tym, do czego się przyzwyczaiłem, z czym się pogodziłem. Tragedią całej sytuacji jest to, że ja mam pełną świadomość, że to, co robię, jest prawidłowym wyjściem. Że studiowanie, że 'inwestowanie' czasu w siebie (i w, erm, swoje życie prywatne), to jest rozsądny wybór. To jest perspektywiczne. To powinienem robić. Dzięki temu moje życie, w perspektywie paru lat, będzie lepsze, niż gdybym tego nie robił. I to nawet pomimo faktu, że muszę się przez to hamować z niektórymi rzeczami.

Tiaa. Jednak nie ma to jak być młodym i głupim. Bez tej 'szerszej' perspektywy, która każe robić rzeczy na które nie ma się (wstępnie) ochoty, czy wręcz wbrew charakterowi.

  1. 1. NNB

    No też mam takie czasem wrażenie że marnuję czas studiując.

  2. 2. pluto

    jeblem studia, pracuje robiac to co lubie
    i wcale na biede nie narzekam.
    w czym macie problem panowie? :)

  3. 3. cli3nt

    hmmm, jestem aktualnie w liceum i?... i co prawda mam ta Twoja "wolnosc" ale jakos jej nie dostrzegam, problem lezy chyba w tym, ze juz kawalek czasu temu uswiadomilem sobie co MUSZE zrobic, jak to musze zrobic itp, wolnosc skonczyla sie dla mnie z wejsciem do liceum z miesiaca na miesiac czuje sie coraz bardziej obarczony problemami doroslosci... a do matury mam jeszcze poltora roku...

  4. 4. mmazur

    Nie chciałbym brzmieć jakbym traktował cię lekceważąco...

    Aaatam. Chciałbym.

    Dorosłości? Jakiej dorosłości? :)

    A na poważnie -- nie wiem co konkretnie sobie uświadomiłeś i jak wyglądają twoje problemy dorosłości. Ja przez całe liceum wiedziałem, że nie mam zamiaru startować na żadne ambitne uczelnie, a z dostaniem się na lokalną nie powinienem mieć większych problemów. Dlatego też nie miałem specjalnie dużych wyrzutów sumienia związanych z nieuczeniem się i robiłem to jak najbardziej aktywnie.

    I jeślibym pogrzebał w logach z irca z tego okresu (zakładając, że gdzieś je mam), to pewnie bym znalazł cytaty z samego siebie, stwierdzającego to, co w akapicie powyżej.

  5. 5. cli3nt

    doroslosci w sensie, ze coraz wiecej spraw masz na swojej wlasnej glowie i to od Ciebie zalezy -a nie do innych- jak (i czy w ogole) je zalatwisz poza tym moze Ty w moim wieku nie miales tego typu przemyslec ale od pewnego czasu sobie tak mysle jak to sie wszystko ulozy czy znajde prace w tym pieknym kraju, czy wyjade za praca z tego pieknego kraju itp etc ogolnie jakis taki niepokoj wewnetrzny mnie ogarnia.

    a co do uczelni to hmmm jednak ja chcialbym na porzadna isc, marzy mi sie PWr... u mnie w miescie lokalna to zamiejscowy oddzial AGH... w domu sie wiecej naucze :P

  6. 6. mmazur

    Ha, no to jak chcesz na lepszą, to się ócz. Ja nie chciałem, więc się nie uczyłem szkolnie, więc miałem dużo czasu, na uczenie się rzeczy, które mnie interesowały.

    I o tym był wpis, bo teraz tego czasu mam jakby mniej :)

Adde commentarium: (textile lite)