Młodości czar
Ewidentnie mam ostatnio fazę na myślenie o własnym rozwoju zawodowym (w ogóle 'fazowość' różnych rzeczy, okresy dobre do pracy, do obijania się, do spania i w ogóle, to temat na osobny wpis, będę to musiał kiedyś spróbować rozkminić). I właśnie mi coś przyszło do głowy -- czy ja już przypadkiem nie straciłem mojej szansy na wstrzelenie się w coś naprawdę fajnego? Oczywiście każdy jest kowalem własnego losu, zawsze można obrócić życie o 180 stopni, i tak dalej, i tak dalej...
Ale tak naprawdę to jest bardzo proste myślenie -- parę lat temu nie musiałem pracować. Parę lat temu liceum nie zabierało mi praktycznie żadnego czasu i nie wymagało ode mnie praktycznie żadnej aktywności. Parę lat temu własnym życiem osobistym nie interesowałem się w ogóle, a tym bardziej nie interesowało mnie poświęcanie na nie czasu (to były dobre czasy). Parę lat temu nie miałem czegoś takiego, jak 'priorytety' -- miałem pełną wolność robienia tego, na co tylko miałem ochotę.
Ale już nie. Teraz przyzwyczaiłem się do pieniędzy i traconego na ich zarabianie czasu. Przyzwyczaiłem się do, hmmm, inwestowania ich (oraz kolejnych porcji czasu) w siebie. Pogodziłem się z faktem, że jednak trzeba by skończyć studia, nawet, jeśli w większości to tylko strata życia.
Tragedia niestety nie w tym, do czego się przyzwyczaiłem, z czym się pogodziłem. Tragedią całej sytuacji jest to, że ja mam pełną świadomość, że to, co robię, jest prawidłowym wyjściem. Że studiowanie, że 'inwestowanie' czasu w siebie (i w, erm, swoje życie prywatne), to jest rozsądny wybór. To jest perspektywiczne. To powinienem robić. Dzięki temu moje życie, w perspektywie paru lat, będzie lepsze, niż gdybym tego nie robił. I to nawet pomimo faktu, że muszę się przez to hamować z niektórymi rzeczami.
Tiaa. Jednak nie ma to jak być młodym i głupim. Bez tej 'szerszej' perspektywy, która każe robić rzeczy na które nie ma się (wstępnie) ochoty, czy wręcz wbrew charakterowi.

02 II 2007 o 21:00:50
No też mam takie czasem wrażenie że marnuję czas studiując.
04 II 2007 o 13:39:28
jeblem studia, pracuje robiac to co lubie
i wcale na biede nie narzekam.
w czym macie problem panowie? :)
05 II 2007 o 22:42:35
hmmm, jestem aktualnie w liceum i?... i co prawda mam ta Twoja "wolnosc" ale jakos jej nie dostrzegam, problem lezy chyba w tym, ze juz kawalek czasu temu uswiadomilem sobie co MUSZE zrobic, jak to musze zrobic itp, wolnosc skonczyla sie dla mnie z wejsciem do liceum z miesiaca na miesiac czuje sie coraz bardziej obarczony problemami doroslosci... a do matury mam jeszcze poltora roku...
05 II 2007 o 22:48:07
Nie chciałbym brzmieć jakbym traktował cię lekceważąco...
Aaatam. Chciałbym.
Dorosłości? Jakiej dorosłości? :)
A na poważnie -- nie wiem co konkretnie sobie uświadomiłeś i jak wyglądają twoje problemy dorosłości. Ja przez całe liceum wiedziałem, że nie mam zamiaru startować na żadne ambitne uczelnie, a z dostaniem się na lokalną nie powinienem mieć większych problemów. Dlatego też nie miałem specjalnie dużych wyrzutów sumienia związanych z nieuczeniem się i robiłem to jak najbardziej aktywnie.
I jeślibym pogrzebał w logach z irca z tego okresu (zakładając, że gdzieś je mam), to pewnie bym znalazł cytaty z samego siebie, stwierdzającego to, co w akapicie powyżej.
05 II 2007 o 23:06:05
doroslosci w sensie, ze coraz wiecej spraw masz na swojej wlasnej glowie i to od Ciebie zalezy -a nie do innych- jak (i czy w ogole) je zalatwisz poza tym moze Ty w moim wieku nie miales tego typu przemyslec ale od pewnego czasu sobie tak mysle jak to sie wszystko ulozy czy znajde prace w tym pieknym kraju, czy wyjade za praca z tego pieknego kraju itp etc ogolnie jakis taki niepokoj wewnetrzny mnie ogarnia.
a co do uczelni to hmmm jednak ja chcialbym na porzadna isc, marzy mi sie PWr... u mnie w miescie lokalna to zamiejscowy oddzial AGH... w domu sie wiecej naucze :P
05 II 2007 o 23:08:28
Ha, no to jak chcesz na lepszą, to się ócz. Ja nie chciałem, więc się nie uczyłem szkolnie, więc miałem dużo czasu, na uczenie się rzeczy, które mnie interesowały.
I o tym był wpis, bo teraz tego czasu mam jakby mniej :)