Coś słodkiego

Dzisiaj w okolicach południa spędziłem pięć godzin w pociągu. W momentach, w których nie przysypiałem, starałem się czytać książkę. Aż do chwili, gdy w Poznaniu wsiadły dwie Typowe Rozszczebiotane Studentki. Niestety nie potrafię się wyłączać, jeśli ludzie przy mnie rozmawiają, więc zrezygnowany odłożyłem książkę i telepatycznie przesłałem szczere życzenia, żeby im pryszcze powyskakiwały na nosie. No cóż, zamiast dalej nurzać się w wielce uczonym informatycznym bełkocie, przez najbliższe półtorej godziny czeka mnie słuchanie o Julkach, Olkach, Pawłach, Tomkach i tym podobnych pierdołach.

Usłyszałem pierwsze imiona, usłyszałem pierwsze opisy imprezek. Szufladka w mojej głowie zatrzaskiwała się coraz bardziej...

Aż nastał tłusty czwartek.

-- Jadłaś już dzisiaj pączki? Ja też. Dwa! Kupiłam też jednego żebrzącej babci na ulicy :)

No cóż. Nie potrafię do tego napisać takiej pointy, jaką bym chciał. Całej sceny nie potrafię też przedstawić tak, jakbym chciał. Musiał bym umieć pisać tak. Mam jednak nadzieję, że rozumiecie.

  1. 1. m50kD

    Wyrazy współczucia. Najważniejsze zachować zimną krew.

  2. 2. Andrzej Dopierała (undefine)

    nie rozumiem o co chodzi z tymi pączkami :/

Adde commentarium: (textile lite)