Pięć głupot
Oj, wyszło przydługawe. Ale może przynajmniej ciekawsze, niż pisanie o tym kiedy dostałem swoją pierwszą amigę i ile miała ramu :)
(Od bardzo dawna nieczynna) Galeria Osobliwości Joggera to mój pomysł. O ile mnie pamięć nie myli z nazwą włącznie. Wykonanie natomiast jest moich znajomych, ponieważ, hmm, mam bardzo bardzo dużą awersję do pisania takich rzeczy. Nie mam natomiast nic przeciwko czytaniu ich od czasu do czasu dla rozrywki. Tak, jestem hipokrytą. Mam certyfikat.
Jak miałem lat cztery, zabrałem (podobno mocno ciapowatego, acz co tam dorośli mogą wiedzieć) kolegę i uciekliśmy z przedszkola. Poszliśmy do niego do domu (mieszkał w bloku niedaleko), ale nikogo nie było. Pogadaliśmy chwilę z sąsiadką i poszliśmy sobie dalej. Nie, nie zainteresowała się nami za bardzo.
Wybyliśmy więc w (chyba; z oczywistych względów nie pamiętam swojego toku myślowego) losowym kierunku. Po drodze zaczepiła nas jakaś starsza pani czemu się pałętamy sami. Wyłgałem się, że nasi rodzice są trochę przed nami, właśnie ich gonimy. W sumie trudno się dziwić, że nie przejrzała blefu.
Nasza podróż skończyła się +/- 5km dalej w przez przypadek natrafionej pracy mojej babci. Babcia się z oczywistych względów z leksza zdziwiła odwiedzinami kompletnie wyczerpanego wnuka wraz z kolegą w podobnym stanie. Zadzwoniła do (pracującej niedaleko) mojej matki, która to z kolei zadzwoniła do przedszkola, że za niedługo przyjedzie odebrać swoje dziecko. Ot dla funu.
(Dla opolan -- odtworzona najbardziej prawdopodobna marszruta -- z mniej więcej środka starego zwmu, przez dworzec opole wschód na oleskiej, w górę aż do rynku i dalej mostem na wyspę, skręt w lewo, dojście do następnego mostku, przejście przez niego i wylądowanie na krakowskiej przy filharmonii.)
Nie pisałem egzaminów wejściowych do liceum. W siódmej klasie podstawówki zająłem bodajże czwarte miejsce na szczeblu wojewódzkim w olimpiadzie z języka angielskiego. (Oczywiście w klasie ósmej nie udało mi się zakwalifikować do ścisłego finału i w ogólnej klasyfikacji byłem gdzieś dalej.) Dostałem dzięki temu fajny papierek, dający mi wolny wstęp do dowolnie wybranego liceum. Oznaczał on też, że w ósmej klasie naukę mogłem spokojnie olać, bo i tak mi do niczego nie była potrzebna (co też robiłem). Wybrałem II LO w Opolu, w rankingach bodajże najlepsze w województwie. Z moimi ocenami i stanem wiedzy bez tego papierka nigdy bym się tam nie dostał.
Odrobiłem to z nawiązką pisząc dwa razy maturę. Tak, to było wtedy, jak w opolskiem wyciekły tematy. I rzeczywiście miałem te tematy wcześniej. Nie żebym był w stanie je odróżnić od innych 'pewniaków'. Wedle zeznań mojej wychowawczyni (jednocześnie matematyczki) za drugim podejściem napisałem lepiej.
Ciekawostka -- miałem najwyższą ilość punktów na mojej polibudzie w JakiśPrzymiotnikowej Olimpiadzie Języka Angielskiego Wyższych Szkół Technicznych. Finał jest w w maju w Poznaniu. Leczę kompleksy z młodości. W liceum nigdy mi się nie udało niczego wywalczyć na tych olimpiadach.
Parę dni temu podczas kol... erm... posiłku (w miejscu publicznym, bez świec) z koleżanką mój mózg zaserwował mi poważną awarię, która zaskutkowała chlapnięciem czegoś, czego żaden facet nie powinien nigdy chlapnąć w kierunku kobiety.
Zapewne widzieliście już takie sceny na filmach. Przez jakąś sekundę oboje przetwarzają co zostało powiedziane, a po chwili on wydaje z siebie jęk zazwyczaj wydawany przez facetów przed wykastrowaniem, po czym robi się o taki malutki. Ona natomiast ma sporo opcji do wyboru, na przykład może przywdziać jego skalp jedzoną przez siebie miską czegoś włoskiego.
Obyło się bez ekscesów kulinarnych i zbyt dużych ilości decybeli, acz wieczór skończył się był niedługo później.
Deweloperem PLD zostałem, hmm, prawie równo pięć lat temu (kurna, przegapiłem rocznicę, była dwa tygodnie temu). Miałem wtedy lat szesnaście. Było to dwa i pół miesiąca po tym, jak założyli mi stały internet i jakieś dwa miesiące po tym, jak zainstalowałem na swoim komputerze Linuksa (akurat w postaci PLD) i zacząłem go używać jako podstawowego systemu, zamiast Windowsa [1].
Gdy używam tej informacji do podrywania kobiet, to zawsze wspominam o swojej wybitnej inteligencji i wręcz fenomenalnych zdolnościach uczenia się. W rzeczywistości parę dni przed zgłoszeniem chęci zostania deweloperem zacząłem pisać PLD Traffic, więc osoba przyznająca wtedy konta, czyli Sergiusz Pawłowicz (ten od ZUS-u), nie robiła żadnych problemów i dała mi uprawnienia od ręki (pewnie liczył na to, że będę go łagodniej traktował w trafficach :).
[1] (Ponieważ od razu wklikałem sobie KDE i zacząłem używać KMaila, co czynię do dnia dzisiejszego, mam wszystkie maile począwszy od tego okresu (starsze też mam, ale jako zip file z The Batowskich plików, więc pewnie teraz niczym bym tego nie otworzył). I właśnie na nie patrzę, żeby poprawnie podać powyższe daty.)
W sumie nie mam w kogo strzelić. Z mojego czytnika właściwie wszyscy polskojęzyczni już zostali trafieni (a jak nie zostali, to mają nick mimas, i o tu mi kaktus wyrośnie, jak napiszą coś takiego :).
Update. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy postanowiła przekazać strzała dla ravbakera. Tradycji stało się przynajmniej w jednej piątej za dość.

28 II 2007 o 08:57:48
A.d. 0 "Ale może przynajmniej ciekawsze, niż pisanie o tym kiedy dostałem swoją pierwszą amigę i ile miała ramu"
Jasne, że ciekawsze. Nie rozumiem, czemu tak wielu blogerów się ograniczyło do historii związanych z komputerami.
A.d. 2
Mój brat kiedyś przyleciał przerażony, z kumplem, z przedszkola do domu, że ich woźna goni i żeby mama ich ukryła... Mama była trochę zakłopotana sytuacją, ale dzieci "uratowała" i z przedszkolem też to jakoś załatwiła :-)
A.d. 4 "czego żaden facet nie powinien nigdy chlapnąć w kierunku kobiety"
Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie czegoś takiego... są różni faceci i różne kobiety... i jedni drugim mówią najróżniejsze rzeczy i te drugie niekoniecznie robią z tego awanturę... Ale wierzę, że to było coś, czego Ty nie powinieneś powiedzieć w tamtych okolicznościach... I współczuję (mnie też zdarzały się wpadki na randce).
28 II 2007 o 09:41:50
Galerię dalej mam w śledzonych...
28 II 2007 o 11:04:10
Bosz, jak mi sie udało NIGDY nie trafic na galerię!?
28 II 2007 o 11:05:57
Za krótko była popularna/aktualizowana. No i zdjęcia Riddla już nie ma.
28 II 2007 o 11:34:54
@jajcuś -- no tak, z tymi kobietami, to uogólniałem :)
@siwa -- wieeeesz, jakbyś chciała galerię reaktywować i wspomóc swoim piórem (oczywiście w pełni anonimowo), to zapraszam na szepty :)
28 II 2007 o 12:11:10
Hue hue.
Miałam kiedys zakładkę "blogaski" -- moze trzeba tam sięgnąć...
28 II 2007 o 15:44:55
Galerię Osobliwości Joggera też przeoczyłem... cusz lepiej późno niż wcale... szkoda że zdechła, zapowiadała się ciekawie.
05 III 2007 o 21:44:37
BlogTagging w moim wykonaniu.
Także i mnie dopadła wreszcie zabawa zwana tagowaniem. "Oberwało" mi się od mmazura - na własne życzenie - oraz od znajomej Madame Butterfly. Tylko pytanie, co napisać? Może zatem zacznę trochę brutalnie...
31 III 2007 o 21:55:31
w którym roku pisałeś tę maturę...? coś mi się kojarzy z wyciekiem tematów, ale nijak nie jestem w stanie odtworzyć...
31 III 2007 o 21:59:31
W, eee. 2004 chyba
31 III 2007 o 21:59:46
łomatko!!!:D