mmazur howto
Generalnie rzecz biorąc ja nie piję w ilościach większych, niż dla smaku, więc upicie się razem ze mną jest rzeczą bardzo nieczęstą. Większość osób nie musi się zatem martwić, że ich to spotka.
Gdyby jednak, to muszę ostrzec przed jedną rzeczą -- otóż ja się upijam w sposób bardzo specyficzny. Po przekroczeniu pewnego progu alkoholu można generalnie założyć, że przestanę się ruszać i zacznę udawać, że mnie nie ma, preferowalnie gapiąc się w jakiś nieokreślony punkt przed sobą.
W skrócie -- nic mi nie jest, jestem jak najbardziej happy, jestem także w pełni świadomy tego, co się dookoła mnie dzieje, acz próby zwrócenia na siebie mojej uwagi, o ile nie poparte jakimś sensownym powodem, zazwyczaj spełzną na niczym. Jestem całkowicie responsywny, ale tylko w wypadkach, które uznam za odpowiednio ważne (na przykład przybycie nowej kolejki). W przeciwnym razie zdecydowanie preferowałbym, żeby mnie zostawiono w spokoju.
Żeby zobrazować to, o czym mówię, mała przeróbka zdjęcia autorstwa znajomego (że przeróbka autorstwa; z oczywistych względów samo zdjęcie też).

06 III 2007 o 14:37:03
...najwyżej cię wrzucimy w krzaki ;)
ł.
06 III 2007 o 22:59:17
To tak zapobiegawczo przed Pingwinariami pewnie ;-)