Do you have a moment for a recruiter from Google?
Wypełniając swój profil zawodowy na linkedinie starałem się w miarę precyzyjnie określić swój poziom zaawansowania w różnych przedmiotach. Język C -- za dużo go znam i za długo w nim siedzę, żeby się określić jako średniozaawansowany, więc wpisałem advanced. A ponieważ wiem jak wyglądają rzeczywiści eksperci od C i jaki grand canyon jest między nimi, a mną, to nawet nie próbowałem wpisywać 'expert'. Analogicznie python -- nie znam go aż tak dokładnie, żeby wpisać advanced, ale też napisałem już w nim wystarczającą ilość kodu, żeby nie wpisywać tam basic. I tak dalej i tak dalej.
Starałem się też zachować w miarę obiektywnie opisując czym się zajmuję w pracy. Bo prawdą jest, że ilość maszyn na których działa mój system liczę bardziej w dziesiątkach, ilość fizycznego ramu używanego na każdym serwerze w gigabajtach, a ilość łącza używanego przez tylko mój system (o innych pracujących w firmie nie wspominając) w gigabitach. No to chyba mogę napisać, że system jest 'big', nie?
No i wszystko byłoby fajnie pięknie, gdybym parę dni temu nie dostał maila od googlowego headhuntera (oni się sourcer nazywają, hgw dlaczego). No i ten mój big system nagle mi się bardzo bardzo skurczył.
Niby to co jest tu napisane (analogiczna pozycja jest też dostępna w Zurychu) pokrywa się z tym, co ja mam napisane na tym profilu w linkedinie, ale... tak, mam doświadczenie w tym, co tam jest napisane, że mam i rzeczywiście się tym zajmuję na codzień. Ale jednocześnie mam świadomość, że ja się tak naprawdę na tym nie znam. Pole programowania współbieżnego jest szerokie (tak część teoretyczna, jak i praktyczna), a dodatkowo google (co jest tam wprost napisane; o urban legendsach o googlu krążących nie wspominając) oczekuje mocnego podłoża teoretycznego z algorytmów w ogóle. A ja jedyne co z tych przedmiotów ze studiów pamiętam, to mniej więcej o co biegało w notacji O(x) i nic poza tym. A na boku nigdy się tego nie douczałem, bo mi po prostu nie było do niczego potrzebne i moje obecne rozumienie złożoności obliczeniowej różnych algorytmów mi wystarcza.
Do czego zmierzam? No, że jednak umiejętność rzeczywiście obiektywnej oceny własnych umiejętności w konkretnym kontekście jest czasami okdr. Są sytuacje, w których zazdroszczę różnych czworoocznym nerdom mającym całą wyższą studencką matematykę w małym palcu, którym dodatkowo się wydaje, że są niewiadomo jakimi koderami. Naprawdę. W pewnych momentach to jednak znacznie ułatwia życie.
(Oczywiście to są rozważania czysto teoretyczne, bo (a) mam pracę i (b) muszę skończyć studia, więc jakiekolwiek próby startowania byłyby tylko stratą czasu.)
P.S.
Tak, całe powyższe pierdu pierdu to tylko pretekst, żeby się pochwalić, że dostałem maila od googlowego headhuntera. Prośby o autografy proszę mailem.

24 IV 2007 o 18:27:24
jeśli zadzwonią do Ciebie to spodziewaj się fajnych pytań. Np.:
"Możesz wchodzić po schodach co jeden lub co dwa stopnie. Dla trzech stropni masz zatem: 1,1,1; 1,2; 2,1; czyli trzy możliwości. Podaj wzór na N stopni".
albo
"Masz operacje POP, PUSH, TOP, MIN. TOP podaje element z wierzchu stosu ale go nie zdejmuje, a MIN zwraca najmniejszy element w stosie. Zabrojektuj taką strukturę stosu, żeby te operacje wykonywały się w czasie CONST"
Ty myśl, a pan/pani na telefonie chwilę poczeka ;-)
24 IV 2007 o 20:16:24
Też dostałem maila od góglowej headhunterki. Ale chcieli kogoś z licencjatem, którego ja nie mam (będę miał mgr za jakieś dwa miesiące)...
24 IV 2007 o 23:09:09
do mnie tez kiedys dzwonila lowczyni z pewnej
firmy, ale jak ja zapytalem czy moze mi podac
widelki placowe na te "atrakcyjne oferty",
ktore mi proponuje uslyszalem cisze i belkot
o tajemnicy firmowej. potem ladnie uzupelnilem
im porfil on-line z min. kwota brutto 6 kpln
i juz nie dzwonili wiecej :)
27 IV 2007 o 23:59:21
podczas ostatniego etapu jest NDA i nie mozna mowic co i jak,
ale generalnie jest matematyka i to na poziomie unniwersyteckim.
zalezy co sie wpisze do resume/cv takich recruiterow daja.
jak sie wpisze big distributed to mozna sie spodziewac znanych nazwisk ze srodowisk computer science ktore sprawdza to big distributed ;)
pozdraiwma
M
28 IV 2007 o 18:46:35
Pani Monika? Chyba maja jakieś poważne problemy kadrowe, bo do mnie tez pisali ;)
29 IV 2007 o 23:12:38
A ja dostałem od pani Sandry (nazwała się recruiterem "currently working with Google's European HQ in Dublin"). To było 25. kwietnia - googiel zafloodował zaproszeniami wtedy?
Zignorowałem, bo po pierwsze mam już pracę, a po drugie za bardzo bym się denerwował aplikując tam. Wolę luźne rozmowy, a nie testy na inteligencję :)
No i gugiel nie jest na szczycie moich wymarzonych pracodawców. Lubię mieć życie poza pracą.
22 V 2007 o 09:55:49
@bmalkow: Fajne zadania! Rozwiązałem obydwa, ale nie wiem czy byłbym w stanie zrobić je w 2 minuty, dysząc w słuchawkę przez ocean. Testowanie umiejętności analitycznych w jest o tyle skażone że organizm w momencie stresu przesuwa uwagę w stronę działań typu refleks czy ucieczka. W stresie być może byłbym w stanie wskazać kierunek w którym bym szukał, ale z podaniem rozwiązania mogłoby być gorzej.