Dzień, którego nie było

Już wiem czego mi najbardziej brakuje z czasów, gdy nie miałem obowiązków. Tych wszystkich dni, których nie było. Przy komputerze, przy książce, przy dobrym serialu -- dzień, który się nie odbył.

Zwłaszcza przy książce, bądź serialu. Kilkanaście godzin bycia całkowicie zanurzonym w innym świecie. Nie myśląc w ogóle o otaczającej rzeczywistości. Nawet do zjedzenia czegoś trzeba się zmuszać.

I tak aż do fizycznego wyczerpania.

Nawiasem mówiąc, polecam.

  1. 1. aevin

    Gorzki wpis i prawdziwy, jak cholera. Nie tylko tobie tego brakuje…

  2. 2. Mars

    Ha! A mnie martwi perspektywa zmarnowanych w ten sposób dni.

  3. 3. koval

    sugerujesz ze lepsze bylo siedzenie „w innym swiecie”? ja czasem sobie pluje w twarz ze zamisast siedziec w necie moglem porobic cos innego,

  4. 4. aevin

    Mars: Mnie też martwi, co nie zmienia faktu, że brakuje mi takich dni…

  5. 5. jakall

    A ja polecam serial Jericho :)

  6. 6. mmazur

    @koval & mars
    W tym rzecz. Ja też sobie pluję. I brakuje mi czasów, gdy nie miałem o co sobie pluć.

  7. 7. Nami

    Też to oglądam. Dobre :], ciekawie się jeszcze ogląda The Dresden Files (na razie wstrzymany), bo i wspomniane Jericho, choć kilka odcinków przeskakiwałam.

    A czasami takie dni oderwania od wszystkiego, pozostawienia tego, co ciągle w okół nas na chwilę gdzie indziej jest potrzebne.

Adde commentarium: (textile lite)