Matka Polka informatyczna
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Albo Polka podsyłająca jakieś patche (z kodem; żeby było technicznie, a nie dokumentacyjnie/organizacyjnie/jakkolwiekinaczej) do projektów opensource, albo chociaż blogująca na jakieś w miarę zaawansowane tematy techniczne (tzn. jaki kawałek oprogramowania się zainstalowało w danym tygodniu odpada, chyba, że to jest coś bardziej zaawansowanego serwerowego).
Wymagania dodatkowe -- nie siedząca za granicą (bo mnie się o polskie komjuniti rozchodzi; Rutkowska, czy jak jej tam było, się nie liczy, bo ona to raczej taka zagramaniczna w tym momencie jest).
Widział ktoś?

23 VI 2007 o 06:39:28
nie:)
23 VI 2007 o 08:29:41
Kobiety nie maja tej części mózgu :D (http://www.rutkowska.yoyo.pl/), nie serio to wszystko wynika z wychowania. IMHO. Kobiety od dziecka się uczy na matki i panie domu (kupuje się im lalki, wózki, zestawy kuchenne et cetera) i nikt im nawet nie wspomni o komputerze dlatego jest małe prawdopodobieństwo, że same się na niego natkną.
A wracając do tematu to nie znam, no niby jest viedźma et cetera ale jakoś bloga z wysokim poziomem technicznym, który prowadzi kobieta nie znam (oczywiście pomijam invisiblethings).
23 VI 2007 o 08:40:24
„viedźma et cetera” – zabiło mnie to :)
A ja też nie widziałam takiego bloga, a szkoda bo chętnie bym poczytała coś mądrego technicznego babskiego.
23 VI 2007 o 09:11:25
Odsetek „technicznych” wśród „nietechnicznych” jest u kobiet nieduży, a na pewno dużo mniejszy niż u mężczyzn. Nie wiem czy to wychowanie tak naprawdę, skłaniałbym się bardziej do czegoś „w mózgu”, bo moja dziewczyna jest np. inżynierem oprogramowania, a jej młodsza siostra (wychowana w tym samym domu, na dodatek z precedensem starszej siostry, wykazuje „od zawsze” typowo kobiece zainteresowanie komputerami, takie samo jak np. moje rodzeństwo.
No ale tech girlies jest mniej niż tech boysów, więc i blogujących dziewczyn jest mniej. Ale i tak widać, że nie idą w blogowanie „profesjonalnie techniczne”, takie jak np. riddle, czy ekipa z okolic 10p uprawia.
Myślę, że po prostu im się nie chce. Faceci pewnie blogują o takich rzeczach, bo chcą błysnąć. Możliwe, że kobiety nie czują potrzeby wybijania się i brylowania swoją wiedzą, bo nie tak je natura stworzyła. Taką mam teoryjkę :)
23 VI 2007 o 09:34:45
Hoppke: coś w tym jest. Też mam wrażenie, że „komputerowych dziewczyn” jest więcej niż widać.
23 VI 2007 o 09:38:48
Albo też boją się pisać technicznie ponieważ nie sa pewne, czy maja racje, boją się krytyki, albo „jesteś babą to się lepiej na ten temat nie wypowiadaj bo się nie znasz”.
23 VI 2007 o 09:56:57
Hmm, ja kojarze:
Neutrinka (http://www.kwant.info/) – ale nie wiem, co teraz.
Platyna – (http://platyna.xpam.de/) – ale nie wiem, czy platyna sie chakoruje na tyle ;).
kya – (http://evil.pl/kya/kya.html) – tak samo jak z Platyną.
No i irlandia na #linuxpl kiedys ;)))
Czemu pytasz wlasciwie?
23 VI 2007 o 11:40:28
Że techniczne są to ja wiem, sam mógłbym kilka wymienić. Mnie interesują techniczne publicznie widoczne (czy to przez weryfikowalne kontrybucje opensoursiane, czy też przez jakieś publikacje (blogowe) na odpowiednim poziomie). Bo czegoś takiego tom nie widział.
23 VI 2007 o 14:10:47
polskich nie znam
23 VI 2007 o 14:45:56
a po co maja sie wybijac? ;)
A powaznie – jak cos znajdziesz to daj znac.
Edit bo muszę ;)
cli3nt: pojechales – kolejny który się (prawie bo prawie ale jednak) czepia. Nawet jeśli Rutkowska jest transeksualistą to jej mózg JEST kobiecy.
23 VI 2007 o 20:20:51
Któreś pismo branżowe (nie pamiętam niestety które) od dwudziestu kilku lat robi ranking najbardziej „innowacyjnych” ludzi w branży komputerowej. Wśród wyróżnionych w tym okresie jest więcej Rosjanek niż Polaków.
Dalej chcesz szukać Polek?
25 VI 2007 o 09:25:19
1. Szczerze mówiąc, nie wiem czym miałby się różnić blog „techniczny babski” od bloga „technicznego męskiego” – jeśli coś jest stricte techniczne (tzn. zawiera artykuły o javie/.NET/rubym/linuksie/whatever) to niespecjalnie widzę możliwość jakichś dramatycznych różnic między opisaniem np. „jak wykorzystać Springa” przez kobietę a przez mężczyznę. Bardziej tu będzie kwestia jakiegoś osobistego „lekkiego pióra” różniąca kogo lepiej się czyta niż płci – przynajmniej moim zdaniem. To co sprawia że widać czy blog jest babski czy męski to chyba właśnie kwestia podejmowanych tematów raczej i ew. sposobu spojrzenia na świat, ale sposób pisania o technikaliach? Myślę że różnice marginalne.
2. Nie wiem z czego wynika brak pisania o „technikaliach” u innych kobiet – wiem z czego wynika u mnie i na pewno nie jest to jakieś skrępowanie „co ludzie/faceci pomyślą”. Szczerze mówiąc po prostu mi się nie chce – są 3 tysiące różnych stron o tym samym i nie widzę potrzeby dokładania kolejnego miejsca opisującego jak zainstalować PLD/skonfigurować fajnego Eclipsa/whatever. Jak raz czy drugi widziałam jakąś lukę (np. jakiegoś przekrojowego artykułu po polsku o programowaniu z Bluetooth) to napisałam, poza tym – szkoda mi czasu na przepisywanie internetu ;) Nie muszę (sobie przede wszystkim) udowadniać, że znam się na tym co robię, bo od tego mam pracę a nie bloga. Blog jest dla mnie odskocznią od codzienności, m.in. pracy i (dotąd) uczelni, a nie miejscem na pogłębianie syndromu geeka ;)
26 VI 2007 o 20:16:13
Polać Cachotterie, dobrze gada :]!
No bo tak naprawdę mnóstwo technicznych blogów porusza kwestie banalne, o których jest sporo na google. Więc po co się powtarzać?
26 VI 2007 o 20:21:37
Hexe – skądś to znam – nie chcę powtarzać pierdół, które łatwo znaleźć na google, a równocześnie ciężko mi znaleźć coś oryginalnego do napisania. Więc nic nie piszę ;)
30 VI 2007 o 17:48:31
Zastnawiam się, co by było gdybyś usunął warunek płci, a zostawił wszystkie inne. Jakie jest męskie polskie „community”?
Być może głupie pytanie zadaję, ale sam chętnie bym się dowiedział co fajnego technicznego polskiego czytacie, nawet jeżeli nie jest to autorstwa kobiety.
04 VII 2007 o 08:08:58
Żeś się uparł na te patche do projektów opensource… A tymczasem kumpel pracował w firmie, gdzie najdłuższy staż zawodowy miała programistka. I nie była jedyną programistką w tejże firmie. Projekty opensource IMO nie są żadnym wyznacznikiem, choć i tam zapewne kobiety znajdziesz.
04 VII 2007 o 11:48:49
Wyznacznikiem czego? Ja o żadnych wyznacznikach nie wspominałem.
Chodziło mi o weryfikowalną publicznie wiedzę. Patche to jest jeden sposób. Blogowanie z sensem drugi. Znajoma znajomego nie jest trzecim.
19 VII 2007 o 09:30:34
Zakładasz, że jeśli coś nie jest publicznie weryfikowalne (zblogowane/podesłane do opensource – de facto znane Tobie), to nie istnieje? Ciekawe podejście. Szczególnie, że nie każdy odczuwa potrzebę blogowania o pracy/jedzeniu/religii/polityce. Ale przy ww. założeniach – nie znam.
19 VII 2007 o 09:47:00
„Że techniczne są to ja wiem, sam mógłbym kilka wymienić.”