Od zera do menedżera, lekcja 375

31 VII 2007, 23:47:52

Jestem zwolennikiem zarzucania ludzi możliwościami robienia tego, na co mają ochotę (w przypadku projektów open source czytaj: dawania im odpowiednich uprawnień). Robienie jest ciekawsze, gdy co chwilę można robić coś nowego. A gdy robienie jest ciekawsze, robiący robi więcej i bardziej się przykłada.

Ostatnio się jednak na tym przejechałem. Dosyć oczywisty (po czasie) wniosek z owego przejechania się -- zawsze należy najpierw stwierdzić, czy istnieje więcej jak jedno podejście do poprawnego wykonania zadania. W 99% przypadków na dziesięć istnieje. Wtedy żaden problem przydzielić zadanie komukolwiek, niech się bawi. Jak zrobi źle, to albo da się komuś innemu, albo niech autor sam poprawia. Natomiast w pozostałych 1% przypadków nie warto ryzykować i należy postawić na sprawdzonych ludzi. Żeby potem nie żałować.

I małe post scriptum. Takie uwagi są zdecydowanie ciekawsze, gdy się je omawia na konkretnych przypadkach. Niestety publiczne opisywanie konkretnych sytuacji i konkretnych ludzi stoi w konflikcie z chęcią robienia czegoś z rzeczonymi ludźmi. Przeanalizowanie czyjejś pracy w gronie zainteresowanych członków projektu to jedno. Robienie tego samego publicznie, nawet jeśli jest to tylko tłem do analizy własnych poczynań, to już zupełnie coś innego. Albo rybka albo rower... Albo to z jakimiś grabkami i łopatką było.

Drażni mnie to. Muszę się sam cenzurować, inaczej zacznę kopać pod sobą dołki. Coraz bardziej romantyzuję czasy, gdy flejmowałem do woli kogo chciałem, bez brania pod uwagę jakichkolwiek konsekwencji. Stare dobre czasy...

Zajętym

20 VII 2007, 18:56:30

W pracy lekkie urwanie głowy, więc jak miałem coś zrobić, a nie robię, to właśnie dlatego.

Przy czym nie wszystko muszę robić ja, więc jeśli znajdzie się jakiś pld deweloper do postawienia dwóch vserwerów w xenie od gaususa, to można by wreszcie uruchomić pld-users oraz dodatkowe architektury do Th (aida th).

(Piszę tu, a nie na listy, bo jak ktoś mnie czyta, to znaczy, że ma nadwyżki wolnego czasu. A o taką osobę chodzi ;)

Gosh

13 VII 2007, 16:06:16

Aw, shucks, we're blushing.

Luźne myśli powycieczkowe

11 VII 2007, 01:38:11

1. Da się jeździć po Polsce używając laptopa z gprsem i serwisów z mapami.

2. Jeżdżenie po wawie bez gpsu jest bardzo upierdliwe.

3. Na plakietkach konferencyjnych największy powinien być nick, a nie logo.

4. Każdy wydział każdej uczelni w Polsce powinien mieć takie centrum rozrywek, jakie ma budynek Collegium Iuridicum II uniwerku warszawskiego. Kręgle, parkiet, bar, jadłodajnia, część dla dzieci, bilard, takiecośwcograłemzgaususem i chyba cośtam jeszcze.

5. Podejrzewam, że próbując się najeść sushi, można łatwo zbankrutować (mało, drogie). Acz samo sushi dobre jest. Tylko ta zielona herbata była wredna. Ciekawym, czy można było zamówić Liptona.

6. Zamiast integrować się z pldziarzami (geeki zazwyczaj na średnich lvlach, jeszcze specjalnie niewyexpione), trafiłem na imprezę dla ubernerdów, gdzie średnia wieku to jakieś trzydzieści lat (minus ja i pewna 18letnia gwiazda rocka).

7. Na której (imprezie, nie gwieździe) dowiedziałem się, że ona i on są, a w ogóle to planują, poza tym on za parę miesięcy, dodatkowo ona na parkiecie, a na pożegnanie one zrobiły, a jak się impreza skończyła, to spałem u...

8. O których to rzeczach nie mogę plotkować, o czym na wstępie poinformowała mnie (przyszła) gwiazda rocka, a co później potwierdził swoim domyślnym zastraszająco-beznamiętnym głosem wieloryb.

9. I pewnie nie odżałuję tego faktu do końca swych dni.

10. Acz zastanawia mnie, czy to nie było tylko wrażenie nowości i czy gdybym miał takich ludzi na codzień, to by mi się nie znudzili, jak cała reszta moich zabijaczy czasu.

Dobranoc.

Pozlotowo PLDowo

10 VII 2007, 17:14:18

Cholera, tematy do pisania mam, ale nie mam czasu, bo praca goni. Nie będę się powtarzał, więc tylko wrzucę link do mojego maila na listy pldowe. Link.

O co chodzi w tym komponentyzowaniu PLD mówiłem na zlocie, ale nie mam czasu teraz opisywać. Niedługo postaram się skrobnąć. I w ogóle skrobnąć o tym, co na tym zlocie mówiłem. Eh, za dużo tego. Jeszcze muszę coś machnąć o 7thguardzie i w ogóle wrażenia z wyjazdu (a był pełen wrażeń :), ale to też nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że w miarę szybko.

« | »