Przypowieść o optymalizowaniu benefitów w kontekście

Dłuższy czas temu napisałem na listy PLD maila prezentującego różne wnioski z lipcowego zlotu, po czym wrzuciłem krótkie podsumowanie tutaj oraz linka na 7thguarda. Oryginalnie natomiast planowałem zrobić to na odwrót, czyli wnioski ze zlotu opisać tutaj, a na listy wrzucić tylko linka. I to byłby błąd.

Pisząc tutaj raz, że bardziej uważam na styl tekstu, a dwa, że staram się pisać tak, by ludzie nie pracujący ze mną nad projektem X też wiedzieli o co chodzi. W praktyce oznacza to, że pisanie zajmuje mi znacznie więcej czasu, a co za tym idzie mam większe problemy w ogóle z zabraniem się za wirtualne pióro, czyli owo podsumowanie zlotu najprawdopodobniej by w ogóle nie powstało.

I to jest problem, bo często zamiast napisanego na kolanie tekstu, który byłby przynajmniej zrozumiały i przydatny dla jakiejś wąskiej grupy ludzi, nie produkuję w efekcie kompletnie niczego.

A sensownym gadaniem/pisaniem też można co nieco zdziałać, zwłaszcza, jeśli się, tak jak ja, stara mieć wpływ na kierunek rozwoju danego projektu w szerszej perspektywie. Tylko to się trzeba skupiać na projekcie, a nie na blogu...

Tytuł wpisu pochodzi z oryginalnego szkicu tego tekstu, który był trzy razy za długi i miał pełno takich fuj-słów w sobie. Wrr. Zostawiam go (tytuł znaczy się) ku przestrodze samemu sobie.

Adde commentarium: (markdown)



WARNING: If it takes more than an hour to write your comment, you'll loose it due to PHP session timeout. Just to be safe, select your comment, copy it (ctrl+c), reload this page, paste it (ctrl+v) and then click "Commentare".