Co dolega PLD
Ja wiem, że to dziwnie brzmi, ale ja się na PLD wychowałem. Cała moja podstawowa wiedza, doświadczenia, wzięły się z tego projektu. PLD nie ma przed sobą wielkiej przyszłości. Przy pomocy PLD nie da się niczego osiągnąć. Openmoko ma przyszłość. Kernel ma przyszłość. KDE ma przyszłość. Jest wiele opensource'owych projektów z przyszłością. Takich, w których udział miałby dla mnie (znaczy -- mojego CV) wymierne korzyści.
Ale jakoś nie potrafię z tym PLD zerwać.
29 IX 2007 o 15:40
Trzymam kciuki ;]
29 IX 2007 o 15:43
marudzisz
29 IX 2007 o 16:47
A czy ja wiem? Przecież nie dłubiesz tylko i wyłącznie PLD. Większość ludzi ma te swoje 2-3 paczki, które dłubie najbardziej, wysyła tam łaty i Ty pewno takie też masz.
A na developerkę kernela nie masz szans — tam tylko opłacani developerzy się liczą, jak mi wyłożyło już kilku w rozmowie na IRC-u.
29 IX 2007 o 18:12
Odpowiedz sobie na bardzo ważne pytanie: czemu robisz PLD? Zapewne dlatego, by rozwijać system, który znasz. Szczerze mówiąc wciąganie w to młodzieży uważam trochę za stratę ich czasu (pomijając to, że ‘pilnie potrzebni nowi’ zwykle oznacza koniec projektu) – tak naprawdę ‘GUI for poldek’, ‘GUI installer’ czy ‘stats service’ (http://www.pld-linux.org/SoC_2007) to jest wynajdywanie koła od nowa. Niezbyt potrzebnego koła, dodajmy.
29 IX 2007 o 19:12
Na zawartość SoC w znacznej mierze składają się projekty, na których nikomu nie zależy do tego stopnia, by się za nie zabrać bez dodatkowych zachęt (pieniężnych). Więc akurat patrzenie na nie jest niereprezentatywne.
Zaś co do „wciągania młodzieży” — zależy. Pytanie brzmi, czy PLD oferuje coś, czego nie oferują pozostałe duże dystrybucje binarne. Osobiście bardzo sporadycznie korzystam z innych distro, ale afaik odpowiedz jest twierdząca.
Drugie pytanie — czy z PLD da się zrobić projekt zapewniający sensownej jakości dystrybucję w dłuższym okresie czasu. Znowu, odpowiedź jest twierdząca. Oczywiście nie mówimy tutaj na przykład o konkurowaniu z ubuntu na polu wypolerowania UI, czy z RHEL na poziomie enterprajzności, bo to jest niewykonalne bez N milionów dolarów, natomiast bycie sensowną rpm-ową alternatywą dla debiana jest w zakresie naszych możliwości. A przynajmniej byłoby z odpowiednią ilością nowych ludzi, o jakich pisałem.
30 IX 2007 o 17:27
Zależy jak definiujesz sensowną alternatywę. ;> Prawda jest taka, że ww. 3 projekty od lat są w Debianie (skoro z Debianem porównujesz). Porównaj cykl wydawniczy wersji stabilnej – Debian wychodzi 2 razy częściej (i ma nowsze pakiety) czy upgrade security… O takim ‘drobiazgu’ jak tony porządnej dokumentacji/howtos do Debian/Gentoo czy support dla newbies/howtos jak w Ubuntu nie wspominam nawet.
Zresztą, rzuć okiem na http://distrowatch.com/table.php?distribution=pld i http://distrowatch.com/table.php?distribution=debian
30 IX 2007 o 19:37
A ja tam bardzo lubie PLD... to chyba na tym distro (instalując z chroota) najwięcej się o GNU/Linuksie dowiedziałem – dopiero potem był Arch, Frugalware i chwilowy romans z Gentoo. No i Poldek… ach, apt-gety i pacmany wymiękają ;)
IMO najlepsze polskie distro nie może ot tak sobie umrzeć.
01 X 2007 o 08:29
No widzisz. Instalując Gentoo czy LFS z chroota mówiłbyś to samo o nich. ;) Ogólnie zauważyłem, że ludzie rzadko bywają obiektywni w stosunku do swojego pierwszego distro. A poldek… Z tego czego miałem okazję się o nim dowiedzieć (używałem zbyt dawno i zbyt krótko, by się o nim sensownie wypowiadać), to rewelacają to on nie jest, a zachwyty nad nim zwykle padają z ust osób nie do końca orientujących się w aktualnych możliwościach programów typu wajig czy apt.