Blip z linkami do rzeczy, które czytam
Dużo czytam, czasami zdarza mi się przeczytać coś na tyle dobrego, że chciałbym się później móc do tego łatwo odwoływać. Dłuższy czas temu marudziłem, że rozwiązaniem byłaby odpowiednia funkcjonalność przeglądarek, ale raz -- pewnie się nie doczekam zbyt szybko i dwa -- mógłbym z tego korzystać tylko ja.
Rzeczy typu delicious jakoś mi nigdy nie odpowiadały, za to ostatnio przeglądając listę top blipowiczów stwierdziłem, że sporo osób rozpoznaję na okazję ich prawie już opuszczonych blogów (*hint* *hint*). Nie porzucę joggerusia jak ci zdrajcy, szubrawcy, cykliści i komuchy, ale blipa wykorzystam do przechowywania swoich co ciekawszych linków.
Voila. Nie powinno tam się pojawiać zbyt dużo wpisów, ponieważ mimo, że czytam dużo, to czasami kilka dni z rzędu nie trafiam na coś rzeczywiście wartego uwagi. Będę też musiał tam kiedyś powrzucać linki trzymane gdzieś w zakamarkach pamięci i dysku. I żeby nie było: tylko nie tak znowu duża część linków będzie dotyczyła IT.
Jedyny mankament to limit 160-ciu znaków, który mnie strasznie wkurzył, ale w sumie teraz go doceniam. Przynajmniej nie mogę się rozpisywać. Za to niestety w skład tego limitu wchodzą także same URL-e, ale ktoś podpięty pod blipowe bugreporty mi napisał, że nad wyeliminowaniem tego problemu już pracują.
Ja chcę do top150 (*hint* *hint*).

30 III 2008 o 23:03:27
http://tiny.pl pomoże :)
30 III 2008 o 23:05:16
Raz się już musiałem do skracaczy odwołać, ale to mocno upierdliwe jest, bo muszę się bawić, zamiast po prostu kliknąć w jabbera, wkleić link i napisać jedno zdanie.
31 III 2008 o 00:30:27
Jeśli używasz firefoksa to pewnie jest jakiś ficzer do skracania.
A co do top150, ja mam 52 pozycję nie wiem czemu ;/
31 III 2008 o 10:36:46
W oczy tez powiesz o zdrajcach? :P
Cho, na udeptaną ziemię!
JOUKI — 52 bo obserwesów mało?
31 III 2008 o 10:38:59
Na gołe klaty!
31 III 2008 o 16:27:44
A dlaczego nie używasz do linków del.icio.us? :-)
31 III 2008 o 17:50:50
Siwa, mi raczej chodziło o to „Co ja tam robię w ogóle!”. :)
01 IV 2008 o 23:57:17
Jakoś nigdy nie wypróbowałem delicious. Kojarzyło mi się zawsze z koniecznością tagowania, jakimiś rozszerzeniami do przeglądarki, etc. Blip pod tym względem jest chyba koncepcyjnie prostszy.