Nauka śpiewania

Moja kobieta, choć po paru latach niegrania już znacznie mniej wprawna, nadal jest kompetentna muzycznie. Umie grać na gitarze i śpiewać.

A ja nie. A przynajmniej tak mi się wydawało. Wnioski z pewnego wieczoru spędzonego z nią, jej gitarą oraz tym utworem (bardzo lubię Stinga):

1. Mam "plastyczny" głos, co chwilę zmieniam intonację i wysokość przy mówieniu. Zazwyczaj zaczynam w miarę wysoko, po czym każdy kolejny wyraz idzie niżej. Jest to albo standardowy ficzer, albo, co bardziej prawdopodobne, skutek bawienia się głosem parę lat temu w ramach sprawdzania, czy jestem w stanie na stałe nauczyć się mówić inaczej (niżej). Tamte zabawy mi się iirc w pewnym momencie znudziły, acz chyba jednak nie pozostały bez trwałych efektów. Z przydatniejszych rzeczy: odbierając telefon automatycznie przestawiam się na stały, głębszy ton oraz głos mi znacznie mniej ucieka do góry pod wpływem emocji (zwłaszcza, jeśli nie chcę, żeby mi uciekł). Tak, jak większości osób, nie podoba mi się własny domyślny głos.

2. Nie umiem śpiewać gamy (nie dziwne, nie trenowałem, acz podobno "wszyscy potrafią"). Praktycznie nie mam też słuchu muzycznego, tzn. nie zapamiętuję dźwięków. Próbując zaśpiewać cokolwiek z pamięci od razu zaczynam fałszować, bo nie mam zielonego pojęcia jakich dźwięków użyć, a tym bardziej jakiego zakresu głosu. Od razu się gubię, zaczynam skakać głosem jak przy mówieniu i wychodzi masakra. Co ciekawe, parokrotnie śpiewałem równo ze Stingiem linkniętych wyżej Russiansów i kobieta twierdzi, że za każdym razem robiłem to czysto, mimo, że utwór nie jest jakoś specjalnie łatwy. Oficjalnie trzymam się wersji, że ma rację, ale jakoś trudno mi uwierzyć. A, no i najczystszy głos mam śpiewając dosyć wysoko (blisko Stinga).

3. Znam za to dużo tekstów (anglojęzycznych) piosenek. Zazwyczaj nie uczę się na pamięć specjalnie, po prostu jakoś zapamiętuję. Podobno jest to... niecodzienne.

Plan na przyszłość -- sprawdzić do jakiego stopnia można mnie nauczyć śpiewać. Ewidentnie nie mam muzyczności na standardowym wyposażeniu (brak wbudowanej pamięci do dźwięków), ale ciekawym do jakiego stopnia można się w tym wyszkolić.

  1. 1. Riddle

    No dobra, skoro Ty o tym piszesz, to i ja się przełamię i podpowiem, że można nauczyć się modulowania głosu właśnie na podśpiewywaniu piosenek. Jeśli nie przepadasz za popem, to możesz uderzyć w rock, metal; ewentualnie jeśli wolisz bardziej elektroniczne beaty, to electro, ebm. I nawet nie chodzi o specjane staranie się – mi to samo tak zawsze wychodziło. Dodatkowym plusem jest pozbywanie się – jak to koledzy mówią – pakistanian inglish.

  2. 2. pluto

    po 6-paku tez sie mozna pozbyc pakistanian inglish bez specjalnej nauki ;-)

  3. 3. MareKopel

    > „Praktycznie nie mam też słuchu muzycznego, tzn. nie zapamiętuję dźwięków.”

    wydaje mi się, że chodzi o coś innego… to nie tak, że nie pamiętasz melodii (bo przecież jesteś w stanie ją rozpoznać), tylko nie potrafisz jej odtworzyć... ja też miałem ten problem, że łatwiej mi było coś zagrać niż zaśpiewać (a przeciętnie wydaje się być odwrotnie), bo nie wymagało to użycia głosu… i też nie miałem problemu z zapamiętaniem lyrics‘ów :P
    generalnie pomógł mi chór -> polecam zawsze i wszędzie: pomaga się przełamać, a poza tym to niesamowite doświadczenie socjotechniczne… czy może raczej „życiowe” w najlepszym znaczeniu… dziś jestem w stanie bez krępacji wrzeszczeć na ogródku Roxanne na całe osiedle, mimo, że wiem, że Sting to ze mnie żaden :)
    ale najważniejsze: słyszę jak fałszuję (i wiem, że o wiele rzadziej)!

    nie wiem skąd ten komentarz… ja tu przypadkiem :)

  4. 4. rahim

    Wooo mam tak samo… Umiem zaśpiewać z kimś ale z pamięci nie ma szans na nie zafałszowanie :( zero wyczucia rytmu albo oktawy.
    Za to teksty po inglish zapamiętuje bez problemu.

  5. 5. abec

    Metoda jest banalna – spraw sobie gitarę, naucz się choć paru chwytów, zeby kilka utworów móc zagrać (i nie mówię o profesjonalnym graniu nawet) i śpiewaj z instrumentem.
    Poważnie.
    Ja nie mam zbyt dobrego słuchu muzycznego, ale od paru lat „gram” na gitarze (poza proste bicie nie udało mi się wyjść) i także śpiewam – i jakoś nikt nie ucieka od tego :)

Adde commentarium: (textile lite)