Homo philosophus

Jestem po rozmowie kwalifikacyjnej na filozofię na lokalnym uniwerku [1]. Dostałem się. Jeśli sprawy zawodowe wrócą do nieobciążającej normy, to przynajmniej będę miał zapewnioną rozrywkę na jakiś czas. A jak nie, to po prostu zrezygnuję -- nic nie tracę.

[1] Rozmowa tylko dla staromaturowców. Ot, dyskryminacja.

Niestety mam poważne wątpliwości, czy uda mi się przetrzymać pierwszy semestr. Rozmawiało ze mną trzech chybadoktorów: jeden archetypicznie oderwany od rzeczywistości (chudy, zarośnięty, używający dużej ilości dziwnych terminów), a dwóch nie. Problem, że z tymi oderwanymi też będę miał zajęcia i zaliczenia. Zakłady w instytucie to: Historia Filozofii, Filozofia Człowieka, Ontologia i Epistemologia, Etyka i Komunikacja Społeczna oraz Logika i Metodologia Nauki. Pierwsze trzy to najprawdopodobniej będą kompletne pierdoły, których prawie na pewno nie uda mi się przeżyć. Czwarty brzmi potencjalnie interesująco (jeśli nie bezpośrednio, to chociaż jako źródło nowych koncepcji), ostatni natomiast to jest właśnie to, po co tam idę. Logika fajna rzecz (na informatyce miałem jeden semestr, tu będą trzy), natomiast ja tak naprawdę chciałbym studiować Naukę. [2] Niestety taki kierunek studiów nie istnieje i jedyne jego przybliżenia mogę znaleźć właśnie na filozofii. [3] W jakim stopniu mi się to uda, dowiem się w ciągu najbliższych paru miesięcy.

[2] Zakres materiału: historia nauki, (obecna) metoda naukowa, główne problemy świata, przegląd istniejących obecnie dziedzin nauki wraz z ich fundamentalnymi aksjomatami, ograniczeniami, dziedzinami, obecnymi trendami, aplikowalnością, metodologią rozwoju (np. humany typu socjologia opierają się głównie na badaniach statystycznych; fizyka nie), etc, etc. Same fajne rzeczy. Pozwala np. rozumieć ograniczenia obecnej cywilizacji.

[3] I jest to bardzo bardzo niefortunne. Obecnie zastosowanie normalnej filozofii jest żadne. Jest ona jeszcze mniej przydatna, niż większość humanów (zawodowo taka polonistyka przygotowuje przynajmniej do nauczania polskiego; a filozofia?). Jedyne przydatne jej kawałki to te, które jeszcze mają coś wspólnego z nauką (logika, historia nauki, może te kwestie etyczno-moralne, hgw czy coś więcej). Imho powinno się te rzeczy przenieść na inne, mniej kojarzące się z mało zaradnymi ludźmi kierunki (Nauka!), a filozofię przechrzcić na "historię filozofii" i opłacać jej nauczanie na maksymalnie dwóch uczelniach w państwie.
A, jeśli ktoś ma mi zamiar tłumaczyć, jaka to filozofia jest przydatna do wielu różnych rzeczy (cytując promo mojej nowej uczelni: [absolwenci] cechują się dużą elastycznością na rynku pracy, hehehe), to niech najpierw uważnie przeczyta ten tekst. W skrócie: nie, nie jest. Ani trochę.

P.S.
Kobieta mnie natchnęła do trochę innego pomysłu -- po jakiego wafla mam iść na uniwerek, żeby ładować sobie kolejne rzeczy do głowy, skoro i tak robię to regularnie sam z własnej inicjatywy. Jeśli mi się nudzi, to przecież mogę poszukać kursów czegoś praktycznego. Murarz-tynkarz, florysta (to chyba ten od układania bukietów; nie mylić z florecistą), piekarz, hydraulik, cokolwiek. Przynajmniej będę później do czegoś przydatny.

Polska Partia Socjalistyczna (P.P.S.)
A żeby dzień był jeszcze ciekawszy, gdy jechałem na trening, jakiś pijak zwalił się przede mną na jezdnię, rozwalił sobie łeb i stracił przytomność. Musiałem przy nim czekać, aż przyjedzie pogotowie i go zabierze. Dobrze, że miał wystarczająco oleju w głowie, żeby się wykopyrtnąć zanim byłem na tyle blisko, żeby mu jeszcze poprawić samochodem.

  1. 1. Jajcuś

    Fizyka nie opiera się o statystykę? A o mechanice kwantowej słyszałeś?

  2. 2. sl3dziu

    Mam znajomych na uniwerku.. W zasadzie wszystkie kierunki poza językami można sobie darować, bo w zasadzie są nieprzydatne. I nie dziwię się że ludzie tak miło potrafią wspominać tam studia jak mają godzinowo 1/3 zajęć co ja..

  3. 3. radious

    @Jajcuś: A gdzie mechanika kwantowa opiera się o statystykę? Generuje jej w cholerę, ale nie bazuje na niej raczej.

    @mmazur: Trochę Ci kuźwa zazdroszczę, na filozofii, poza kierunkami historycznymi (większością?) jest „łamanie głowy”, to czego mi ogromnie brakuje na informatyce, która po prostu jest na nudna (na razie?) i odtwórcza. Chcę temu zaradzić inaczej – zamierzam skończyć równolegle fizykę, ot tak – dla „sportu”.

  4. 4. (s)zymon

    Jajcuś, po co od razu mechanika kwantowa, wystarczy klasyczna termodynamika, albo zwykła mechanika (ruch układów chaotycznych można równie dobrze badać w ujęciu statystycznym) o hydrodynamice nie wspominając. Albo optyka (nawet na naszym strupieszałym rynku pojawiła się „Optyka Statystyczna” Goodmana). Cała teoria pomiaru czegokolwiek siedzi na statystyce. I tak dalej… Nie bez powodu mordowano kiedyś studentów całkami stochastycznymi (teraz już chyba nie bo godziny obcięli).

  5. 5. (s)zymon

    radious, pewnie Jajcuś utożsamił statystykę z teorią prawdopodobieństwa, w luźnej rozmowie nie wydaje mi się to naganne, sam tak robię :p

  6. 6. Jajcuś

    Myślę, że wszystko zależy co rozumiemy przez „opierać się o statystykę”. Statystyka to narzędzie, a opierać można się i o łopatę ;-)
    (tak wiem, ostatnie zdanie bez sensu, ale tak mi się skojarzyło)

  7. 7. radious

    @(s)zymon: to by rozjaśniało sytuację

  8. 8. mmazur

    @Jajcuś: chodziło mi o to, że w fizyce, czy matematyce masz jakieś fundamentalne prawa i takie tam, a prawdopodobieństwo sprawdza się akurat w konkretnym przypadku do policzenia czegoś. W socjo nie masz fundamentalnych praw, możesz się tylko opierać o badania statystyczne i cała ta „nauka” (dlatego to się nazywa „nauka miękka”) opiera się o gromadzenie tychże. W fizyce wyprowadzasz sobie matematycznie teorię, po czym ją „udowadniasz” (nieobalasz) badaniami. Tutaj sobie po prostu coś zakładasz (bo brzmi sensownie; żadnych bardziej formalnych narzędzi do tego nie masz), po czym sprawdzasz, czy badania wykazują jakąś korelację.

    @sl3dziu: akurat ja mam odwrotne wrażenia, tzn. ludzie na humanach muszą ryć jakieś tony idiotycznych rzeczy bez zrozumienia. Coś, czego ja miałem bardzo niewiele na studiach.

  9. 9. inka

    lubię philozofów …

  10. 10. Khorne

    Od czasu równania Schroedingera w fizyce też jest tak, że sobie cośtam zakładasz, a nie wyprowadzasz :)

  11. 11. V9Y36

    Filozofia (obecnie) chyba zajmuje się badaniem innych nauk. Analizuje ich aparat poznawczy etc. Polonistyka rzeczywiście jest dużo praktyczniejsza – logopeda, edytor, krytyk literacki/teatralny, nauczyciel i wiele specjalizacji, które zawodu nie dają, ale rozwijają człowieka.
    Pozdrawiam.

Adde commentarium: (markdown)



WARNING: If it takes more than an hour to write your comment, you'll loose it due to PHP session timeout. Just to be safe, select your comment, copy it (ctrl+c), reload this page, paste it (ctrl+v) and then click "Commentare".