Rynek IT a recesja?

W tym odcinku, dla odmiany, jest pytanie do publiczności.

W dosyć krótkoterminowych planach (6 miesięcy) mam wyjazd do Warszawy, D.C. Wiąże się to ze zmianą pracy na jakąś "normalną", w sensie nie-zdalną.

No i powstaje problem -- czy za sześć miesięcy w ogóle będzie dało się gdziekolwiek zatrudnić? O ile rozumiem skutki globalnego kryzysu są u nas odczuwalne z lekkim lagiem, ale są. Ma ktoś jakieś doświadczenia? Coś już się na naszym lokalnym rynku zaczęło ruszać w tej kwestii? I jakieś przewidywania na najbliższą przyszłość?

  1. 1. Symek

    Ja pewien nie jestem, słyszę tylko dookoła, że za pół roku to paskudnie będzie. Ogólnie to wpadłem napisać, że w tytule masz niegramatyczny przecinek ;P

  2. 2. Blog-it.pl

    Podobno w październiku było najmniej ofert pracy, ale jaka jest teraz tendencja to nie wiem

  3. 3. rozie

    Głowy nie dam, ale nie powinno być źle, bo IT podobno jest dość odpornym na recesję rynkiem (hmm, a może tylko sieci konkretnie?). Z tym, że zacząłbym szukać wcześniej – nie wiem czy firmy na to patrzą, ale ktoś przyjęty w okolicach kwietnia powinien sobie poradzić z bieżącymi sprawami w sezonie urlopowym, a sam urlopu nie weźmie (no dobra, weźmie tydzień). Trochę więcej będziesz wiedział po świętach, jak obliczą obroty.

  4. 4. mcb

    ja bym nie powiedział, że IT jest odpornym na recesje rynkiem. Wręcz przeciwnie imho. Przecież IT to tylko wspomagacze podstawowej działalności różnych firm. Jak firma spedycyjna X, albo producent guzików Y ma problemy przez recesje, to (w dużym uproszczeniu) nie wymieni sobie wszystkich laptopów w firmie na nowe, tylko pociągnie jeszcze rok na starych, ani nie zainwestuje pizdyliarda PLNów w nowy system informatyczny, bo stary mimo, że nie jest perfekcyjny to przecież działa …

    Oczywiście to duże uproszczenie ale mniej więcej tak to wygląda…

  5. 5. szymon

    ja się zetknąłem w tym sensie że wiosną rozmawiałem ze znajomym który jest współwłaścicielem małej firmy softłerowej (ale w 3mieście, w Warszawie jest (?) lepiej), chciałem się zatrudnić na młodszego pomocnika starszego patafiana… konkrety miały być latem ale dostałem odpowiedź że recesja i jego wspólnik się nie zgadza. Wyszło im na to że zamiast zatrudnić kilka osób zwolnili dwie. Z drugiej strony wiem że osoby z dużym doświadczeniem w konkretnych dziedzinach wciąż są poszukiwane (ktoś mi mówił np. o jbossie i dłubaniu w kernelu nuksa). Z tym że 3miasto to w porównaniu do Warszawy straszna bieda (tak wiem o intelu).

  6. 6. xarafaxz

    Z moich spostrzeżeń: – kto miał i tak zwalniać ten zwalnia, ale teraz tłumaczy to kryzysem i gada się o tym 2x głośniej. – kryzys to doskonałe wytłumaczenie do różnych niepopularnych kroków oraz zwykłej niegospodarności. – na rozpowszechnianiu strachu zyskują przedsiębiorcy poprzez nieetyczne zagrania oraz media które mają smaczny temat. – 2 na 3 ostatnie rekrutacje w znajomej firmie, zakończyły się niepowodzeniem mimo przyzwoitych oferowanych warunków.

    Oczywiście ostatnie wydarzenia z pewnością uderzą w branżę budowlaną (nie łatwo już będzie sprzedać nieruchomości z 300% marżą, trudności z kredytami), mogą też ucierpieć np. producenci samochodów(duży koszt).

    Co IT to trzeba pamiętać że same często służy właśnie obniżaniu kosztów, więc jeżeli firma nie należy do niepewnej branży, nie ma się czego obawiać.

  7. 7. matipl

    Ja też słyszałem, że w patrzeniu ogólnoświatowym IT opiera się w miarę możliwości recesji, porównując np. z budownictwem, czy motoryzacją.
    Poza tym jest to branża, która próbuje trzymać specjalistów, patrząc jak trudna bywa rekrutacja.

  8. 8. Azrael Nightwalker

    Ja tam kryzysu się nie boję, bo w związku z nim moja firma zwalnia pracowników w USA i na ich miejsce outsourcuje pracowników w Polsce.

  9. 9. Hoppke

    Kryzys jak kryzys; pośrednio dotknąć IT musi, bo spowolnienie gospodarki oznacza też spowolnienie branży IT (IT w większości przypadków nie istnieje samo dla siebie, lecz po to by rozwiązywać problemy innych gałęzi przemysłu — więc jeśli np. jakaś firma handlowa obrywa teraz po tyłku i redukuje kadrę/likwiduje parę oddziałów, to nie zleci raczej nikomu napisania nowego systemu sprzedaży. I pewnie pozbędzie się części swojego supportu IT, który dołączy do ludzi szukających nowej pracy). Ale to dość oczywiste.

    Bardziej dotkliwa IMO może być fala którą wywołało przyhamowanie branży finansowej. Zwykle wyglądało to tak, że jakiś bank czy instytucja finansowa postanawiała utopić kilka czy kilkadziesiąt milionów USD w jakimś projekcie IT. Kontraktowali sobie do tego jakiegoś giganta z branży IT, który następnie rozbijał projekt na kilka części i podkontraktowywał to paru mniejszym uznanym korporacjom, które następnie outsourcowały całą babraninę Hindusom, Polakom czy Rosjanom. Taka kaskada, z której utrzymywały się setki ludzi.

    Właśnie bardzo mocno zmniejszyła się liczba takich projektów, bo finansiści przyjęli raczej postawę „poczekamy, zobaczymy, a na razie staramy się wydawać jak najmniej na nowe projekty”.

    Dodatkowo polskie oddziały zagranicznych firm, robiące do tej pory rzeczy głównie na eksport (pełno takich w Wawie…), mogą trochę przystopować jeśli management spanikuje. Zwłaszcza, że ostatnio i tak było im ciężej ze względu na niekorzystny kurs złotówki (utrzymywanie polskich oddziałów za dolary czy funty mocno zdrożało… a Białorusini czy Rosjanie wychodzą taniej, więc niektóre firmy mogą przestać inwestować w Polskę lub wręcz się z niej wycofać, jeśli robota jest na tyle prosta by można ją tak po prostu innemu zespołowi przekazać).

    Ale i tak w Warszawie zajdzie mniej zmian niż za granicą. Ja już musiałem sobie nowej pracy poszukać... :)

  10. 10. A.

    Myślę, że firmy elastyczne a nie molochy są w stanie przetrwać zawieruchę kryzysu, a sensowni ludzie, tacy, którzy nie są sztywniakami korporacyjnymi, w takich firmach mają szanse tez sie utrzymać.
    Ale to nie znaczy, ze elastyczne firmy z okazji kryzysu będą zatrudniać na pęczki sensownych ludzi.
    Tak więc mmazurze – wszystko przed Tobą.

  11. 11. kwaw

    „Statystycznie” prace na pewno bedzie znalezc trudniej. Co wiecej, juz jest trudniej (nawet w IT, sporo firm IT zwalnia ludzi, mniej niz niedawno zatrudnia nowych).
    Tyle ze oczywiscie sa klamstwa, wielkie klamstwa i statystyka…
    Niektore firmy sa na recesje z natury odporne, inne sie do niej dobrze przygotowaly, maja srodki zeby zainwestowac w sensownych ludzi jakich sie pojawia w czasie recesji wiecej.
    A sensowny pracownik prace zawsze znajdzie, chociaz pewnie na warunkach nieco gorszych niz wtedy, kiedy potencjalny pracodawca jest pod sciana.

  12. 12. Przem Kalicki - zapiski

    Rynek IT a recesja?

    Takie pytanie zadaje mmazur swoim czytelnikom bloga. Jeśli ktoś zaczyna szukać pracy w branży to warto przeczytać komentarze, szczególnie Hoppke’go. Z mojego punktu widzenia to wygląda tak: jest napięcie w oczekiwaniu co przyniosą najbl.[...]

  13. 13. Przem Kalicki - zapiski

    Rynek IT a recesja?

    Takie pytanie zadaje mmazur swoim czytelnikom bloga. Jeśli ktoś zaczyna szukać pracy w branży to warto przeczytać komentarze, szczególnie Hoppke’go. Z mojego punktu widzenia to wygląda tak: jest napięcie w oczekiwaniu co przyniosą najbl.[...]

Adde commentarium: (markdown)



WARNING: If it takes more than an hour to write your comment, you'll loose it due to PHP session timeout. Just to be safe, select your comment, copy it (ctrl+c), reload this page, paste it (ctrl+v) and then click "Commentare".