Nie, nie będzie moderacji na głównej joggera i nie, nie będzie oficjalnego zestawu nakazów i zakazów kiedy można publikować z poziomem zero. Jeśli będzie to pierwsze, to się bardzo wkurwię, jeśli będą te drugie, to będę je z całą sumiennością olewał.
Przyjmuję do wiadomości, że wszyscy ci nowi ludzie, którzy blogują tu od jakiegoś czasu, też mają, hmm, prawa. Ale wy z kolei przyjmijcie do wiadomości, że moim prawem jest prawo do braku różnych dziwnych rewolucji. Sparrow chyba to rozumie i dlatego techblog został zrobiony tak, że jak ktoś nie chce, to nie musi w ogóle pamiętać o jego istnieniu (jako i ja w znacznej mierze czynię).
Garść sugestii -- "magnesem" joggera nigdy nie były konkretne posty. To nie digg. Magnesem było community. A community to ludzie. Jeśli zechcecie ingerować komukolwiek w zawartość pojedynczych postów, bądź w sposób dostęp do postów innych, to ci ludzie się zaczną wkurwiać. Vide pierwszy akapit. Istnieje już system o takich założeniach -- nazywa się jabba.pl. I jest kopalnią wiedzy o tym, dlaczego to jest bardzo bardzo głupi pomysł.
Jeśli ktoś chce mieć po prostu wybór ciekawych tekstów, to niech używa wykopu. Natomiast ci, którzy chcą, by jogger się rozwijał, muszą pamiętać, że to ciekawi ludzie przyciągają innych ciekawych ludzi. Co z kolei oznacza, że promowanie joggera to tak naprawdę promowanie joggerowiczów. Ale których konkretnie? Hint: subskrypcje mówią którzy joggerowicze uważają których joggerowiczów za wartych czytania. (Subskrypcje i/lub inne formy statystyk. Szczegóły techniczne mnie tu zasadniczo nie interesują.)
Tak, jest nieuniknione, że główna coraz mniej będzie przypominała dawną główną. Po prostu więcej ludzi oznacza więcej hałasu. Wystarczy jednak ograniczyć główną do jakiegoś podzbioru najpopularniejszych blogów (w procentach, liczbach bezwzględnych, czy czymśtam; znowu -- szczegóły techniczne) i nagle robi się przyjemniej dla stałych bywalców, bardziej reprezentatywnie dla przypadkowych gości, a mimo to niczego się na nikim nie wymusza, ani nie daje się jakiejś grupie prawa bycia strażnikami moralności, poczytności, czy czego tam jeszcze, w odniesieniu do cudzych postów.
(Oczywiście dla joggerowiczów ów "próg widzialności" musi być konfigurowalny, inaczej czytaj wcześniej o wymuszaniu na mnie rewolucji. No i na miłość boską, dajcie blacklistę, żebym nie musiał oglądać co nudniejszych grafomanów.)
Moja sugestia jest taka -- zamiast produkować setki komentarzy, usiądźcie na chwilę, wymyślcie konkretne rozwiązania (które biorą pod uwagę racje wszystkich stron, włączając w to "niewkurwianie mmazura"), pogadajcie ze sparrowem odnośnie szczegółów technicznych i czy w ogóle byłby skłonny to zaimplementować, to może coś z tego będzie. A nawet jeśli nie, to przynajmniej będziecie robić mniejszy przeciąg.