<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>mmazur.7thguard.net</title><link>http://mmazur.7thguard.net/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Mon, 12 May 2008 04:10:31 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>PLD RPG</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2008/04/20/pld-rpg/</link><description>&lt;p&gt;Większość zainteresowanych pewnie już widziała, ale może kogoś ominęło -- &lt;a href=&quot;http://tomipnh.jogger.pl/2008/04/19/pld-linux-distribution/&quot;&gt;PLD RPG/Linux&lt;/a&gt;. Autorowi zdecydowanie trzeba pogratulować kreatywności i mieć nadzieję, że to nie ostatni jej przejaw. Właśnie się z paroma deweloperami PLD zastanawiamy, czy by w tym względzie jakoś nie pomóc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&quot;Na dnie Bałtyku w betonowych butach&quot;, 500 słów. Albo &quot;pobity do nieprzytomności przez bandę geeków&quot;, wierszem. Ewentualnie &quot;zakopany żywcem w lesie&quot;, obrazek, A3, kredkami świecowymi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapewniamy odpowiednie... materiały, gdyby autorowi brakowało natchnienia. Cała przyjemność po naszej stronie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 20 Apr 2008 22:06:58 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2008/04/20/pld-rpg/</guid><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>Co dolega PLD</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/09/29/co-dolega-pld/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://lists.pld-linux.org/mailman/pipermail/pld-devel-pl/2007-September/142588.html&quot;&gt;Mój mail sprzed paru minut&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja wiem, że to dziwnie brzmi, ale ja się na PLD wychowałem. Cała moja podstawowa wiedza, doświadczenia, wzięły się z tego projektu. PLD nie ma przed sobą wielkiej przyszłości. Przy pomocy PLD nie da się niczego osiągnąć. Openmoko ma przyszłość. Kernel ma przyszłość. KDE ma przyszłość. Jest wiele opensource'owych projektów z przyszłością. Takich, w których udział miałby dla mnie (znaczy -- mojego CV) wymierne korzyści.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale jakoś nie potrafię z tym PLD zerwać.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 29 Sep 2007 15:38:57 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/09/29/co-dolega-pld/</guid><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>Lefthand e-Faktura a administratorzy</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/09/14/lefthand-e-faktura-a-administratorzy/</link><description>&lt;p&gt;Nie wiem, śmiać się, płakać? (Dla niewiedzących -- poniższa komenda listuje pliki znajdujące się w paczce rpmowej.)&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
[root@uslugi ~]# rpm -qlp lefthand-server-1.5.3-2.i386.rpm
/tmp/lefthand-server
/tmp/lefthand-server/buildroot.tar.gz
/tmp/lefthand-server/install.sh
/tmp/lefthand-server/manifest.txt
/tmp/lefthand-server/scripts
/tmp/lefthand-server/scripts/postinstall.sh
/tmp/lefthand-server/scripts/postuninstall.sh
/tmp/lefthand-server/scripts/preinstall.sh
/tmp/lefthand-server/scripts/preuninstall.sh
/tmp/lefthand-server/scripts/rpmfiles.txt
/tmp/lefthand-server/scripts/rpmheader.txt
/tmp/lefthand-server/scripts/tarMainInstall.sh
/tmp/lefthand-server/scripts/tarMainUninstall.sh
/tmp/lefthand-server/scripts/tarinstall.sh
/tmp/lefthand-server/scripts/taruninstall.sh
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;Ja rozumiem, że firmy idą na łatwiznę, bo pełna obsługa systemów linuksowych jest dosyć upierdliwa. Ale powyższe to tak, jakby ktoś mi pokazał środkowy palec. Mam nadzieję, że to będzie działało z PLD-owym Firebirdem, bo średnio mam ochotę takie gówno sobie wrzucać na serwer.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Update:&lt;/b&gt; A te pliki to tak naprawdę domyślny instalator Firebirda ze zmianą w postaci ustawienie hasła administracyjnego na &lt;i&gt;masterkey&lt;/i&gt;, zamiast zapytania się o nie. Ciekawym, czy sama binarka bazy to też domyślnie wzięta od upstreamu, czy ich własny build.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 14 Sep 2007 14:38:17 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/09/14/lefthand-e-faktura-a-administratorzy/</guid><category>PLD</category><category>Praca</category></item><item><title>Przypowieść o optymalizowaniu benefitów w kontekście</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/26/przypowiesc-o-optymalizowaniu-benefitow-w-kontekscie/</link><description>&lt;p&gt;Dłuższy czas temu napisałem na listy PLD &lt;a href=&quot;http://lists.pld-linux.org/mailman/pipermail/pld-devel-pl/2007-July/141738.html&quot;&gt;maila&lt;/a&gt; prezentującego różne wnioski z lipcowego zlotu, po czym wrzuciłem krótkie podsumowanie tutaj oraz linka na 7thguarda. Oryginalnie natomiast planowałem zrobić to na odwrót, czyli wnioski ze zlotu opisać tutaj, a na listy wrzucić tylko linka. I to byłby błąd.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pisząc tutaj raz, że bardziej uważam na styl tekstu, a dwa, że staram się pisać tak, by ludzie nie pracujący ze mną nad projektem X też wiedzieli o co chodzi. W praktyce oznacza to, że pisanie zajmuje mi znacznie więcej czasu, a co za tym idzie mam większe problemy w ogóle z zabraniem się za wirtualne pióro, czyli owo podsumowanie zlotu najprawdopodobniej by w ogóle nie powstało.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I to &lt;b&gt;jest&lt;/b&gt; problem, bo często zamiast napisanego na kolanie tekstu, który byłby przynajmniej zrozumiały i przydatny dla jakiejś wąskiej grupy ludzi, nie produkuję w efekcie kompletnie niczego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A sensownym gadaniem/pisaniem też można co nieco zdziałać, zwłaszcza, jeśli się, tak jak ja, stara mieć wpływ na kierunek rozwoju danego projektu w szerszej perspektywie. Tylko to się trzeba skupiać na projekcie, a nie na blogu...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;i&gt;Tytuł wpisu pochodzi z oryginalnego szkicu tego tekstu, który był trzy razy za długi i miał pełno takich fuj-słów w sobie. Wrr. Zostawiam go (tytuł znaczy się) ku przestrodze samemu sobie.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 26 Aug 2007 19:24:23 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/26/przypowiesc-o-optymalizowaniu-benefitow-w-kontekscie/</guid><category>PLD</category><category>Praca</category><category>Techblog</category></item><item><title>O zlotach wedle Mortona</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/26/o-zlotach-wedle-mortona/</link><description>&lt;p&gt;Cytat z &lt;a href=&quot;http://thunker.thunk.org/pipermail/ksummit-2007-discuss/2007-May/000306.html&quot;&gt;maila Andrew Mortona&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;My overall take on kernel summit: we spend far too much time talking about technical stuff.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;There is little benefit in doing this: we conduct technical discussions over email and we do it well, and there are many very good reasons for doing it that way. In fact when the KS discussion gets too techy I just start ignoring it (...)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Plus the minisummits are better suited for the technical material.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Polecam przeczytanie całego maila. Generalnie chodzi o to, że najwyraźniej nie tylko ja jestem zdania, że przeznaczanie fizycznych spotkań większą grupą na omawianie technicznych zagadnień, które z definicji interesują tylko pewien podzbiór ludzi, jest stratą czasu. Jeśli chcesz sobie o technikaliach porozmawiać sensownie, to skrzyknij &lt;b&gt;tylko&lt;/b&gt; te osoby, które mają w tym jakiś interes, usiądźcie sobie przy jakimś stole i gadajcie, bądź też użyjcie maila/irca, jak zwykle. Natomiast jeśli chcesz robić ogólną publiczną prezentację, to najpierw się upewnij, że rzeczywiście jest ona interesująca dla większości twoich słuchaczy. Jeśli nie jest, to najlepiej jeśli oszczędzisz tak czas swój, jak i innych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle jeśli idzie o spotkania dla osób technicznych. Zastanawia mnie jak by to wyglądało w przypadku początkujących (LUG-i i takie tam). Pewnie jakoś podobnie, ale ani mi się nie chce zastanawiać, ani w sumie nie mam podstaw, żeby oceniać.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 26 Aug 2007 18:14:49 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/26/o-zlotach-wedle-mortona/</guid><category>Nauka</category><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>Piętrzy się i pieprzy</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/25/pietrzy-sie-i-pieprzy/</link><description>&lt;p&gt;Piętrząca się robota ma taką fajną właściwość, że im więcej jej jest, tym więcej innych rzeczy (i ludzi) czeka, aż zostanie zrobiona. Podprojekt pracowy -- potencjalnemu podzleceniodawcy szczegóły wysyłam juz chyba z dwa tygodnie. Główny projekt pracowy leży od chyba już dwóch miesięcy i nadal nie chce się dać zmusić do działania. Ciekawym kiedy klienci zaczną nas gonić z widłami. Projekt rozwojowy pracowy, który w dłuższym okresie czasu powinien nam zaoszczędzić sporo bólów głowy (bo wreszcie będziemy mieli jak trzeba napisaną integrację wszystkich podsystemów), leży już od paru miesięcy (nie licząc chyba z pół roku, jak ktoś inny miał go robić, ale w końcu nie zrobił). I regularnie gadam z współodpowiedzialnym za niego współpracownikiem, że już w następnym tygodniu, już zaraz. Tyle główna praca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do tego dochodzi moja nowa firma. Co tu było... a, tak. Porządne przygotowanie infrastruktury firmowej (i przygotowanie pracowników do jej używania). Jeśli sobie teraz odpuszczę, to za parę miesięcy będą płakał, że wszystko mi się wali, nikt nie wie co zrobić, klienci wrzeszczą, a ja mogłem temu zapobiec, ale się w końcu nie zabrałem. Do tego dwóch współzałożycieli na tydzień sobie wyjeżdża w góry, więc będę odpowiedzialny za serwisowanie systemów, których na oczy nie widziałem, które nie wiem co robią i które na dodatek chodzą na windowsach, o których nie wiem praktycznie nic. Boże, jeśli przez ten czas żaden klient nie zadzwoni z awarią, to obiecuję, że egzemplarz &quot;Boga urojonego&quot; spalę na popiół i zacznę regularnie chodzić do kościoła.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O moich pomysłach &lt;b&gt;rozwojowych&lt;/b&gt; na firmę i pomniejszych duperelach (jak poprawianie literówek i przecinków po moim wspólniku) nie wspomnę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i na zakąskę hobby, czyli rzeczy, za które mi nie płacą. Ten człowiek od serwera jabberowego pld... ile to tygodni temu mu pisałem, że już zaraz mu prześlę szczegóły jak tym administrować. pld-users.org jak leżało pół rozgrzebane, tak leży (gausus, revy, ty przebrzydły koboldzie!). Hackaton pldowy na początku września można pewnie między bajki włożyć (gausus, jak ja cię dopadnę, to ci brodę zgolę!). Dodatkowe buildery pldowe dla mniej popularnych architektur oraz szkolenie chętnych ludzi z ich obsługi i stawiania, oczywiście też mam w planach... gdzieś tak już od dwóch miesięcy. Fundacja PLD, hahaha. A mityczną nową wersją 7thguarda, to pewnie będziemy z honejem dzieci, tfu, wnuki straszyć. (Honej, jak to czytasz, to chyba mam pomysł, który nawet ma szansę zadziałać, ale to ci opowiem na początku września, jak już będę wiedział coś więcej). O byciu szefem studenckiej rozgłośni radiowej oraz pomysłach na to, jak ją ruszyć do przodu nawet nie wspominam. Szczęście naczelnym jest kto inny, więc najgorsze co się stanie, to to, że nie zrealizuję swoich pomysłów, ale poza tym nic się nie zawali.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jak mi się w październiku studia zaczną, to się już w ogóle zesram ze szczęścia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A najgorsze w tym wszystkim jest to, że im więcej tych rzeczy się nawarstwia, tym trudniej w ogóle zacząć. I człowiek tylko spędza dnie na unikaniu &lt;b&gt;jakiejkolwiek&lt;/b&gt; pracy, bo jest tego tyle, że odechciewa się zabierać za &lt;b&gt;cokolwiek&lt;/b&gt;. Zapewne dlatego, że końca i tak nie widać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rozwiązanie jest bardzo proste -- rzucić podstawową (i najbardziej czasochłonną) robotę i tylko skupić się (zawodowo) na zakładaniu firmy oraz hobbystycznie na paru odpowiednio wybranych projekcikach. Problem taki, że firemka przez czas dłuższy (jeśli w ogóle) nie będzie jakoś sensownie dochodowa, a ja się przez ostatnie dwa lata za bardzo przyzwyczaiłem do pieniędzy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Treningi tańca kosztują. Treningi sztuk walki kosztują. A ja lubię tańczyć, lubię walczyć i lubię być w formie. Lubię jeździć na pingwinaria, jesień, czy zlot pldowy nie patrząc na cenę. Samochodem też lubię jeździć nie licząc pieniędzy na stacji benzynowej. Wczoraj (w ramach unikania pracy) byłem w sushi barze, pokosztowałem win, pokosztowałem potraw, pogadałem sobie z barmanką, kupiłem butelkę wina, zapłaciłem za całość jak za zboże i dałem sowity napiwek. I nie miało to żadnego zauważalnego wpływu na mój miesięczny budżet.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pointa, pointa, ty cipo (żeby tak sparafrazować &lt;a href=&quot;http://radkowiecki.blox.pl/2007/05/Bog-stworzyl-Arrakis-by-hartowac-wiernych.html&quot;&gt;klasyka&lt;/a&gt;). Nie ma podsumowania. Podsumowanie napisze Życie (w formie noweli). Najlepiej by było, jakby mnie wyjebali z podstawowej pracy, bo wtedy wszystko by się samo rozwiązało. Ograniczyłbym wydatki i przestał żyć jak yuppie, a bardziej wrócił do nerdowych korzeni. Ale mnie nie wywalą, bo już za kilka dni, wkurwiony na maksa, że nie wiem co robię, znowu jakimś cudem wykombinuję jak naprawić podstawowy system pracowy. I znowu dostanę wypłatę. I nadal będę miał TODO do sufitu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A chuj. Pieprzona potrzeba snu, pieprzony real life (trzeba było zostać nerdem), pieprzona zaledwie 24godzinna doba i pieprzone studia (które muszę skończyć przez pieprzone wojsko, bo mi obiecali, że jak skończę, to zostanę z automatu rezerwistą). I chuj ci w dupę ansari, hipisie jeden. Tak, wiem, nic nie muszę, ty też nic nie musisz, antymon nic nie musi, w ogóle załóżmy komunę i palmy zioło oraz zapładniajmy kobiety całymi dniami. Kiedyś czytałem, że sukces w życiu mierzy się umiejętnością unikania brania na siebie coraz to nowych zobowiązań, wraz z upływem czasu. No cóż, na razie idzie mi wybitnie chujowo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;i&gt;Tak, żyłka mi pękła, ale nic mi nie będzie. Już w podstawówce nauczyłem się nie przejmować zobowiązaniami i mam taki zawór bezpieczeństwa, że jeśli w danym momencie nie mam ochoty czegoś robić, to po prostu tego nie robię. Dlatego całe wczoraj i przedwczoraj spędziłem na obijaniu się (a jutro z samego rańca jadę na cały dzień w góry stołowe ze znajomymi), mimo, że powinienem pracować po paręnaście godzin dziennie, żeby z wszystkim zdążyć. Nie muszę wspominać, że moi nauczyciele nie byli nigdy zachwyceni tą moją umiejętnością :) Prawda jest taka, że za parę tygodni sprawy pracowe będą w większości uregulowane, takoż sprawy firmowe, natomiast część hobbystycznych będzie zrobiona, a część nadal będzie leżała odłogiem. Ot, życie.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;i&gt;A, gausus, wcale nie jesteś brzydki i nie wyglądasz jak kobold. No, dobra, wyglądasz, ale twojej brody to bym się nie odważył tknąć, bo u nas w pldówku ma ona praktycznie status artefaktu. Ansari, co do tej propozycji seksualnej, to nie obraź się, ale tak naprawdę nie jesteś w moim typie. Hmm, a antymona to tak dawno nie widziałem, że w sumie nie wiem już jak wygląda.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;i&gt;Dobranoc.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 25 Aug 2007 00:30:37 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/25/pietrzy-sie-i-pieprzy/</guid><category>PLD</category><category>Praca</category><category>Życie</category></item><item><title>Znowu o zarządzaniu open source'ami i nie tylko</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/13/znowu-o-zarzadzaniu-open-source-ami-i-nie-tylko/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://git.kernel.org/?p=linux/kernel/git/torvalds/linux-2.6.git;a=blob;f=Documentation/ManagementStyle;h=cbbebfb51ffed15390012e33072c3829e6a9b13f;hb=f695baf2df9e0413d3521661070103711545207a&quot;&gt;Linux kernel management style&lt;/a&gt;. Ten tekst jest tak treściwy i na temat, że mógłbym na jego temat popełnić co najmniej kilka wpisów, w każdym cytując po kilka akapitów. Jak mi się będzie kiedyś nudzić, to go przetłumaczę i będę każdemu podsyłał do przeczytania co najmniej po kilka razy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Wiecie na przykład dlaczego większość PLDowych cudzych pomysłów z miejsca kwalifikuję jako nieaplikowalne i niepraktyczne? Bo jestem egoistycznym chujem? No tak, to też, ale chodzi mi o to, że pomysłodawca (a) zazwyczaj tak naprawdę nie rozumie implikacji swoich pomysłów, zwłaszcza w stosunku do użytkowników/deweloperów (czyli ogólnie &lt;b&gt;ludzi&lt;/b&gt;) oraz (b) jeśli rzeczywiście byłby przekonany do swojego pomysłu, to na krytykę zwracałby uwagę tylko pod kątem wyciągania z niej jakiś przydatnych spostrzeżeń, a energię poświęcał jego realizacji. Innymi słowy za każdym razem, gdy czyjś pomysł rozbija się o to, że jestem brzydki i mam wszy na pępku, to tylko utwierdza mnie to w przekonaniu, że i tak szanse realizacji miałby marne (mówiłem, że jestem chujem :).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Moja rada? &lt;b&gt;Dużo&lt;/b&gt; czytajcie na tematy związane z tym, co chcecie robić. Im lepiej będziecie rozumieli ludzi, których to, co chcecie robić, dotyczy, tym bardziej będziecie &lt;b&gt;czuli&lt;/b&gt; jeśli któryś wasz pomysł rzeczywiście będzie miał potencjał. Co za tym idzie większy będzie wasz zapał i mniejsza szansa, że jakiś brzydal was od pomysłu odwiedzie. Tak jak mówiłem na zlocie pldziarzy -- jeśli ja coś chcę zrobić, to po prostu robię. I nie dlatego, że mam jakieś magiczne moce, ale dlatego, że jeśli się już za coś biorę, to zazwyczaj jestem mocno przekonany, że ma to sens.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nawiasem mówiąc parę miesięcy temu zostałem szefem swojouczelnianego radia internetowego (że Koło Naukowe Radio Emiter). I mam nawet pomysł co zrobić, żeby to radio było relewantne i produkowało pewne ilości kontentu, który znalazłby swoją niszę. Ale i tak nie znajdę na to czasu. W najlepszym wypadku uda mi się to w jakiś sposób spójnie opisać i przedstawić reszcie radiowców w nadziei, że podchwycą. Nadziei płonnej, bo prawda jest taka, że z zapałem realizuje się własne pomysły, a nie cudze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Eh. Świat jest pełen ciekawych rzeczy, o których można poczytać, które można zrobić. Niestety większość z tego, co czytam, zaraz zapominam (nie mogę tego przeboleć prawdę mówiąc), a na rzeczy, które chciałbym robić, nie mam czasu (w tym na czytanie). Jedyne rozwiązanie, jakie mi przychodzi do głowy, to jak najszybciej się dorobić i później żyć w pewien określony sposób. O czym chętnie bym napisał coś więcej... tylko kiedy?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 13 Aug 2007 03:36:25 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/08/13/znowu-o-zarzadzaniu-open-source-ami-i-nie-tylko/</guid><category>Nauka</category><category>PLD</category><category>Techblog</category><category>Życie</category></item><item><title>Od zera do menedżera, lekcja 375</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/31/od-zera-do-menedzera-lekcja-375/</link><description>&lt;p&gt;Jestem zwolennikiem zarzucania ludzi możliwościami robienia tego, na co mają ochotę (w przypadku projektów open source czytaj: dawania im odpowiednich uprawnień). Robienie jest ciekawsze, gdy co chwilę można robić coś nowego. A gdy robienie jest ciekawsze, robiący robi więcej i bardziej się przykłada.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnio się jednak na tym przejechałem. Dosyć oczywisty (po czasie) wniosek z owego przejechania się -- &lt;b&gt;zawsze&lt;/b&gt; należy najpierw stwierdzić, czy istnieje więcej jak jedno podejście do poprawnego wykonania zadania. W 99% przypadków na dziesięć istnieje. Wtedy żaden problem przydzielić zadanie komukolwiek, niech się bawi. Jak zrobi źle, to albo da się komuś innemu, albo niech autor sam poprawia. Natomiast w pozostałych 1% przypadków nie warto ryzykować i należy postawić na sprawdzonych ludzi. Żeby potem nie żałować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I małe post scriptum. Takie uwagi są zdecydowanie ciekawsze, gdy się je omawia na konkretnych przypadkach. Niestety publiczne opisywanie konkretnych sytuacji i konkretnych ludzi stoi w konflikcie z chęcią robienia czegoś z rzeczonymi ludźmi. Przeanalizowanie czyjejś pracy w gronie &lt;b&gt;zainteresowanych&lt;/b&gt; członków projektu to jedno. Robienie tego samego publicznie, nawet jeśli jest to tylko tłem do analizy własnych poczynań, to już zupełnie coś innego. Albo rybka albo rower... Albo to z jakimiś grabkami i łopatką było.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Drażni mnie to. Muszę się sam cenzurować, inaczej zacznę kopać pod sobą dołki. Coraz bardziej romantyzuję czasy, gdy flejmowałem do woli kogo chciałem, bez brania pod uwagę jakichkolwiek konsekwencji. Stare dobre czasy...&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 31 Jul 2007 23:47:52 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/31/od-zera-do-menedzera-lekcja-375/</guid><category>Nauka</category><category>PLD</category><category>Techblog</category><category>Życie</category></item><item><title>Zajętym</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/20/zajetym/</link><description>&lt;p&gt;W pracy lekkie urwanie głowy, więc jak miałem coś zrobić, a nie robię, to właśnie dlatego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przy czym nie wszystko muszę robić ja, więc jeśli znajdzie się jakiś pld deweloper do postawienia dwóch vserwerów w xenie od gaususa, to można by wreszcie uruchomić &lt;a href=&quot;http://forum.pld-linux.org/viewtopic.php?t=3123&quot;&gt;pld-users&lt;/a&gt; oraz dodatkowe architektury do Th (aida th).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;(Piszę tu, a nie na listy, bo jak ktoś mnie czyta, to znaczy, że ma nadwyżki wolnego czasu. A o taką osobę chodzi ;)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 20 Jul 2007 18:56:30 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/20/zajetym/</guid><category>PLD</category><category>Praca</category><category>Życie</category></item><item><title>Gosh</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/13/gosh/</link><description>&lt;p&gt;Aw, shucks, &lt;a href=&quot;http://oops.ghostprotocols.net:81/blog/?p=59&quot;&gt;we're blushing&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 13 Jul 2007 16:06:16 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/13/gosh/</guid><category>English</category><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>Pozlotowo PLDowo</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/10/pozlotowo-pldowo/</link><description>&lt;p&gt;Cholera, tematy do pisania mam, ale nie mam czasu, bo praca goni. Nie będę się powtarzał, więc tylko wrzucę link do mojego maila na listy pldowe. &lt;a href=&quot;http://lists.pld-linux.org/mailman/pipermail/pld-devel-pl/2007-July/141738.html&quot;&gt;Link&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O co chodzi w tym komponentyzowaniu PLD mówiłem na zlocie, ale nie mam czasu teraz opisywać. Niedługo postaram się skrobnąć. I w ogóle skrobnąć o tym, co na tym zlocie mówiłem. Eh, za dużo tego. Jeszcze muszę coś machnąć o 7thguardzie i w ogóle wrażenia z wyjazdu (a był &lt;b&gt;pełen&lt;/b&gt; wrażeń :), ale to też nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że w miarę szybko.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 10 Jul 2007 17:14:18 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/07/10/pozlotowo-pldowo/</guid><category>PLD</category></item><item><title>Portage-like repo layout</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/17/portage-like-repo-layout/</link><description>&lt;p&gt;PLD will have an additional &lt;a href=&quot;http://cvs.pld-linux.org/cgi-bin/cvsweb/packages&quot;&gt;CVS repository layout&lt;/a&gt; that looks more or less like portage. The 'less' part is about not using gentoo's package categories (sys-devel, sys-db, etc.), however it's most likely perfectly doable, at least for the majority of our packages, to automatically fetch that metadata from gentoo, and place it somewhere. Either in a file (like 'packages/glibc/gentoo-category') or make an additional module that looks 100% like gentoo's portage tree (perfectly doable server side; we'd have 'packages' with a flat structure, that is 'packages/packagename' and, say 'portage' with portage-like structure, meaning 'portage/packagecategory/packagename'). The question is -- why? What does it give us? (Except for the coolness factor :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;One crazy idea -- create that portage tree in our cvs repo, hack the original gentoo's portage to be able to use rpmbuild instead of those ebuilds (quick dirty hack would do) and try to actually set up a pld system using gentoo's installers. Sounds cool, not that it's in any way usefull however :) Other then getting us a mention on slashdot for pulling this off probably.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oh, and for the record -- no, it's not, and will not be possible to have, like in gentoo, more then one package of the same name, but under different categories. Both rpm internally and the way our repo is organized prevent this.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Hmm. It would however be possible to have aliases based on gentoo's group/name pairs. What would you say if &lt;i&gt;poldek -i git-core&lt;/i&gt; was equal to &lt;i&gt;poldek -i dev-util/git&lt;/i&gt; (-i stands for install). And same for the &lt;i&gt;builder&lt;/i&gt; script? Considering poldek already provides a virtual filesystem, we could just expand it, so it would look something like this:&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
[root@klapek ~]# poldek
(...)
poldek:/all-avail&amp;gt; cd dev-util
poldek:/all-avail/dev-util&amp;gt; ls
(...)
git-1.5.0.3-2 (git-core-1.5.0.3-2)
git-1.5.1.2-1 (git-core-1.5.1.2-1)
(...)
517 packages
poldek:/all-avail&amp;gt;
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;Now &lt;b&gt;that&lt;/b&gt; sounds both cool and potentially usefull. What'd ya think? Any other ideas?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 17 May 2007 00:55:01 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/17/portage-like-repo-layout/</guid><category>English</category><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>PLD według użytkowników</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/13/pld-wedlug-uzytkownikow/</link><description>&lt;p&gt;Wieki temu, chyba na pierwszej jesieni linuksowej, spotkaliśmy z &lt;a href=&quot;http://blog.jajcus.net/&quot;&gt;Jajcusiem&lt;/a&gt; bodajże Debianowego (albo Gentoowego, ale Gentoo chyba wtedy nie było jeszcze takie popularne) zealota. W sensie takiego człowieka, który mógł godzinami się rozwodzić nad tym, jaki to Debian jest świetny i że nadaje się absolutnie do wszystkiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jajcuś stwierdził, że fajnie by było, gdyby PLD miało takich ludzi. Wtedy w sumie przyznałem mu rację.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Później natomiast zacząłem się skłaniać w kierunku opinii, że tak deweloperzy, jak i użytkownicy powinni wiedzieć w jakich kategoriach należy mówić o PLD i w żadnym razie nie powinno być to twierdzenie, że PLD jest fajne, bo jest najfajniejsze i tyle. Zawsze jestem nerwowy, gdy, zwłaszcza jakiś deweloper, chce zachwalać PLD, bo łatwo tutaj powiedzieć coś, co przyniesie więcej szkody, niż pożytku. Na przykład czy PLD nadaje się na desktop? Nadaje z zaznaczeniem, że musisz rozumieć choćby podstawy obecnych desktopowych technologii (udev, hal, etc.) i nie oczekiwać, że wszystko można osiągnąć w dwóch klikach, jak w Ubuntu. I że jeśli użytkownik czegoś takiego oczekuje, to niech się trzyma od PLD z daleka, bo później będzie uciekał z krzykiem. Takich przykładów można mnożyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tym samym bardzo mnie cieszy &lt;a href=&quot;http://forum.pld-linux.org/viewtopic.php?p=19779&quot;&gt;ten wątek na PLDowym forum&lt;/a&gt;. Tak trzymać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście nie wszystko jest idealne, tzn. obecnie dostępnym publicznym materiałom daleko do doskonałości, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że z konieczności starają się one sprawę uprościć. Zawsze stronom takim jak &lt;a href=&quot;http://jakilinux.org&quot;&gt;Jakilinux&lt;/a&gt; przyglądałem się przez palce, ponieważ z natury rzeczy (jako że są tworzone przez użytkowników, niekoniecznie specjalnie zaawansowanych) są one skłonne do popularyzacji różnych mitów na temat poszczególnych dystrybucji. Acz chyba trzeba będzie w końcu coś z tym zrobić -- przyjrzeć się jak PLD jest widziane publicznie, skonfrontować to z rzeczywistością i postarać się stopniowo prostować nieścisłości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapowiada się ciekawie, bo to już bardziej podpada pod PR i marketing. Oczywiście wiąże się to także z koniecznością określenia jakiegoś konkretnego kierunku rozwoju PLD i podobnymi sprawami. Mam zamiar trochę o tym wszystkim popisać, ale niestety nie w najbliższych tygodniach, no bo studia i praca. Ale nie ucieknie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 13 May 2007 17:00:07 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/13/pld-wedlug-uzytkownikow/</guid><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>Th builder data</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/11/th-builder-data/</link><description>&lt;p&gt;Per Patrys' suggestion, I've generated SQL data from builder activity and he promised to generate some graphs from them. I've uploaded it -- &lt;a href=&quot;http://ep09.pld-linux.org/~mmazur/pld/th.sql.bz2&quot;&gt;full version&lt;/a&gt; since end of 2005 and a &lt;a href=&quot;http://ep09.pld-linux.org/~mmazur/pld/th-short.sql.bz2&quot;&gt;short version&lt;/a&gt; with data for the last two months only. I was mainly interested in the amount of time the builders are actually active and it would appear that they still have lots of processing time left and we're not bogging them down that much.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;If someone's curious and willing to spend a little time on it, it's perfectly possible to retrieve some interesting stats from the data (and generate pretty graphs; maybe using &lt;a href=&quot;http://www.swivel.com/&quot;&gt;Swivel&lt;/a&gt;). Like who's the most active sender (arekm, the release manager; sends allmost as much requests as the rest of the developers combined) by month, how many requests were sent by month, etc, etc. I haven't added any info on whether the builds were successfull and whether they resulted in a (failed) upgrade, though that's doable and I'll most likely do it some time in the future (to get some broader idea about which architectures are the most problematic, which desync most often, etc, etc.). Also would be interesting to figure out builder downtimes (shouldn't be to hard to figure out an algo; let's say no builds for more then a day or two) and also plot that.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;For people wanting to actually play with the data -- builder 'th-ftp' is just a script which mails ppl when it finds there's something wrong with a package and if you want to count unique requests actually sent by people, look at 'th-src' (however by comparison with the number of requests actually processed by the binary builders, it can be clearly seen that something like 28% of sent requests fail a the source builder). And one more thing -- the i486 lacks data for the past few months. That's because it stopped sending mails for some reason and nobody bothered to fix it.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oh and &lt;a href=&quot;http://www.pld-linux.org/mmazur&quot;&gt;here's&lt;/a&gt; the &quot;script&quot; I've generated it with. And yes, that's shell generating python, which in turns generates sql :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 11 May 2007 20:35:30 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/11/th-builder-data/</guid><category>English</category><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>Zajętość builderów -- help needed</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/11/zajetosc-builderow-help-needed/</link><description>&lt;p&gt;Ponieważ robię piętnaście rzeczy na raz z których większość muszę zrobić sam, to niestety nie mam za dużo czasu. Acz nie obraziłbym się, jakby mi ktoś pomógł z pewną rzeczą (na potrzeby PLD).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż bardzo by mi się przydały informacje o zajętości poszczególnych builderów (głównie Th, ale jak ktoś dorzuci Ac, to się nie obrażę). I niestety nie jest to zrobienia jakimś prostym dodawaniem/odejmowaniem i paroma grepami -- jedyny sensowny sposób, to wziąć informacje o buildach z dłuższego okresu i wyplocić jakieś ładne obrazki, żeby można było pooglądać &quot;trendy&quot; + do tego wygenerować jakieś średnie powiedzmy tygodniowe, etc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie trzeba być specem od niewiadomoczego (nie trzeba być też deweloperem PLD), wystarczy mieć zacięcie i umieć się w miarę dobrze posługiwać shellem (sedy, grepy i takie tam) i/lub jakimś językiem skryptowym (pythonem, czy tam perlem) oraz rozgryźć jak się używa jakiegoś gnuplota, czy czegoś podobnego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak ktoś będzie zainteresowany, to ja odpowiem na pytania bardziej szczegółowe i powiem co dokładniej jest potrzebne, ale ogólnie sprawa się ma tak, że ja daję paczkę maili z builderów Th, mówię jak wyciągać z tych maili interesujące informacje i jak konkretnie mają wyglądać dane wyjściowe, żeby były przydatne, po czym ktoś zabiera się za grepowanie, obrabianie i plotowanie, a na koniec dostajemy serię ładnych obrazków oraz dodatkowo trochę liczb.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli wszystko działa jak trzeba, dane okazały się przydatne, a delikwentowi się nie znudziło, to później mogę jeszcze dostarczyć paczkę maili z builderów th od początku ich istnienia (a nie tylko za dwa ostatnie miesiące), żeby dane były bardziej kompletne i dzięki temu użyteczniejsze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;(Zgłoszenia w komentarzach albo na żabę.)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 11 May 2007 16:13:22 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/11/zajetosc-builderow-help-needed/</guid><category>PLD</category></item><item><title>Jeszcze odnośnie innych dystrybucji...</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/03/jeszcze-odnosnie-innych-dystrybucji/</link><description>&lt;p&gt;Spisałem sobie, co mam zamiar napisać odnośnie m.in. tego, jak widzę przyszłość pld. Erm. I w sumie mi się odechciało pisać, bo trochę tego za dużo. Będzie się trzeba kiedyś wziąć, ale na pewno nie teraz, muszę inne rzeczy zrobić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A przy okazji -- zna ktoś może stronę, która by w krótkich żołnierskich słowach opisywała przynajmniej te najbardziej popularne dystrybucje? I nie chodzi mi o 'przyjazna dla początkujących; bardzo bezpieczna', bo takie ogólniki są mi nieprzydatne -- potrzebuję konkretów, czyli krótki opis zasad paczkowania, używanego package managera, 'rozkładu' dystrybucji (drzewa testowe na ftpie, zasady 'promocji' paczek do na przykład 'stable') i może coś też o sposobie deweloperowania (sposób robienia releasów, trochę o technice pracy nad dystrybucją). Wątpię, żeby coś takiego istniało, no ale raz się żyje. Zna ktoś?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 03 May 2007 23:07:46 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/03/jeszcze-odnosnie-innych-dystrybucji/</guid><category>PLD</category></item><item><title>Który linux jest fajny i dlaczego?</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/01/ktory-linux-jest-fajny-i-dlaczego/</link><description>&lt;p&gt;Kolega mi powiedział, żebym sobie zainstalował linuksa, ale nie wiem którego wybrać. Może pomożecie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A na serio. Pytanie głównie do osób używających tych najpopularniejszych dystrybucji (gentoo, debian, ubuntu, etc.), ale także do tych, co używają mniej popularnych (w tym pld), pod warunkiem, że używali także czegoś innego (tzn. mają jakieś porównanie) -- co konkretnie, zwłaszcza przez porównanie z jakąś inną dystrybucją, spowodowało, że obecnie używacie tej, a nie tamtej. I to prosiłbym w miarę dokładnie, może być na jabbera, jak ktoś chce ze mną pogadać na żywo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;(Potrzebne mi to do pld, tzn. mam teraz fazę nad myśleniem sobie jak to pld mogłoby się rozwijać i potrzebuję mieć jakieś konkretne dane odnośnie tego, co powoduje, że różne dystrybucje są postrzegane jako fajne przez ich użytkowników.)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 01 May 2007 15:45:54 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/05/01/ktory-linux-jest-fajny-i-dlaczego/</guid><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>pld.org.pl</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/04/12/pld-org-pl/</link><description>&lt;p&gt;Prawie cztery lata po &lt;a href=&quot;http://lists.pld-linux.org/mailman/pipermail/pld-devel-pl/2003-May/075226.html&quot;&gt;forku&lt;/a&gt;. &lt;a href=&quot;http://allegro.pl/item180157795_pld_org_pl_pr6_109_000_stron_w_google_bcm.html&quot;&gt;Odzyskanie domeny&lt;/a&gt; to już chyba ostatni rozdział tej historii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Heh. Prawa Murphy'ego. Ten mail to ja wtedy miałem wysłać na listę, ale akurat padł mi net.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle lat. Jaki ja wtedy byłem młody.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 12 Apr 2007 01:03:28 +0200</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/04/12/pld-org-pl/</guid><category>PLD</category></item><item><title>PLD news</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/02/28/pld-news/</link><description>&lt;p&gt;Coś się rusza z organizacją prawną PLD. Powoli, bo powoli, ale do przodu. A to głównie za sprawą Arcadiusa Meeshkyevicha, który coś ma ostatnio dużo zapału bojowego. A to &lt;a href=&quot;http://mmazur.jogger.pl/2007/01/02/new-th-pld-3-0-release-manager/&quot;&gt;został Release Managerem PLD 3.0&lt;/a&gt;, później się coś mocno za różne części automatyki wziął, zajmuje się wspominanymi wczoraj donacjami na sprzęt, a teraz jeszcze to. Całkiem możliwe, że tym razem w końcu się uda (ja też jestem obecnie w innej sytuacji, niż byłem, więc mogę pojechać, podpisać, sypnąć groszem, etc.).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Od bardzo bardzo dłuższego czasu chciałem napisać kilka zdań na temat kwestii związanych z płaceniem deweloperom za konkretne funkcje przez taką przykładową fundację, ale przez ostatnie kilka dni wyprodukowałem tyle tekstu, że już mi się nie chce. Może za parę dni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;In other news -- mam na uczelni straszną ilość projektów w tym semestrze. Najprawdopodobniej uda mi się (przynajmniej częściowo) w ramach dwóch z nich dokończyć automatykę builderową (tak, że już właściwie nie będzie tam brakowało żadnej funkcjonalności; co najwyżej będzie trochę miejsca na polerowanie). Po pierwsze poprzez zrezygnowanie z używania poczty do przesyłania wiadomości między builderami (jest to wybitnie upierdliwe, a dodatkowo wymaga od serwera hostującego posiadania działającego demona pocztowego + instalki gpg). Najprawdopodobniej zostanie to zamienione na xmlrpc, czy coś w tym stylu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na bazie powyższego natomiast zostanie dorobiony jakiś centralny system zarządzania zleceniami na builderach. Jeszcze nie wiem do końca co to będzie robiło i jak zostanie zaprojektowane (ale wiem w czym -- mysql, php + interfejs webowy, bo o tym jest projekt na uczelnię :), ale na pewno będzie potrafiło wyświetlać obecne kolejki na builderach, modyfikować im priorytety oraz mordować aktualnie wykonujące się zlecenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kto wie, może za parę lat wreszcie ziści się moje marzenie, że infrastruktura pldowa będzie na tyle rozbudowana, że Release Managerem będzie mogła zostać tresowana małpa. I wtedy po raz trzeci obejmę tę funkcję, ale tym razem uda mi się coś wydać!&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 28 Feb 2007 17:01:53 +0100</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/02/28/pld-news/</guid><category>PLD</category><category>Techblog</category></item><item><title>Bezdomny jestem, daj pan z cztery opterony</title><link>http://mmazur.7thguard.net/2007/02/27/bezdomny-jestem-daj-pan-z-cztery-opterony/</link><description>&lt;p&gt;Dla fanów strony &lt;a href=&quot;http://pld-linux.org/Sponsors&quot;&gt;pld-linux.org/Sponsors&lt;/a&gt; na pewno nie będzie to zaskoczeniem, ale osoby nie zaglądające tam co najmniej dwa razy dziennie może zainteresować jeden z nowszych wpisów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż pewnymi kanałami udało nam się otrzymać od amd cztery opterony na potrzeby rozwoju pld. Rationale? Ano powiedzieliśmy, że produkujemy trochę różnych patchy na tę architekturę i w ich interesie leży, żebyśmy je w miarę wygodnie mogli produkować dalej. Widać ktoś, gdzieś się z nami zgodził :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;(Kanałów niestety nie mogę wyjawić. Niech się głupi ochroniarze dalej zastanawiają jak udało nam się uprowadzić córkę prezesa.)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A, jak ktoś ma nadwyżki pieniężne, bądź jakieś walające się po domu dyski, czy inne kontrolery scsi, to niech zaglądnie na &lt;a href=&quot;http://pld-linux.org/Donations/Hardware&quot;&gt;na stronę z listą potrzebnego sprzętu&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 27 Feb 2007 16:53:03 +0100</pubDate><guid>http://mmazur.7thguard.net/2007/02/27/bezdomny-jestem-daj-pan-z-cztery-opterony/</guid><category>PLD</category></item></channel></rss>